Starzy znajomi z Ligi Mistrzów


Nikogo nie szokuje fakt, że w Lidze Mistrzów dochodzi do starcia Borussii Dortmund z Realem Madryt. To w ostatnich sezonach raczej stały element krajobrazu Champions League, a sięgając pamięcią wstecz można odkopać choćby pamiętny półfinał z czterema bramkami Roberta Lewandowskiego czy też ubiegłoroczne starcia, w grupie, w której grała też Legia Warszawa. Poza wszystkim zobaczymy dziś dwie niesamowicie silne w ofensywie drużyny, więc szykuje się po prostu kapitalny mecz.

Borussia Dortmund 2.70, remis 3.85, Real Madryt 2.55 – godz. 20:45
Dortmundczycy sezon ligowy rozpoczęli z wysokiego „C”, jakby Peter Bosz chciał udowodnić wszem i wobec, że odebranie mistrzowskiego tytułu Bayernowi jest jak najbardziej możliwe. W pierwszych pięciu spotkaniach ekipa BVB nie straciła ani jednej bramki, a potknęła się tylko remisując 0:0 z Freiburgiem. W ostatni weekend wprawdzie dortmundczycy zaznali smaku straconego gola, ale sami zaaplikowali Borussii Moenchengladbach aż 6! Niczego z wysokiego formy strzeleckiej nie zatracił Pierre-Emerick Aubameyang, który z 8 bramkami na koncie przewodzi liście strzelców Bundesligi. Czy Gabończyk dziś pokona bramkarza Realu? Kurs 1.89.

Borussia to nie jest wygodny rywal dla Realu. „Królewscy” przekonali się o tym choćby rok temu, kiedy to zespół BVB wygrał grupę z Realem, Legią i Sportingiem. W obu bezpośrednich meczach padały remisy 2:2, ale „Los Blancos” dodatkowo stracili punkty w Warszawie przy Łazienkowskiej, a Niemcy wygrali wszystkie mecze z Legią i Sportingiem. Czy i dziś będzie 2:2? Kurs 9.50.

Warto zauważyć, że to właśnie w Dortmundzie Real przegrał ostatni grupowy mecz w Lidze Mistrzów, a było to w sezonie 24 października 2012 roku! Wówczas Borussia wygrała 2:1. Od tamtej pory „Królewscy” zagrali 28 meczów w fazie grupowej Champions League – 21 wygrali, 7 zremisowali. Co równie imponujące – w 46 ostatnich grupowych meczach Real przegrał tylko raz (wspomniany mecz z Borussią) i nie strzelił gola również tylko raz (remis 0:0 z Paris SG). Kurs na to, że piłka wpadnie dziś do bramki gospodarzy wynosi 1.12.

Ostatnie tygodnie nie są jednak usłane różami dla ekipy Realu. W lidze podopieczni Zinedine’a Zidane’a zgubili już 7 punktów, a w tym czasie ich najgroźniejszy rywal z Katalonii idzie od zwycięstwa do zwycięstwa. Rekordowa seria meczów ze strzelonym golem sensacyjnie zatrzymała się na Betisie, a sprawy francuskiemu trenerowi komplikują dodatkowo urazy czołowych zawodników. Wykluczony jest dziś występ Karima Benzemy, Marcelo, Theo Hernandeza i Mateo Kovacicia. Szczególnie w wypadku tych dwóch pierwszych, są to bolesne straty.

W Dortmundzie do absencji czołowych piłkarzy kibice już przywykli, bo w ostatnich miesiącach jest to praktycznie pewnik. Zmagał się z tym Thomas Tuchel, a teraz dobrodziejstwo westfalskiego inwentarza przejął Peter Bosz. Erik Durm, Rafael Guerreiro, Marco Reus, Marcel Schmelzer, Sebastian Rode i Andre Schürrle. Taka lista kontuzjowanych doprowadziłaby do rzewnego płaczu prawie każdego menadżera, ale w Dortmundzie wiedzą jak buduje się szeroką, silną kadrę drużyny, dlatego BVB rozpoczęło sezon ligowy tak dobrze. Znacznie gorzej było jednak na inaugurację Champions League. Porażka 1:3 na Wembley z Tottenhamem to już poważny problem, bo dla jednej z trzech mocnych ekip z tej grupy zabraknie przecież miejsca w fazie play-off Ligi Mistrzów. Po takim występie ze Spurs, największe szanse znaleźć się poza czołową szesnastką rozgrywek mają właśnie zawodnicy Borussii. Dziś z tym większym animuszem muszą zaatakować Real. Prowadzenie Borussii do przerwy wyceniamy na 3.00.

Signal Iduna Park to nie jest ziemia obiecana „Królewskich”, którzy grali tu sześciokrotnie, a ich bilans wygląda zastraszająco – trzy remisy i trzy porażki. Dziś jednak Cristiano Ronaldo i spółka chcą przełamać nie tylko klątwę tego obiektu, ale i serię swoich przeciętnych występów, które odbiły się czkawką w tabeli La Liga.