Piast gra o honor, Zagłębie o awans


Czwartkowy wieczór upłynie fanom polskiej piłki pod znakiem emocji związanych z występami polskich drużyn w eliminacjach Ligi Europy. Emocje wprawdzie to skromne, ale jednak. Gliwicki Piast walczy już tylko o zachowanie honoru, ale Zagłębie Lubin ma realną szansę na pokonanie Partizana Belgrad i zameldowanie się w kolejnej rundzie zmagań.

IFK Göteborg 1.35, remis 4.50, Piast Gliwice 8.00 – godz. 19.00
W pierwszym meczu Szwedzi dokonali w Gliwicach istnego potopu, pokonując jeszcze wówczas podopiecznych Radoslava Latala 3:0. Nie ma się co łudzić – ten wynik niemal na 100% przesądza kwestię awansu do kolejnej rundy. W piłce nożnej zdarzają się wprawdzie cuda, ale trudno uwierzyć, by rozbity Piast mógł odrobić taką stratę w Göteborgu.

Gliwiczanie po meczu z IFK stracili trenera. Latal, który doprowadził „Piastunki” do sensacyjnego wicemistrzostwa Polski, zrezygnował z dalszej pracy w klubie, prawdopodobnie ze względu na to, że nie odpowiadała mu polityka transferowa sterników. Dał zresztą temu wyraz po przegranym meczu ze Szwedami, krytykując swoich przełożonych. Latal stwierdził, że to niedopuszczalne, by osłabiać zespół (odejścia Kamila Vacka i Martina Nespora) i nie zabezpieczyć żadnych wzmocnień. W klubie zawrzało i nazajutrz Latal mógł pakować walizki. W roli trenera Piasta zastąpił go dotychczasowy asystent – Jiri Necek. W debiucie przeciwko Cracovii ekipa Piasta otrzymała srogie baty 1:5. Gliwiczanie nie tylko byli kompletnie bezproduktywni w ofensywie, ale także popełniali tragiczne błędy w obronie, co najdobitniej pokazuje jak zespół zmienił się na minus w stosunku do zeszłego sezonu. Przed trenerem Neckiem wyraźnie jest sporo pracy, by na nową zebrać swoją drużynę w ryzy. Mecz z IFK, w którym na Piaście nie spoczywa już praktycznie żadna presja, wydaje się doskonałą ku temu okazją. Remis lub wygrana wicemistrzów Polski oznaczona jest kursem 2.90.

 

Zagłębie Lubin 3.08, remis 3.33, Partizan Belgrad 2.15 – godz. 21.00
Znacznie więcej emocji, a być może także radości, powinno przynieść nam wieczorne spotkanie Zagłębia Lubin z Partizanem Belgrad. W pierwszym meczu w Serbii padł remis 0:0, co daje „Miedziowym” dość realną nadzieję na sukces.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że całe spotkanie w Belgradzie toczyło się pod wyraźne dyktando gospodarzy, którzy stworzyli sobie dużo klarownych okazji. Nie mieli jednak szczęścia i odpowiednio wyregulowanych celowników, a heroiczna postawa Zagłębia opłaciła się. Jest to szczególnie wartościowy wynik, że podopieczni Piotra Stokowca przez większą część drugiej połowy grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Michala Papadopulosa.

W niedzielnym meczu z Koroną Kielce gracze Zagłębia udowodnili, że w ich przypadku śmiało można mówić o udanym początku sezonu. Lubinianie rozgromili kielczan 4:0, już w pierwszej odsłonie załatwiając sprawę. Efektowna gra z dużym rozmachem, umiejętne wykorzystane stałych fragmentów gry i pełna kontrola nad meczem – takie przymioty nieczęsto charakteryzują grę zespołów w polskiej lidze.

Teraz skala wymagań jest jednak znacznie większa. Partizan to niemalże etatowy uczestnik fazy grupowej europejskich pucharów, zespół o bardzo silnej kadrze. Dobrze znanym zawodnikiem w ekipie Serbów jest Miroslav Radovic, były zawodnik Legii Warszawa. Znacznie bardziej okazałym CV może pochwalić się zaś Valeri Bojinov, który niegdyś zaprezentował barwy m.in. Fiorentiny, Juventusu czy Manchesteru City. Właśnie dlatego to goście są faworytem tej potyczki, a ich zwycięstwo wycenione jest na 2.15.

Obstawiaj mecze eliminacji Ligi Europy