Starcie pokiereszowanych


To niewiarygodne, ale Juventus nie wygrał jeszcze meczu w tym sezonie przed własną publicznością. Kibice bianconerich przeżywają katusze oglądając swoich piłkarzy w Serie A, a w Lidze Mistrzów na razie doświadczyli tylko euforii po wyjazdowym zwycięstwie nad Manchesterem City. Czy dziś finalista Champions League ogra Sevillę?

Juventus 1.80, remis 3.80, FC Sevilla 4.85 - godz. 20.45
- Proszę wszystkich kibiców o przybycie na stadion. Potrzebujemy waszego wsparcia - napisał na Twitterze trener Juve, Massimiliano Allegri. Człowiek, którego przed rokiem 9 na 10 fanów Starej Damy nie chciało w klubie. Rok później włoski trener noszony był na rękach. Jego drużyna zdobyła Puchar Włoch, scudetto i zagrała w finale Ligi Mistrzów. Zatrzymało ją fantastyczne tridente z Barcelony - Messi, Neymar, Suarez.

Jak dziś wygląda Juve? Dramatycznie. W sześciu meczach Serie A zdobyło ledwie pięć punktów, wygrało jeden wyjazdowy mecz z Genoą, a ostatnio poległo w Neapolu. Atmosfera w drużynie jest daleka od ideału, klub zawiesił wczoraj obrońcę Martina Caceresa za rozbicie Ferrari pod wpływem alkoholu. Siłą bianconerich dzisiejszego wieczora ma być ultranowoczesny stadion i komplet publiczności na nim. Za włoską drużyną przemawiają liczby. Na Juventus Stadium gospodarze wygrali 79 meczów, 22 zremisowali, przegrali ledwie pięć. W Lidze Mistrzów pokonał ich tylko Bayern w 2013 roku.

Massimiliano Allegri bardzo liczy na Samiego Khedirę, który prawdopodobnie pojawi się na boisku od pierwszej minuty. Niemiec w okresie przygotowawczym nabawił się kontuzji, na razie nie wystąpił w żadnym oficjalnym meczu Juve. Poza tym kibice spodziewają się wreszcie dobrego występu Paula Pogby. Francuz jest cieniem samego siebie, regularnie zawodzi, kompletnie nie przypomina piłkarza błyszczącego fantastyczną grą z poprzedniego sezonu. - Dajcie mu spokój, on ma ledwie 22 lata i nie ma takiej regularności jak Buffon - broni swojego piłkarza Allegri.

Największą szansą Juve na ogranie Sevilli jest dramatyczna forma piłkarzy z Andaluzji. Hiszpanie w ośmiu meczach stracili aż 15 bramek, sezon zaczęli jeszcze gorzej niż Włosi, a Grzegorz Krychowiak jest powszechnie krytykowany za spadek formy. - Przeżywamy wielkie turbulencje, ale one kiedyś muszą się skończyć - mówi trener gości Unai Emery.

Dzisiejszy mecz w Turynie to starcie wielkich rozczarowań, drużyn z olbrzymimi problemami. Dla każdej z nich zwycięstwo będzie krótkotrwałym lekiem na całe zło.

Zarejestruj się w Unibet.com i wejdź do gry