Po podwójną koronę


W niedzielę o 21.30 na madryckim Vicente Calderon rozegrany zostanie finał Pucharu Hiszpanii, bardziej znanego jako Puchar Króla. Barcelona zmierzy się z Sevillą. Oba zespoły mierzą w podwójną koronę, ale oczywiście faworytem są podopieczni Luisa Enrique.

FC Barcelona 1.27, remis 6.75, FC Sevilla 9.50 – godz. 21.30
Barcelona do ostatniej ligowej kolejki musiała ostro walczyć, by nie stracić tytułu mistrzowskiego. Kryzys, jaki dopadł zespół ponad miesiąc temu, spowodował, że Real i Atletico niemal do samego końca deptały po piętach „Dumie Katalonii”. Ostatecznie jednak mocny finisz w wykonaniu Barcy zapewnił jej sukces – szóste mistrzostwo kraju w ostatnich ośmiu sezonach. Warto podkreślić, że w pięciu ostatnich kolejkach, gdy Barcelona była już pod ścianą, wygrała wszystkie mecze z oszałamiającym bilansem bramkowym 24-0. Czyste konto Barcelony w niedzielę? Kurs 2.28.

Co ciekawe, z tych 24 bramek aż 14 strzelił jeden zawodnik – Luis Suarez. Niezwykle mocny finisz w wykonaniu Urugwajczyka zaowocował koroną króla strzelców i przerwaniem dominacji duetu Messi – Ronaldo. Suarez znajduje się w wybitnej formie, a cała drużyna pracuje na właśnie jego zdobycze. Szukający dobrej formy Neymar strzela rzadko, a Messi, choć gra dobrze, to przestał być typowym łowcą goli, a stał się raczej kimś w rodzaju kreatora. Czy to właśnie Suarez otworzy wynik niedzielnego finału Copa del Rey? U nas płacimy za to kursem 3.85.

Barcelona broni pucharu, który zdobyła w zeszłym sezonie, pokonując w finale Athletic Bilbao 3:1. Tamten mecz został zapamiętany głównie z fenomenalnej bramki Messiego, który po solowym rajdzie umieścił piłkę w bramce, przy krótkim słupku. Gol ten został później nominowany do nagrody im. Puskasa. Barcelona nie obroni wprawdzie potrójnej korony, bo odpadła z Ligi Mistrzów, ale może zachować pełną dominację na krajowym podwórku, co dla fanów z Katalonii będzie miało niebagatelne znaczenie.

Rywal Barcy to jednak nie ułomki. Sevilla w środę pokazała wielką klasę i charakter, pokonując 3:1 na stadionie w Bazylei FC Liverpool. W ten sposób Andaluzyjczycy po raz trzeci z rzędu wygrali Ligę Europy. Czy zdołają w ciągu kilku dni sięgnąć po kolejne trofeum? Skala trudności jeszcze wzrosła, a w nogach na pewno pozostał środowy mecz. To wszystko nie stawia Sevilli w korzystnym położeniu.

Inna jednak sprawa, że podopieczni Unaia Emery’ego potrafią grać z Barceloną i sprawiać jej trudności. W tym sezonie w meczu o Superpuchar Europy Barcelona wygrała 5:4 dopiero po dogrywce! W meczach ligowych dwukrotnie padał z kolei wynik 2:1 dla gospodarzy, co dobitnie pokazuje, że Sevilla ma prawo myśleć o sukcesie. Zwycięstwo lub remis formalnie gości w tym meczu (gospodarzem finału jest zawsze starszy klub) to kurs 3.95.

Dla Barcelony to już 38. finał Copa del Rey, dla Sevilli 8. Co ciekawe nigdy wcześniej te ekipy nie zmierzyły się ze sobą na etapie finału. Barcelona wygrywała trofeum 27 razy (najwięcej ze wszystkich), a team z Andaluzji pięciokrotnie. Również indywidualne statystyki zawodników "Blaugrany" są oszałamiające. Messi i Iniesta mierzą w swoje 28. trofeum z klubem!

Kibice w Polsce na pewno z uwagą śledzić będą występ Grzegorza Krychowiaka. „Krycha” znów staje przed trudnym zadaniem powstrzymywania najwybitniejszych zawodników na świecie, ale to dla niego nie pierwszyzna, a na pewno kolejne ważne doświadczenie. Liczymy przede wszystkim na to, że pomocnik Sevilli i reprezentacji Polski ukończy mecz w pełnym zdrowiu, bez żadnego urazu. Zbliża się przecież Euro 2016. Większość istotnych finałów krajowych pucharów w sobotę, więc z dużą dozą pewności możemy stwierdzić, że oto w niedzielę kończą się emocje. Zostanie już tylko finał Ligi Mistrzów i oczekiwanie na Copa America i Euro.