Sensacji nie przewiduje nikt


Po pierwszym meczu z Realem w Gelsenkirchen nawet hurraoptymiści wśród fanów Schalke są dalecy od wieszczenia awansu. „Smerfy” u siebie przegrały 0:2, a dziś czeka ich rewanż na Estadio Santiago Bernabeu. Czy sensacja jest możliwa? Możliwe jest wszystko, ale prawdopodobieństwo takiego rezultatu jest po prostu znikome.

Real Madryt 1.21, remis 7.00, Schalke 04 Gelsenkirchen 14.00 – godz. 20.45
Los skojarzył Real i Schalke po raz drugi z rzędu. W zeszłym sezonie kibice niemieckiego klubu najedli się wstydu, bowiem „Królewscy” rozbili swojego rywala na jego terenie aż 6:1, a w dwumeczu 9:2! Przed pierwszym tegorocznym meczem fani Schalke mieli więc uzasadnione obawy, że znów dojdzie do swoistej „rzezi”, zwłaszcza że ich drużyna przystępowała do gry w mocno osłabionym składzie. Strach miał wielkie oczy – Real wprawdzie wygrał, ale „tylko” 2:0 i wcale nie rzucając nikogo na kolana stylem gry. Schalke przy lepszej konsolidacji w defensywie mogło pokusić się o bezbramkowy remis. Jeśli dziś powtórzy się wynik z Gelsenkirchen (zwycięstwo 2:0 Realu), wówczas trafimy kurs 7.50.

Bramki na Veltins-Arenie zdobyli Cristiano Ronaldo i Marcelo. Pierwszy w swoim stylu świetnie wyskoczył do głowy i pokonał trzeciego bramkarza Schalke, młodziutkiego Timona Wellenreuthera. Drugie trafienie dla gości to już istny popis lewego obrońcy „Los Blancos”. Marcelo zszedł do środka i uderzył w samo okienko, absolutnie nie do obrony. Ten gol był zdecydowanie ozdobą dość przeciętnego spotkania, w którym spotkały się dwie drużyny w nie najlepszej formie. Piłkarskie przymioty były jednak wyraźnie po stronie obrońców trofeum. Ich zwycięstwo w dzisiejszym meczu różnicą minimum dwóch bramek, wyceniamy na 1.56.

W miniony weekend Real stracił przodownictwo w La Liga. „Królewscy” niespodziewanie ulegli Athletikowi Bilbao, a ich potknięcie bezlitośnie wykorzystała FC Barcelona, która rozgromiła 6:1 Rayo Vallecano. W 2015 roku Real jest wyraźnie w gorszej formie niż miało to miejsce pod koniec roku ubiegłego. Tercet BBC jak dotąd „uzbierał” od 1 stycznia tylko 13 goli, a sam Leo Messi w tym czasie trafiał do bramek rywali aż piętnastokrotnie! To mała iskierka nadziei dla Schalke, które musiałoby jednak dziś wspiąć się na absolutne wyżyny własnych umiejętności, przy jednoczesnej dramatycznie niskiej formie Realu. Może wówczas doszłoby do jednej z największych sensacji Ligi Mistrzów, bo tak należałoby określić odpadnięcie podopiecznych Carlo Ancelottiego po wygranym 2:0 pierwszym meczu na wyjeździe. Kurs na tak sensacyjny obrót spraw, czyli awans Schalke, wynosi 20.00.

W sobotę ekipa trenera Roberto Di Matteo pokonała w lidze 3:1 Hoffenheim, przerywając niepokojącą serię trzech spotkań bez zwycięstwa. Bohaterem „Smerfów” był Max Meyer, autor dwóch goli. Pomimo wygranej obecnie Schalke znajduje się poza strefą Ligi Mistrzów – jest na 5. pozycji w Bundeslidze. Priorytetem dla zespołu staje się więc powoli krajowe podwórko, a dziś celem nr 1 będzie odpadnięcie z honorem i klasą, jak przystało na klub reprezentujący kraj piłkarskich mistrzów świata. Jeśli Meyer na Bernabeu, podobnie jak w sobotę w lidze, wpiszę się na listę strzelców, możemy pomnożyć nasz wkład o 11.00!

Bezpieczne 90+ - promocja dla fanów Ligi Mistrzów!