Pomiędzy niebem a piekłem


Eliminacje Ligi Mistrzów wchodzą w ostatnią, decydującą fazę. Zwycięzcy dwumeczów wylądują w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach, a przegranym pozostanie walka w Lidze Europy. Dziś do najciekawszego starcia dojdzie na Old Trafford, gdzie „Czerwone Diabły” będą chciały zbliżyć się do piłkarskiej raju.

Manchester United 1.30, remis 5.50, Club Brugge 11.50 – godz. 20.45
Rywalem faworyzowanych gospodarzy są piłkarze Club Brugge. Wicemistrzowie Belgii marzą o Champions League, ale są świadomi, że los przydzielił im najtrudniejszego możliwego przeciwnika. Dla klubu z angielskiej Premier League brak awansu do Ligi Mistrzów byłby katastrofą – zarówno z punktu widzenia wizerunkowego, jak i wprost – finansowego. Czy Brugge stać na zepchnięcie „Diabłów” do czeluści piekielnych? W futbolu nie zawsze wygrywa faworyt, a jeśli komuś brakuje przykładów – powinien przypomnieć sobie kto wczoraj zgarnął Superpuchar Hiszpanii. W przypadku zwycięstwa lub remisu Belgów, trafimy kurs 3.70.

Przypomnijmy, że dla Manchesteru United już zeszły sezon stanowił gehennę i odpoczynek od europejskich pucharów. Po fatalnych rozgrywkach 2013/14 pod wodzą Davida Moyesa, United zajęli w lidze zaledwie 7. miejsce. Louis van Gaal wrócił z zespołem do ligowego TOP4, ale miejsce poza podium oznaczało konieczność walki o Ligę Mistrzów w kwalifikacjach. – Presja jest bardzo duża. Naszym celem jest awans do Ligi Mistrzów. Tego typu spotkania są trudne. Zadanie dodatkowo się skomplikowało po losowaniu, gdyż trafiliśmy na Club Brugge. Ta drużyna potrafi bardzo dobrze grać w obronie – nie kryje swoich obaw van Gaal. Czy Belgowie zaprezentują swoją wizytówkę w postaci gry defensywnej? Jeśli stracą mniej niż 1,5 gola, trafimy kurs 2.80. Jeśli zagrają na czysto – 8.00!

Manchester do konfrontacji o Ligę Mistrzów przystąpi niemal w najmocniejszym składzie. Niemal, bowiem najprawdopodobniej znów zabraknie Davida de Gei. Hiszpan szykowany jest do transferu do Realu Madryt i od początku sezonu nie gra. Sprawa jego odejścia dłuży się, a miejsce w bramce zajął Argentyńczyk Sergio Romero, który sezon rozpoczął z wysokiego „C”. Zaliczył dwa czyste konta w dwóch pierwszych kolejkach i w dużej mierze jest to jego zasługa. Szczególnie w inauguracyjnym meczu z Tottenhamem gra argentyńskiego wicemistrza świata mogła imponować. Czy kibice United dzięki swojemu nowemu bramkarzowi szybką zapomną o de Gei? A może Hiszpan pozostanie na Old Trafford i nie przejdzie do Madrytu? Na to pytanie odpowiedzi dziś jeszcze nie znamy. Trzecie czyste konto Romero w trzecim meczu „Czerwonych Diabłów” wyceniamy na 1.84.

Wspomniane dwa pierwsze ligowe mecze zakończyły się skromnymi zwycięstwami Manchesteru po 1:0. Za pierwszym razem po samobójczym golu Kyle’a Walkera, za drugim po strzale Adnana Januzaja i sporym rykoszecie. Gra ekipy van Gaala nie zachwyca, ale kibice nie martwią się, dopóki korzystne są rezultaty osiągane przez ich zespół. Czy dziś znów wyrachowana taktyka van Gaala przyniesie wygraną 1:0? Taki dokładny wynik oznaczony jest kursem 8.00.

Jeśli coś może martwić fanów „Red Devils” to forma Wayne’a Rooney’a, który w dodatku nie ma poważnego konkurenta do gry w pierwszej linii United. Anglik w meczach z Tottenhamem i Aston Villą prezentował się dużo poniżej oczekiwań. Na Old Trafford nie ma już Radamela Falcao i Robina van Persiego. Javier Hernandez i Wilson nie gwarantują określonego poziomu, a działacze United usilnie zabiegają o transfer napastnika. Na ich celowniku znalazł się niechciany w Barcelonie Pedro Rodriguez. Ten transfer, podobnie jak losy de Gei, owiane są jednak wieloma niewiadomymi. Póki co Rooney otrzyma dziś kolejną szansę na udowodnienie swojej wartości. Jego gol powiązany jest w Unibet.com kursem 1.81.