Wengera podróż sentymentalna


W środę w Champions League dojdzie do bardzo ciekawego pojedynku Arsenalu z AS Monaco. „The Gunners” w ostatnich latach narzekali na pecha, który kojarzył ich w 1/8 finału z absolutnymi gigantami – Barceloną i Bayernem. Tym razem londyńczycy mieli więcej szczęścia i są faworytem dwumeczu.

Arsenal 1.48, remis 4.20, AS Monaco 7.80 – godz. 20.45
Arsenal w fazie grupowej znów, jak zwykle w ostatnich latach, zajął 2. miejsce. Podopieczni Arsene’a Wengera musieli uznać wyższość Borussii Dortmund. Zanosiło się na kolejne trudne losowanie dla fanów klubu z Emirates Stadium. Tym razem jednak ślepy traf okazał się łaskawszy dla „Kanonierów” i dziś zagrają oni z AS Monaco – teoretycznie najsłabszym z rozstawionych zespołów. Wygrana jest więc dzisiejszego wieczora absolutnym obowiązkiem dla obecnie trzeciej drużyny angielskiej Premier League. Jeśli Arsenal wygra różnicą co najmniej dwóch bramek, trafimy kurs 2.38.

Co można powiedzieć o formie gospodarzy? Jest raczej wysoka. W 2015 roku Arsenal gra naprawdę dobrze, a w pokonanym polu w lidze zostawił m.in. Manchester City. Londyńczycy spokojnie awansowali do ćwierćfinału Pucharu Anglii, którego to trofeum są obrońcami. Cieniem na ostatnich występach drużyny kładzie się porażka w derbach północnego Londynu, najbardziej prestiżowym meczu o dominację w stolicy – meczu z Tottenhamem. Tam Arsenal prowadził 1:0, ale musiał uznać wyższość gospodarzy, którzy mieli w swoim składzie niesamowitego Harry’ego Kane’a. Dziś w rolę Kane’a zechce wejść najlepszy snajper Monaco – Dimitar Berbatov, który dobrze zna smak gry przeciwko Arsenalowi, bowiem wiele lat swojej kariery spędził na Wyspach. Trafienie Bułgara wyceniamy na 5.10.

Monaco to wicemistrzowie Francji z ubiegłego sezonu, kiedy to ustąpili Paris SG. Miliony euro wpompowane w klub przez rosyjskiego miliardera Dimitrija Rybołowlewa, szybko przyniosły wymierne efekty – klub z piłkarskiego niebytu i poniewierki w Ligue2, wrócił do francuskiej elity, a teraz także do europejskiej. Fanom w Księstwie marzy się na pewno tak piękny sezon jak 2003/04, kiedy to ich zespół doszedł aż do finału Champions League. Ostatnio jednak Rybołowlew zdecydowanie zacisnął pasa i odbiło się to choćby na letnich transferach Monaco – zespół opuścili Radamel Falcao i James Rodriguez. W lidze drużyna trenera Leonardo Jardima zajmuje 4. lokatę, z poważną stratą 11 punktów do lidera. Średnie rezultaty w lidze można jednak odbić sobie na arenie międzynarodowej, zaskakując faworyta z Londynu. Czy Monaco stać na taką niespodziankę? Podwójna szansa na gości w dzisiejszym spotkaniu to kurs 2.75.

Mecz będzie miał szczególny charakter dla trenera Arsenalu. Arsene Wenger 7 lat swojej kariery trenerskiej spędził właśnie w klubie z Księstwa Monako. Stamtąd trafił do Japonii, a później w 1996 rozpoczął swoją sukcesję w Premier League, gdzie do dnia dzisiejszego prowadzi Arsenal. Mecz przeciwko byłemu klubowi będzie dla Wengera swoistą wycieczką sentymentalną, choć prawdziwą wycieczkę do Monaco, zaliczy dopiero przy okazji rewanżu. W jakich nastrojach „The Gunners” pojadą na ten rewanż? Wszystko zależy od dzisiejszego meczu. Piłkarsko większym potencjałem dysponuje na pewno Arsenal, ale piłka znała już nie takie niespodzianki. To powinna być naprawdę ciekawa para i kawałek dobrej piłki. Over 2,5 gola oznaczony jest kursem 2.08.