W Paryżu mecz prawdy


Na ile mocna jest Barcelona, kiedy stanie naprzeciwko niepokonanej u siebie w europejskich pucharach drużyny Paris SG? Na ile mocni są paryżanie, kiedy przyjdzie im zagrać bez czterech podstawowych piłkarzy? Czy zwycięzca tej pary ćwierćfinałowej automatycznie będzie faworytem całych rozgrywek? Dziś wieczorem powinniśmy poznać odpowiedzi na te pytania.

Paris SG 4.60, remis 3.85, FC Barcelona 1.77 – godz. 20.45
Między innymi właśnie szereg osłabień gospodarzy wpływa na fakt, iż faworytem są przyjezdni z Katalonii. W zespole Laurenta Blanca zabraknie Zlatana Ibrahimovicia i trzech zawodników odpowiedzialnych za destrukcję, czyli Davida Luiza, Thiago Motty i Marco Verattiego. To efekt kartek i kontuzji. Gdy trzon defensywy jest nieobecny, a naprzeciwko stoi FC Barcelona, strasząca tercetem Neymar – Suarez – Messi, to może oznaczać spore kłopoty. Wygrana gości z handicapem (-1) oznaczona jest kursem 3.00.

Promocja „Bezpieczne 90+” obowiązuje w Lidze Mistrzów

Pamiętać należy jednak, że Paris SG od kiedy wróciło do rozgrywek europejskich (sezon 2010/11) nie przegrało w nich ani jednego meczu u siebie! Wygrać w stolicy Francji nie udawało się także m.in. Barcelonie, która dwa lata temu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zremisowała tu 2:2, a w tym sezonie w fazie grupowej uległa paryżanom 2:3. Powtórka dokładnie takiego wyniku bramkowego to możliwość pomnożenia swojego wkładu o 41.00.

W Katalonii wszystko układało się sielankowo. Spokojnie ogranie w 1/8 finału Manchesteru City, zaraz potem zwycięstwo w Gran Derbi i czteropunktowa przewaga w lidze nad Realem. Cieniem na postawie podopiecznych Luisa Enrique kładą się jednak dwa występy. Pierwszy to wygrany 1:0 mecz La Liga z Celtą Vigo, który kompletnie nie udał się „Blaugranie” i został wygrany w szczęśliwych okolicznościach. Drugi to sobotni remis z Sevillą. Barcelona prowadziła 2:0, ale roztrwoniła przewagę, a co za tym idzie ma już tylko dwa „oczka” więcej niż „Królewscy” w tabeli Primera Division. W meczach z Celtą i Sevillą wyraźnie widać było, że „Duma Katalonii” nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Czy to zmęczenie materiału i kryzys czy raczej wypadki przy pracy? Przekonamy się dziś, gdy mobilizacja zawodników musi być stuprocentowa. Warto zauważyć, że Barca wygrała sześć ostatnich meczów w Champions League (4 grupowe i 2 w 1/8 finału), a ostatnią przeszkodą, z którą sobie nie poradziła było właśnie Paris SG. Podwójna szansa na gospodarzy wynosi 2.10.

Wliczając ubiegłoroczną Ligę Mistrzów od czterech meczów fazy pucharowej bez gola pozostaje Leo Messi. W dwumeczu z Manchesterem City był genialny, ale gola zdobyć nie potrafił, podobnie jak przed rokiem z w dwumeczu z Atletico Madryt, gdzie dołował wraz z całym zespołem. Pięć meczów fazy play-off w Champions League bez gola, byłoby dla Messiego negatywnym rekordem. Inna sprawa, że strzelając jedną bramkę, Argentyńczyk wysforuje się na czoło klasyfikacji strzelców rozgrywek w tym sezonie (ex-equao z Luisem Adriano) i wszech czasów (wyprzedzając o jedno trafienie Cristiano Ronaldo, który wczoraj nie zdobył gola). Jeśli Messi strzeli dziś jako pierwszy, trafimy kurs 4.10.