W centrum uwagi


O ile uwaga kibiców we wtorkowy wieczór rozkładała się między stadiony Camp Nou i Allianz Arena, o tyle proporcje zainteresowania meczami w środę będą zapewne zupełnie inne. W centrum zainteresowania będzie Madryt i kolejne, ósme już w tym sezonie derby miasta, a gdzieś z boku Juventus zapewne przypieczętuje awans do półfinału.

Real Madryt 1.85, remis 3.60, Atletico Madryt 4.50 – godz. 20.45
Pierwszy mecz w zeszły wtorek zakończył się bezbramkowym remisem. Pierwsza połowa należała do drużyny gości, która zdominowała Atletico. Tylko bardzo dobra postawa Jana Oblaka, bramkarza „Los Colchoneros” uchroniła tę drużynę od utraty kilku bramek. Po zmianie stron gra się wyrównała, do głosu doszli gospodarze, ale żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Real już po raz siódmy w tym sezonie nie zdołał ograć lokalnego rywala! Podwójna szansa na gości w dzisiejszym meczu to kurs 2.00.

Gdyby Diego Simeone po raz kolejny udało się pokonać Real w dwumeczu (w tym sezonie także w Superpucharze, Pucharze Hiszpanii i w obu meczach ligowych), można by mówić o zemście doskonałej. Chodzi oczywiście o zeszłoroczny finał Ligi Mistrzów, kiedy to Atletico do doliczonego czasu gry prowadziło 1:0 z Realem, by ostatecznie przegrać po dogrywce aż 1:4. „Los Blancos” zdobyli upragnioną „La Decimę”, a Atletico na otarcie łez został tytuł mistrza Hiszpanii. Każdy mecz to jednak zupełnie nowa historia i dotychczasowe wyniki na boisku nie będą miały żadnego znaczenia. Zdecyduje dyspozycja dnia. Real skrupulatnie gromadzi punkty w lidze, licząc na skuteczny pościg za Barceloną i „Królewscy” raczej na swoją formę nie mogą narzekać. Ich awans wyceniany jest na 1.65.

Problemem Carlo Ancelottiego będzie dziś nieobecność kilku istotnych zawodników. Z powodu kartek i kontuzji Włoch nie będzie mógł skorzystać z usług Marcelo, Luki Modricia, Garetha Bale’a i Karima Benzemy. Wszyscy czterej to podstawowi piłkarze Realu. W dodatku tylko łaskawości UEFY gospodarze zawdzięczają fakt, że z gry nie został wykluczony Dani Carvajal, który w pierwszym meczu dopuścił się uderzenia Mario Mandżukicia. Real na ławce rezerwowych ma zawodników nietuzinkowych i teoretycznie różnica w jakości może nie być odczuwalna. Czy jednak Fabio Coentrao, Sami Khedira, Isco czy Javier Hernandez są w stanie w stu procentach zastąpić swoich kolegów? To dość wątpliwe, choć Diego Simeone tonuje nastroje. – Zawodnicy, którzy zastąpią Modricia czy Bale'a, także potrafią być groźni, dlatego też musimy koncentrować się wyłącznie na sobie – komentuje popularny „Cholo”. Kurs na bramkę zastępującego w ataku Benzemę „Chicharito” wynosi 3.45.

To jednak oczywiście nie były superrezerwowy Manchesteru United, a inny były piłkarz „Czerwonych Diabłów” ma być głównym atutem „Królewskich”. Mowa oczywiście o Cristiano Ronaldo. Portugalczyk znów jest w wybornej formie i zdaje się, że to właśnie on może dziś przechylić szalę zwycięstwa. CR7 zapewne chce skorzystać z faktu, że w ostatnich meczach Ligi Mistrzów nieskuteczny jest Leo Messi i wysforować się na prowadzenie w klasyfikacji strzelców tegorocznej edycji, a także wszech czasów. W tej pierwszej póki co liderem jest Luis Adriano z Szachtara, który to już jednak na pewno nie powiększy swojego dorobku. Messi i Ronaldo wciąż mogą, choć Portugalczyk dziś przede wszystkim powinien skupić się na celach zespołowych, bo w przeciwnym wypadku może nie mieć większej ilości szans na strzelanie w sezonie 2014/15. Argentyńczyk wraz ze swoją Barceloną ma już w garści półfinał. Za trafienie Ronaldo przeciwko Atletico płacimy kursem 2.12.