Ostatnia niewiadoma?


Przed ostatnim dniem 1/8 finału Ligi Mistrzów można zaryzykować stwierdzenie, że ostatnią niewiadomą jest kwestia awansu w parze Bayernu z Juventusem. Trudno bowiem przewidywać, by Barcelona miała kłopoty z Arsenalem, gdy pierwszy mecz zakończył się wygraną 2:0 „Blaugrany”. Na Allianz Arenie powinno być jednak bardzo ciekawie. Remis 2:2 w Turynie niczego nie rozstrzyga, choć na pewno w roli faworyta nadal są Bawarczycy.

Bayern Monachium 1.38, remis 4.80, Juventus Turyn 9.25 – godz. 20.45
Sprawy mogły mieć się zgoła inaczej, bo na Juventus Stadium gospodarze przegrywali już 0:2, w dodatku będąc tylko bladym tłem dla świetnie poczynających sobie zawodników Pepa Guardioli, którzy zupełnie zdominowali mecz swoim posiadaniem piłki. Niespodziewanie turyńczycy jednak przebudzili się i pokazali, że nieprzypadkowo w sezonie 2014/15 w finale Ligi Mistrzów grał właśnie Juventus. Wynik 2:2 pokazał, że nie można spisywać „Starej Damy” na straty w żadnych okolicznościach. Wciąż na awansie ekipy ze stolicy Piemontu można jednak sporo zarobić – kurs 6.00.

Wygraj bilety na Euro!

W lidze w bieżącym roku kalendarzowym Juventus stracił tylko jednego gola! W ostatnich 10 spotkaniach „Stara Dama” za każdym razem grała na czysto po stronie strat. Można zastanawiać się, która z linii defensywnych jest silniejsza – ta Juventusu czy Atletico Madryt. Prawdziwym wyzwaniem zawsze są jednak konfrontacje międzynarodowe w Champions League. Tu Bayern pokazał, że Gianluigiego Buffona można pokonać. Czy ta sztuka uda się dziś Robertowi Lewandowskiemu? Siedem goli w dotychczasowych spotkaniach Ligi Mistrzów planuje „Lewego” na drugim miejscu w klasyfikacji strzelców, za plecami jedynie znów bijącego rekordy Cristiano Ronaldo. Na dziś bramka „Lewego” wyceniana jest na 1.97.

Trener Massimiliano Allegri ma przed meczem na Allianz Arenie spory zgryz. W meczowej kadrze nie znaleźli się kontuzjowani Giorgio Chiellini, Claudio Marchisio i Paulo Dybala. Wartość każdego z nich jest nieoceniona. Allegri prawdopodobnie przejdzie więc ze swojego ulubionego 3-5-2 na 4-4-2. Pod nieobecność Dybali atak stworzą dwaj „niechciani” – niechciany w Realu Alvaro Morata i niechciany w Bayernie Mario Mandżukić. Chorwat przed przyjściem Roberta Lewandowskiego do Monachium był podstawowym napastnikiem tej drużyny, ale transfer Polaka oznaczał, że Mandżukić musi poszukać sobie nowego pracodawcy. Z Bayernu trafił do Atletico, ale tam nie zagrzał miejsca zbyt długo i w tym sezonie zakotwiczył w Turynie. W pierwszym meczu tworzył spore zagrożenie pod bramką Manuela Neuera. Czy dziś przypomni się trybunom na Allianz Arenie golem? Kurs 4.70.

Także Bayern ma w swoim składzie „niechcianego” w drużynie przeciwnej. Tym kimś jest Kingsley Coman. Młody Francuz może jednak wrócić do Piemontu, bowiem w Bayernie jest na dwuletnim wypożyczeniu, a jego pracodawcą de facto wciąż pozostaje Juventus. Z kolei latem drogę z Turynu do Monachium, ale na zasadzie transferu definitywnego, obrał Arturo Vidal. Środkowy pomocnik z miejsca stał się ważną postacią w układance Pepa Guardioli. Dziś wraz kolegami będzie chciał się przyczynić do odpadnięcia klubu, z którym osiągnął tak wiele. Większość ekspertów zgodnie stawia w tym meczu na gospodarzy, którzy na pewno zgodnie ze swoją filozofią gry, wpojoną przez Guardiolę, będą starali się „ukraść” ten mecz wysokim posiadaniem piłki, prowokując w ten sposób zagrożenie pod bramką Buffona. Po drugiej stronie boiska też nie ułomki, więc nie ma tu innej możliwości jak tylko znakomity mecz.