Polski wieczór w Champions League


Sytuacja w grupie F Ligi Mistrzów ułożyła się tak, że dziś w obu meczach toczyć się będzie zaciekła rywalizacja. Legia Warszawa zagra ze Sportingiem Lizbona o 3. miejsce, dające promocję do Ligi Europy. Z kolei na Santiago Bernabeu Real Madryt będzie chciał pokonać Borussię Dortmund i wygrać grupę. Spotkanie w stolicy Hiszpanii prowadzić będzie polski arbiter, Szymon Marciniak.

Legia Warszawa 4.50, remis 3.95, Sporting Lizbona 1.82 – godz. 20.45
Początek sezonu Legii, jeszcze pod wodzą Besnika Hasiego, nie zapowiadał niczego dobrego. Tymczasem Legia w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów gra jeszcze o konkretny cel, a w międzyczasie „wyprostowała” też swoją sytuację w Lotto Ekstraklasie. Nastroje są znacznie bardziej optymistyczne niż 2 miesiące temu. Dziś jednak na własnym stadionie potrzeba zwycięstwa. Remis premiuje wicemistrzów Portugalii, którzy wygrali pierwszy mecz u siebie 2:0. To był pierwszy mecz Legii pod wodzą Jacka Magiery. Remis lub wygrana gości w dzisiejszym meczu wycenione są 1.23.

Czy dziś znowu zobaczymy ultraofensywną twarz mistrzów Polski? W meczach z Realem Madryt i Borussią pod wodzą Jacka Magiery Legia grała do przodu, nie licząc się z konsekwencjami. W efekcie urwała punkty Realowi, remisując z nim 3:3, ale też przegrała w Dortmundzie 4:8! To był rekordowy mecz Ligi Mistrzów jeśli chodzi o liczbę goli. W tamtych meczach Magiera chciał jednak pokazać swoim zawodnikom, że stać ich na wiele. Mieli za zadanie nabrać pewności i grać dla siebie, niekoniecznie pod konkretny wynik. Dziś sytuacja się zmienia. Do podniesienia z boiska jest awans do Ligi Europy i sporo kasy dla klubu. Czy jednak Legia ma odpowiednich wykonawców do bardziej defensywnej gry? Gdy przypomnimy sobie wszystkie klopsy obrońców i bramkarzy warszawskiego klubu jesienią 2016/17, od razu nabieramy wątpliwości. Bramkowy over 3,5 po kursie 2.55.

Legia mierzyła się ze Sportingiem także w 1/16 Ligi Europy 2011/12. W Warszawie padł remis 2:2 (gole Jakuba Wawrzyniaka i Janusza Gola), ale w rewanżu w Lizbonie triumfowali miejscowi – 1:0. W ten sposób awans przypadł w udziale Sportingowi. Czy dziś jest dzień, kiedy Legia w czwartym pojedynku po raz pierwszy pokona Sporting? Przy okazji zespół Legii ma do przerwania serię 10 kolejnych meczów w Lidze Mistrzów bez zwycięstwa. Co więcej, jeśli podopieczni Magiery stracą choćby jednego gola, pobiją niechlubny rekord największej liczby straconych goli w fazie grupowej Champions League. Na razie dzierżą ten „wyczyn” wspólnie z BATE Borysów. Kurs na to, że Sporting zdobędzie gola wynosi 1.12.

Real Madryt 1.85, remis 3.90, Borussia Dortmund 4.40 – godz. 20.45
Potentaci grupy F nie muszą się oglądać na mecz w Warszawie. Żaden kataklizm nie wyrwie Borussii i Realowi dwóch pierwszych miejsc. Kwestią otwartą pozostaje kto skończy na którym miejscu. Wyjściowo z lepszej pozycji startuje Borussia, która wygrała oba mecze z Legią, oba ze Sportingiem i zremisowała u siebie z „Królewskimi”. Madrytczycy stracili zaś punkty w Warszawie i teraz nie mają wyboru – muszą wygrać z BVB, by zająć 1. miejsce i teoretycznie uniknąć trudniejszych rywali w 1/8 finału. Teoretycznie bo z 2. miejsc pojawią się takie firmy jak Paris SG czy Bayern Monachium, więc wcale nie musi być łatwiej. Niepodważalnym atutem jest jednak na pewno możliwość gry meczu rewanżowego na swoim stadionie. Real zrobi więc wszystko, by pokonać dziś Westfalczyków. Kurs na gospodarzy (bez remisu) wynosi 1.37.

Co ciekawe, to będzie już dwunasty mecz między Realem a Borussią w rozgrywkach europejskich i jeszcze nigdy do tej pory drużyna gości nie odniosła zwycięstwa! Wciąż najbardziej pamiętnym starciem między tymi zespołami jest półfinał Ligi Mistrzów z sezonu 2012/13, kiedy to w Dortmundzie Borussia wygrała 4:1, a wszystkie bramki dla BVB zdobył Robert Lewandowski. Rok później w dwumeczu ćwierćfinałowym Champions League Real wziął rewanż na niemieckim rywalu, ale znów obie ekipy zgodnie wygrały mecze u siebie. Z kolei w pierwszym meczu tego sezonu, w 2. kolejce grupowej padł remis 2:2. Powtórka takiego dokładnego wyniku wyceniona jest na 11.00.

Podwyższony kurs na bramkę Cristiano Ronaldo

Nas mecz w Madrycie interesować będzie szczególnie ze względu na osobę arbitra. Szymon Marciniak wyraźnie pnie się w sędziowskiej hierarchii UEFA i otrzymuje coraz to bardziej odpowiedzialne zadania. W tym sezonie prowadził m.in. mecz Atletico z Bayernem. Teraz znów otrzymuje możliwość sędziowania szlagierowego meczu, w którym aż roi się od gwiazd światowego formatu. Jeśli nas płocki arbiter wytrzyma jednak presję i poprowadzi mecz na swoim normalnym poziomie, zrobi kolejny krok do prowadzenia najważniejszych meczów w sezonie. Stać go na to.