Sarri nie chce strachu


W drugim ze środowych spotkań Champions League Real Madryt zagra z Napoli. Nietrudno wskazać faworyta tego spotkania, zwłaszcza że odbędzie się ono na Santiago Bernabeu. Nietrudno jednak także o konstatację, że to wcale nie musi być łatwy dwumecz dla „Królewskich”. Wiosenna walka o obronę trofeum Ligi Mistrzów rozpoczyna się dla nich od naprawdę poważnego wyzwania. Maurizio Sarri odważnie mówi, że nie akceptuje strachu u swoich zawodników. – Jesteśmy w stanie zarówno kontrować, jak i prowadzić grę – ocenia menadżer Napoli.

Real Madryt 1.60, remis 4.40, Napoli 5.85 – godz. 20.45
„Królewscy” to wobec wczorajszej klęski FC Barcelony najpoważniejszy kandydat do wygrania Ligi Mistrzów. Zespół Zinedine’a Zidane’a prowadzi w rozgrywkach ligowych, gdzie przegrał tylko jedno spotkanie. W Champions League „Los Blancos” nie zaznali smaku porażki i choć nie wygrali swojej grupy, to i tak są faworytem potyczki w 1/8 finału. Czy zatem Real zmierza po dublet – zwycięstwo w La Liga i dwunasty w historii Puchar Mistrzów? To scenariusz idealny dla fanów klubu ze stolicy Hiszpanii, ale skoro w ostatnich tygodniach Real potrafiła zatrzymać Celta Vigo czy Sevilla, to dlaczego nie mogłoby tego zrobić Napoli? Zwycięstwo lub remis gości? Kurs 2.48.

Bezpieczne 90+ - sprawdź promocję

Po ligowej porażce z Sevillą zawodnicy Realu podnieśli się i zaliczyli trzy zwycięstwa w La Liga. Dzięki temu utrzymują się na pierwszym miejscu. Punkt przewagi i dwa mecze mniej rozegrane niż druga Barcelona – to całkiem spora zaliczka dla podopiecznych Zidane’a. W bardzo wielu meczach tego sezonu Real imponuje przede wszystkim efektywnością – nie musi rozgrywać olśniewających meczów, by koniec końców odnosić zwycięstwa. Efekty pracy „Zizou” są widoczne gołym okiem. Napoli przyjeżdża do jaskini lwa. Lwa, który ostatni raz nie awansował do ćwierćfinału Champions League w sezonie 2009/10. Wtedy „Królewscy” ulegli Lyonowi. Co więcej, w 33 kolejnych domowych meczach w Lidze Mistrzów Real zdobywał minimum jednego gola. Ostatni raz ta sztuka nie udała się „Los Blancos” w półfinale Ligi Mistrzów z Barceloną, w kwietniu 2011 roku. Kurs na ponad 1,5 bramki gospodarzy wynosi 1.47.

Na Santiago Bernabeu przybywa dziś jednak zespół głodny, pełny ambicji i mający spory potencjał. Wicemistrzowie Włoch mają wielki potencjał w ofensywie, nawet mimo tego, że przed sezonem stracili swojego najlepszego strzelca, notabene byłego piłkarza Realu Madryt, Gonzalo Higuaina. Argentyńczyk przeszedł do Juventusu Turyn, czym wywołał wielki gniew fanów Napoli. Obecnie Napoli traci 9 punktów do prowadzącego w Serie A Juve i dwa do drugiej Romy. Dziś jednak ligowe statystyki schodzą na plan dalszy. Liczy się boiskowe tu i teraz na Bernabeu. A Napoli wciąż ma kim straszyć – nazwiskiem takie jak Hamsik, Insigne, Mertens czy Callejon muszą robić wrażenie. Ten ostatni to przecież wychowanek Realu. Dla niego dzisiejszy mecz jest szczególny. Kurs na to, że przypomni się fanom Realu golem wynosi 4.50.

W ostatnich ligowych spotkaniach największe wrażenie w zespole Napoli robi jednak Polak – Piotr Zieliński. Sarri nie ukrywa, że sprowadzał go z myślą o przyszłością, a póki co jako zmiennika. Zieliński dzięki świetnym występom wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i dziś powinien wybiec na murawę Santiago Bernabeu od pierwszych minut. Niestety, prawdopodobnie z ławki rezerwowych spotkanie obejrzy Arkadiusz Milik, który wrócił już do treningów po poważnej kontuzji kolana, ale najwyraźniej nie wrócił do dobrej formy, bo wciąż przesiaduje na ławce. Skoro Sarri nie posłał go do boju nawet na minutę w ostatnim ligowym meczu, to mało prawdopodobne jest to, że dziś Milik zagra na Bernabeu. Może więc to wspomniany Zieliński wpisze się na listę strzelców? Kurs 5.30.

W Realu wciąż z gry wyłączony jest Gareth Bale, ale do nieobecności Walijczyka fani Realu zdążyli się już przyzwyczaić, a Real nawet bez jednego ze swoich motorów napędowych spisuje się bardzo dobrze. Niewątpliwie sporo do udowodnienia sobie i innym ma Cristiano Ronaldo, który w tym sezonie Ligi Mistrzów zdobył zaledwie dwa gole, a zwykle na tym etapie jego wynik oscylował wokół dwucyfrowego. Najważniejsze mecze sezonu dopiero przed nami, a niesamowicie ambitny Portugalczyk zapewne znów będzie bardzo chciał udowodnić swoją wyższość nad Leo Messim, który wczoraj nie zaistniał w spotkaniu z Paris SG. Czy to właśnie CR7 otworzy dziś wynik meczu? Oferujemy kurs 3.70.