Tercet pucharowych nadziei


Po środowym awansie Lecha do III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, pora na czwartkowe emocje związane z występami Jagiellonii, Legii i Śląska. Czy naszym drużynom uda się podtrzymanie dobrej serii? Marzy nam się awans całego tercetu…

Omonia Nikozja 1.85, remis 3.40, Jagiellonia Białystok 4.40 – godz. 18.00
Pewnikiem jest to, że w stolicy Cypru zespół z Podlasia czeka gorące przyjęcie. Gorące, ale nie entuzjastyczne. Przedsmak cypryjskiej stadionowej atmosfery ekipa „Jagi” miała na treningu, na którym w kierunku zawodników poleciało kilka kamieni. Zespół Michała Probierza nie może jednak spanikować.

Pierwszy mecz pokazał, że Omonia wcale nie jest zespołem lepszym. W Białymstoku toczyła się wyrównana walka ze wskazaniem na gospodarzy. Niestety, nie udało się udokumentować tego golem i po bezbramkowym remisie szanse obu zespołów są na podobnym pułapie. Dla Jagiellonii kluczowe będzie zdobycie gola, co postawi Cypryjczyków w bardzo trudnej sytuacji – będą musieli trafić do bramki Bartłomieja Drągowskiego przynajmniej dwa razy. Warto nadmienić, że w trzech dotychczasowych meczach Ligi Europy białostoczanie nie stracili ani jednego gola! Jeśli dziś rosły golkiper „Jagi” nie przepuści piłki do swojej bramki ani razu, wówczas trafimy kurs 3.85.

FC Botosani 3.70, remis 3.45, Legia Warszawa 2.00 – godz. 19.00
Legia choć jako jedyna przed tygodniem wygrała, to również była zespołem, który z polskich pucharowiczów zebrał najwięcej krytyki. To głównie dlatego, że wicemistrzowie Polski byli murowanym faworytem rywalizacji z rumuńskim Botosani, a tymczasem niemiłosiernie męczyli się przed własną publicznością, wygrywając w zasadzie tylko dzięki przebłyskowi Ondreja Dudy.

Botosani jak na skazywanego na pożarcie „kopciuszka” spisało się przyzwoicie, szczególnie dobre wrażenie robiąc przy wyprowadzaniu kontrataków. To pokazało, że Legia nie może być jeszcze pewna awansu. Kibiców z Łazienkowskiej ucieszył na pewno niedzielny występ ich pupili. We Wrocławiu podopieczni Henninga Berga wygrali w 1. kolejce nowego sezonu T-Mobile Ekstraklasy aż 4:1 i objęli prowadzenie w rozgrywkach. Klasą dla siebie był Dominik Furman, a dwa zdobyte gola każą wysoko ocenić także występ Nemanji Nikolicia. Bramka Węgra wyceniana jest na 3.15.

Dziś wieczorem w Botosani Legia powinna udowodnić zwyżkę formy i spokojnie zapewnić sobie awans do kolejnej rundy. W przeciwnym wypadku na Łazienkowskiej dojdzie do wrzenia, a norweski szkoleniowiec wicemistrzów Polski może pożegnać się ze swoją posadą.

IFK Goeteborg 1.80, remis 3.40, Śląsk Wrocław 4.75 – godz. 19.00
Równolegle do meczu w Botosani, toczyć się będzie szwedzko-polski pojedynek w Goeteborgu, w którym tamtejsze IFK podejmować będzie wrocławski Śląsk. Pierwszy mecz w stolicy Dolnego Śląska zakończył się bezbramkowym remisem. Podobnie jak w przypadku Jagiellonii – nie jest to wynik marzeń, ale zero z tyłu na własnym terenie to zawsze pewnego rodzaju „handicap”. Dla wrocławian najważniejsze będzie jednak to, by zapomnieć o niedzielnej klęsce w meczu z Legią i pokazać pełnie swoich umiejętności. Zawodnicy i trener podkreślają, że tak wysoka porażka na inaugurację sezonu tylko dodatkowo ich zmobilizuje.

Bezwzględnie to Szwedzi są faworytem meczu. Choć we Wrocławiu nie pokazali niczego szczególnego, to u siebie od razu będą chcieli zaznaczyć kto jest lepszy. Pamiętajmy jednak, że Śląsk przed dwoma sezonami w Lidze Europy sprowadził na ziemię dużo lepszy zespół Club Brugge. Czy pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego czwarta ekipa Ekstraklasy 2014/15 będzie w stanie nawiązać do tamtego występu? W przypadku awansu na Śląsk czeka już portugalskie Belenenses. Dziś trzeba jednak wykonać milowy krok. Podwójna szansa na polski zespół oznaczona jest kursem 1.98.