Paryż czeka na show


Obrzydliwie bogaci właściciele Paris SG właśnie po to wydali krocie na budowę drużyny, by ich zespół wygrywał takie mecze jak ten dzisiejszy. Do Paryża przyjeżdża Bayern Monachium, czyli drużyna z absolutnego europejskiego topu. A zatem zobaczymy pierwszą naprawdę poważną weryfikację możliwości paryżan. Czy tercet Cavani-Neymar-Mbappe da show? A może przyćmi ich Robert Lewandowski i jego straż przyboczna?

Paris SG 2.08, remis 3.80, Bayern Monachium 3.55 – godz. 20:45
Paryski ekspres ligowy sezon rozpoczął z wysokiego „C” – po zwycięstwie w meczu o krajowy Superpuchar, przyszła seria sześciu zwycięstw, zatrzymana dopiero ostatnim remisem z Montpellier. Uzbierane w siedmiu kolejkach 19 punktów pozwala jednak wicemistrzom Francji prowadzić w tabeli z punktem przewagi nad mistrzem, AS Monaco. W Lidze Mistrzów paryżanie także nie mają powodów do narzekań – w 1. kolejce w Glasgow rozgromili Celtic aż 5:0.

Atmosferę sielanki szybko przerwały jednak wydarzenia pomiędzy Neymarem i Cavanim. Ich boiskowa współpraca kazała sądzić, że oto rodzi się kolejny wspaniały tercet (z Mbappe) ofensywny. Tymczasem w meczu z Lyonem Brazyliczyk pokłócił się z Urugwajczykiem o to, kto ma wykonywać jedenastkę. Ostatecznie rzut karny wykonał wyznaczony do tego Cavani. Napięta atmosfera przeniosła się do ośrodka treningowego, gdzie obaj panowie skoczyli sobie do gardeł i potrzebna była pomoc kolegów, którzy rozdzielili zwaśnione strony. Niedawno gruchnęła kolejna zaskakująca wiadomość – ponoć prezes klubu zaproponował Cavaniemu milion euro za odstąpienie od wykonywania „jedenastek” na rzecz Neymara, ale Urugwajczyk nie przystał na tę ofertę. Jaki będzie epilog tej sytuacji? Czy Neymar pogodzi się z decyzją Unaia Emery’ego, który stawia w kwestii strzałów z „wapna” na Cavaniego? Kurs na bramkę Cavaniego w dzisiejszym meczu wynosi 2.00, a na gola Neymara 2.50.

W Bayernie problemu z egzekutorem „jedenastek” nie ma – od trzech lat nieomylny w tym elemencie jest Robert Lewandowski. Problemy w Bawarii są jednak inne. Bayern w tym sezonie nie gra w zadowalający sposób. Już okres przygotowawczy pokazywał, że zespół jest daleki od formy. Po sześciu kolejkach Bundesligi monachijczycy mają w dorobku 4 zwycięstwa, 1 remis i 1 porażkę. W Champions League zaczęli od zwycięstwa z Anderlechtem. Taki „kryzys” chciałoby mieć więcej niż pół Europy, ale dla Bayernu to trochę za mało. Wydaje się, że wciąż dziura po Philippie Lahmie i Xabim Alonso nie została załatana w 100%. Nowe „klocki” w układance potrzebują czasu. Kurs na prowadzenie Paris SG do przerwy to 2.48.

Sprawy Carlo Ancelottiemu nie ułatwiają na pewno kontuzje podstawowych zawodników. Z gry wypadł Manuel Neuer, a na jego pozycji Bayer nie ma wartościowego zmiennika, co dobitnie pokazał piątkowy mecz z Wolfsburgiem – błąd Svena Ulreicha kosztował Bawarczyków utratę punktów. Poza tym nie zagra prawdopodobnie Thiago Alcantara i Juan Bernat. Pod znakiem zapytania stoi gra Davida Alaby. W Paryżu sytuacja jest dużo lepsza. Po krótkotrwałym urazie wraca Neymar, a wykluczony jest jedynie występ Javiera Pastore, który wobec niebywałej konkurencji w ofensywie, prawdopodobnie i tak oglądałby mecz z ławki.

Paris SG i Bayern zmierzą się ze sobą po raz siódmy w europejskich pucharach. Dotychczasowe sześć spotkań to za każdym razem grupowe pojedynki w Lidze Mistrzów. Paryżanie trzy razy wygrywali u siebie i raz na wyjeździe. Bayern dwukrotnie triumfował na własnym terenie. Za każdym razem jednak obie ekipy kończyły zmagania grupowe na dwóch pierwszych miejscach, wchodząc do dalszej fazy gier. To dobra prognostyk dla kibiców z Paryża i Monachium, a dla nas najlepszym prognostykiem będą możliwe najsilniejsze jedenastki w obu drużynach, bo to zwiastuje superwieczór z Champions League. Zagęszczenie gwiazd na metr kwadratowy boiska będzie naprawdę spore.