Piłkarski tydzień trwa – gra Liga Europy


Przed nami 1/16 finału Ligi Europy. Na pokładzie jeszcze 32 drużyny, ale już za 8 dni sytuacja ulegnie zmianie, a połowa będzie musiała zapomnieć o ewentualnym triumfie, który daje nie tylko chwałę zdobycia trofeum, ale także bezpośrednią przepustkę do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Jest więc o co grać, a kilka z par przyciąga ogromną uwagę fanów futbolu.

Fiorentina 2.35, remis 3.35, Tottenham 3.15 – godz. 19.00
Po odpadnięciu z rozgrywek Lecha Poznań i Legii Warszawa usilnie będziemy szukać skromnych polskich akcentów w Lidze Europy. Pierwszy z nich to mecz 3. w tabeli Serie A Fiorentiny z wiceliderem Premier League – Tottenhamem. W składzie „Fiołków” jest oczywiście Kuba Błaszczykowski, choć po prawdzie rzadko bywa on ostatnimi czasy podstawowym zawodnikiem drużyny z Florencji. Gdyby jednak Kuba zagrał, a co więcej wpisał się na listę strzelców, możemy trafić kurs 5.80.

Obie drużyny spisują się w tym sezonie w swoich ligach nadspodziewanie dobrze, więc możemy na pewno liczyć na dobre i emocjonujące spotkanie. Podejście wielu europejskich klubów do Ligi Europy uległo zmianie po tym, jak od zeszłego sezonu zwycięstwo w tych rozgrywkach daje prawo do gry w Lidze Mistrzów w następnym sezonie. W ubiegłym roku z prawa tego skrzętnie skorzystała Sevilla Grzegorza Krychowiaka, ale sen o Lidze Mistrzów skończył się na fazie grupowej i piłkarze z Andaluzji wrócili do swojego środowiska naturalnego, czyli Ligi Europy. Dziś zagrają z Molde.

Wracając do meczu Fiorentiny z Tottenhamem – jesteśmy bardzo ciekawi jak spisze się grupowy rywal poznańskiego Lecha, czyli Fiorentina. Rywale polskich drużyn nie mieli zbyt dużo szczęścia w losowaniu – FC Midtyjlland zagra z Manchesterem United, Basel z francuskim Saint-Etienne, zaś Napoli czeka ciężki dwumecz z Villareal.

Villareal 2.45, remis 3.25, Napoli 3.00 – godz. 19.00
„Żółta łódź podwodna” przeżywa renesans formy i w tym sezonie La Liga zajmuje obecnie wysokie 4. miejsce, tracąc dystans jedynie do katalońsko-kastylijskiej trójki. U siebie Villareal jest bardzo groźny dla każdego, a Napoli ma w pamięci ostatnią porażkę 0:1 z Juventusem, która zakończyła znakomitą serię neapolitańczyków. W ten sposób ekipa Maurizio Sarriego straciła fotel lidera Serie A na rzecz „Starej Damy”.

Przegrać z Juventusem to jednak żaden wstyd. Ogólnie sezon w wykonaniu Napoli jest bardzo dobry. Drużyna jest skuteczna, poukłada w defensywie, przez grupę Ligi Europy przeszła jak burza i zapewne do końca będzie liczyć się w walce o Scudetto. Kołem zamachowym wyników drużyny jest skuteczny Gonzalo Higuain. Argentyńczyk strzela niemal na zawołanie. W Lidze Europy często był jednak oszczędzany i jak na razie ma w dorobku raptem dwa gole. Czy dziś zdobędzie trzeciego? Kurs 2.95.

Borussia Dortmund 1.48, remis 4.30, FC Porto 7.00 – godz. 19.00
Równie ciekawie powinno być na Signal Iduna Park. Zespół Borussii Dortmund pod wodzą Thomasa Tuchela odżył i jest wymieniany w gronie faworytów do wygrania Ligi Europy. Już jednak na etapie 1/16 Westfalczyków czeka trudne zadanie, jakim jest rywalizacja z utytułowanym portugalskim zespołem FC Porto. Portugalczycy praktycznie na własne życzenie nie zakwalifikowali się do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Teraz będą szukać rehabilitacji w mniej prestiżowych rozgrywkach. Ostatnio „Smoki” zaprezentowały się z dobrej strony w lidze, pokonując 2:1 Benficę. Ten wynik pozwolił ekipie z Estadio Dragao pozostać w grze o mistrzostwo kraju, jednak strata sześciu „oczek” do Sportingu nie wróży niczego dobrego.

To będzie kolejny „polski” mecz, bowiem na placu gry nie powinno zabraknąć Łukasza Piszczka. Prawy obrońca drużyny BVB wreszcie nie boryka się ze zdrowotnymi problemami i od razu odbiło się na jego wyraźne zwyżce formy. W ten sposób Piszczek sygnalizuje trenerowi Nawałce, że we Francji zamierza być podstawowym zawodnikiem biało-czerwonej ekipy. Dla Borussii zachowanie czystego konta na własnym terenie będzie nader istotne. Kurs na takie rozstrzygnięcie to 2.06.

Zobacz kursy na wszystkie czwartkowe mecze Ligi Europy