Teraz albo nigdy


Bramy Ligi Mistrzów jeszcze nigdy nie były dla polskiego klubu otwarte tak szeroko. Po wyeliminowaniu Zrinjskiego Mostar i AS Trenczyn, łaskawy los pozwolił Legii Warszawa wylosować w ostatniej rundzie eliminacji irlandzkie Dundalk FC. Obecność tego zespołu w fazie play-off kwalifikacji jest dużej skali niespodzianką. Awans byłby megasensacją!

Dundalk 3.85, remis 3.30, Legia Warszawa 2.05 – godz. 20.45
Bardzo optymistyczny wstęp trzeba niestety zestawić z faktami. Legia Warszawa w ostatnich tygodniach robi na krajowym podwórku wszystko, by przestać traktować ją jako faworyta dwumeczu z mistrzem Irlandii. O ile odpadnięcie z Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze można jeszcze zrzucać na karb nieco rezerwowego składu, o tyle trudno zrozumieć postawę stołecznej drużyny w meczach ligowych. W ostatniej kolejce po fatalnym meczu Legia przegrała w Lublinie z Górnikiem Łęczna 0:1. Wcześniej ledwie zremisowała 0:0 u siebie z Piastem Gliwice. W sumie po pięciu kolejkach mistrzowie Polski mogą „pochwalić się” bilansem 1-3-1 i bramkowym 4:4. Klasyfikuje to zespół Besnika Hasiego na ledwie 9. pozycji! Gdy dorzucimy do tego mocno przeciętne, choć przecież zwycięskie, dwumecze z Bośniakami i Słowakami, a także przegrany 1:4 mecz o Superpuchar Polski, mamy obraz nędzy i rozpaczy. Gdyby Legia prezentowała formę z „późnego Czerczesowa”, dziś wszyscy spokojnie oczekiwalibyśmy na pewne zwycięstwo w Irlandii i za 6 dni przypieczętowanie awansu w Warszawie. Zamiast tego jest niepokój i strach przed największą kompromitacją polskiego klubowego futbolu. Ta wisi nad ekipą Hasiego jak miecz Damoklesa… Kurs na zwycięstwo lub remis gospodarzy w dzisiejszym meczu wynosi 1.77.

Po ostatnim ligowym meczu z Górnikiem Łęczna, wszyscy w obozie Legii zgodnie podkreślali, że problem jest w sferze mentalnej. Arkadiusz Malarz żądał wręcz, by drużyna obudziła się z letargu. Michał Pazdan podkreślał, że wszystko jest w głowie, a trener Hasi rozpaczliwie stwierdził, że to niemożliwe, by Legia była aż tak słaba. Niezależnie od boiskowej postawy „Legionistów” w dzisiejszym meczu i wtorkowym rewanżu – wynik zdeterminuje ocenę. Awans do Ligi Mistrzów po 20-letniej przerwie będzie wielkim sukcesem i wielką szansą dla Legii. Finansowe eldorado stoi przed mistrzami Polski otworem. Pieniądze, które UEFA wypłaca uczestnikom Champions League mogą spowodować ogromną dysproporcję w budżetach Legii i całej „grupy pościgowej” z Lechem Poznań i Lechią Gdańsk na czele. Właśnie dlatego dziś wszyscy, zgodnym chórem, mówią – teraz albo nigdy.

A szansa jest naprawdę ogromna, bo Dundalk to drużyna, której wylosowanie już w II rundzie eliminacji nie byłoby w Polsce postrzegane jako pechowe. Tymczasem drużyna z Irlandii sensacyjnie przedarła się do ostatniej rundy kwalifikacyjnej i podobnie jak Legia, czuje swoją niepowtarzalną szansę. Półamatorzy z „Zielonej Wyspy” za chwilę mogą stanąć w szranki z największymi tuzami europejskiego futbolu. Wystarczy im wyeliminować najsłabszego od lat mistrza Polski. „Now or never” z charakterystycznym irlandzkim akcentem daje się więc usłyszeć także w okolicach Dublina. A Dundalk za sobą ma już wyeliminowanie mistrza Islandii – Hafnarfjordur (po dwóch remisach i dzięki bramkom wyjazdowym), a także mistrza Białorusi – BATE Borysów. Po porażce 0:1 na wyjeździe, u siebie Irlandczycy wygrali aż 3:0! Over 1,5 bramki gospodarzy? Płacimy kursem 3.90.

Na krajowym podwórku Dundalk FC dość pewnym krokiem zmierza po kolejny tytuł mistrzowski. Rozgrywki toczą się system wiosna-jesień i po 20 spotkaniach rywale Legii przewodzą tabeli, nawet mimo dwóch porażek w dwóch ostatnich spotkaniach. Najgroźniejszym przeciwnikiem Dundalk może być Cork City, ale czteropunktowa przewaga całkiem spora zaliczka.

Kilkukrotnie mniejszy budżet, piłkarze łączący obowiązki sportowe z pracą zawodową, grający swoje mecze w eliminacjach Ligi Mistrzów na obiekcie w Dublinie (stadion Dundalk o nazwie Oriel Park może pomieścić ledwo 6 tys. ludzi i bardziej przypomina kurnik). Jeśli w tych okolicznościach Legia odpadnie, to nie pozostanie nam napisać nic innego jak słowo „blamaż”.