Pożegnanie Enrique i Puchar na otarcie łez


W sobotni wieczór na Vicente Calderon dojdzie do finału Copa del Rey, czyli Pucharu Króla jak kto woli. W starciu o drugie co do ważności krajowe trofeum w Hiszpanii FC Barcelona zagra z Deportivo Alaves. Dla „Dumy Katalonii” to okazja na zdobycie trofeum pocieszenia, po nieudanym sezonie 2016/17. Dla Luisa Enrique to pożegnanie z ławką trenerską „Blaugrany”. Wszystko wskazuje na to, że będzie to miłe pożegnanie. No chyba, że „kopciuszek” wywinie faworytowi jakiś numer…

FC Barcelona 1.15, remis 7.50, Alaves 20.00 – sobota 21:30
Dla Barcelony utrata mistrzostwa kraju i kolejny sezon bez triumfu w Champions League to już dostatecznie bolesne ciosy, by mówić o rozczarowaniu i nieudanych rozgrywkach. Do zgarnięcia pozostaje jedyny łup, w postaci krajowego pucharu. Jeśli „Duma Katalonii” sięgnie po zwycięstwo, zgarnie Copa del Rey trzeci rok z rzędu. Rok temu Barcelona po dogrywce ograła 2:0 Sevillę, a dwa lata temu lepsza okazała się od Athleticu Bilbao (3:1). Zespół z Barcelony grał również w finale trzy lata temu, ale wówczas górą był Real Madryt. Barcelona i Real grały w sumie w finałach po 39 razy. Różnica jest taka, że Barcelona wygrała 28 finałów, a Real „zaledwie” 19. Czy Barca sięgnie po swój 29. Puchar Hiszpanii? Kurs na trofeum dla zespołu z Katalonii to 1.07.

W ostatnich sześciu latach aż trzykrotnie o zwycięstwie w Pucharze Króla przesądzała dogrywka. W XXI wieku w taki sposób rozstrzygały się losy aż pięciu finałów, a nigdy nie doszło do konkursu rzutów karnych. Jeśli po 90 minutach sobotniej rywalizacji zanotujemy remis, zgarnąć możemy kurs 7.50.

W sobotnim finale Barcelonie nie pomoże ukarany czerwoną kartką w półfinale z Atletico Madryt Luis Suarez. Notabene Urugwajczyk i tak doznał kontuzji, która wykluczy go z meczu reprezentacji w eliminacjach do MŚ. Prawdopodobnie w pierwszej linii Barcelony poza Leo Messim i Neymarem zobaczymy więc Paco Alcacera. Zawodnik ten w większości meczów tego sezonu pełnił rolę rezerwowego, a gdy grał, przeważnie był krytykowany. Być może poprawi nieco swoje notowania na Camp Nou, jeśli strzeli gola w finale. Kurs na to wynosi 1.82.

Alaves zakończyło sezon w środku ligowej stawki, na 9. miejscu. Najwyższe miejsce w historii tego niewielkiego klubu z kraju Basków to 6. lokata w sezonie 1999/2000. Dała ona prawo startu w kolejnym sezonie Pucharu UEFA i trzeba przyznać, że piłkarze z Vitorii wykorzystali to prawo w pełni, dochodząc aż do finału europejskich rozgrywek. Tam po szalonym meczu lepszy (5:4) okazał się Liverpool. Teraz Alaves ma szansę wrócić do Europy, ale warunkiem jest pokonanie Barcelony w sobotnim finale, a to zadanie z gatunku arcytrudnych. Kurs na końcowy sukces podopiecznych Mauricio Pellegrino to aż 9.00.

Trzeba jednak pamiętać, że Alaves potrafi sprawić niespodziankę w meczu z gigantem. 10 września na Camp Nou zespół ten sensacyjnie ograł Barcelonę 2:1. Gdy połączy się to z faktem, że „Blaugranie” do mistrzostwa kraju zabrakło trzech punktów, można dojść do wniosku, że była to najbardziej bolesna wpadka w ligowej kampanii podopiecznych Luisa Enrique. Porażki u siebie z przyjezdnymi z Vitorii nie spodziewał się chyba nikt. W rewanżu na wyjeździe Barcelona odbiła sobie niepowodzenie z nawiązką, gromiąc przeciwnika 6:0. Straconych u siebie punktów jednak nie odzyskała. Zapewne ta zadra tkwi głęboko w sercach tak kibiców, jak i samych zawodników „Dumy Katalonii”, więc o motywację Barcy można być w tym meczu spokojnym. Ponad 2,5 gola Barcelony po kursie 1.66.

Prawdopodobnie już w poniedziałek oficjalnie jako nowy szkoleniowiec Barcelony przedstawiony zostanie Ernesto Valverde, obecny trener Athleticu Bilbao. Valverde w sobotę na pewno mocno ściśnie kciuki za Barcelonę, bo jeśli jego prawdopodobny przyszły pracodawca wygra, 7. miejsce zajęte przez Basków z Bilbao, da im awans do Ligi Europy. Będzie to miłe pożegnanie dla tego szkoleniowca, który pozostawi po sobie europejskie puchary. Enrique odchodząc z Barcelony także musi zostać oceniony wyłącznie pozytywnie. Przez 3 lata swojej pracy wygrał z klubem dwa mistrzostwa kraju, jest o krok od wygrania trzech Pucharów Króla, sięgnął także po Champions League, Superpuchar Europy, Superpuchar Hiszpanii i Klubowe Mistrzostwo Świata. Bilans okazały.