Westfalska twierdza


Podczas gdy Legia Warszawa będzie walczyć w Lizbonie z tamtejszym Sportingiem, na stadionie Signal Iduna Park dojdzie do pojedynku wagi ciężkiej. Borussia Dortmund zmierzy się z Realem Madryt. „Królewscy” pięciokrotnie gościli w Westfalii i jak dotąd ani razu nie wygrali. Trzy ostatnie mecze to za każdym razem zwycięstwa BVB. Czy dziś będzie podobnie?

Borussia Dortmund 2.48, remis 3.68, Real Madryt 2.86 – godz. 20.45
Borussia i Real to bezdyskusyjni faworyci grupy F Ligi Mistrzów. Sporting jest przez większość ekspertów spisywany na straty, o Legii już nawet nie wspominając. W Champions League liczy się jednak miejsce, na którym dana drużyna kończy rywalizację w grupie. Każde oznacza inne profity. Zwycięzca grupy jest rozstawiony w losowaniu 1/8 finału, drużyna z miejsca 2. dolosowywana do jednego ze zwycięzców grup, a miejsce 3. oznacza dalszą grę w Lidze Europy. Każdy mecz ma więc bardzo duże znaczenie, a ten dzisiejsze jest w dodatku naładowany prestiżem. To pojedynek bardzo silnej europejskiej marki z absolutnym gigantem futbolu na Starym Kontynencie.

Po pierwszej kolejce fazy grupowej więcej powodów do radości mają Westfalczycy. Borussia rozbiła w Warszawie Legię aż 6:0. W tym samym czasie Real okrutnie męczył się ze Sportingiem Lizbona na własnym terenie, ostatecznie wygrywając 2:1, mimo że na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu drugiej połowy to goście prowadzili 1:0. Bramki Cristiano Ronaldo i Alvaro Moraty pozwoliły jednak sięgnąć po zwycięstwo drużynie obrońców trofeum. Zwycięski początek gry w Champions League i prowadzenie w tabeli La Liga kształtują całkiem pozytywny obraz sytuacji na Santiago Bernabeu. Trzeba jednak pamiętać, że w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych Los Blancos dwukrotnie remisowali – z Villarreal i Las Palmas. Właśnie dlatego ciut większe szanse daje się gospodarzom. Borussia w zakładzie bez remisu wyceniana jest na 1.79.

Dortmundczycy zarówno w Champions League, jak i rozgrywkach ligowych, imponują formą strzelecką. Ich ostatnie występy? 6:0 z Legią, 6:0 z Darmstadt, 5:1 z Wolfsburgiem i 3:1 z Freiburgiem. Cztery mecze, cztery zwycięstwa, 20 strzelonych goli i tylko 2 stracone. Miazga! Dziś o zdobycze strzeleckie nie będzie już tak łatwo, ale over 1,5 bramki dla gospodarzy to kusząca opcja po kursie 1.79.

 

Tak jak wspomnieliśmy na wstępie – Borussia w pięciu domowych meczach przeciwko Realowi nie przegrała ani razu. Dwukrotnie remisowała, a trzy ostatnie pojedynki wygrywała. Te mecze to wcale nie tak zamierzchłe czasy. Najpierw faza grupowa Ligi Mistrzów 2012/13. Borussia wygrała na Signal Iduna Park 2:1. Potem oba zespoły spotkały się powtórnie w półfinale. Tamten mecz w Westfalii pamiętamy doskonale, bowiem BVB wygrało 4:1 po czterech bramkach Roberta Lewandowskiego. Zwycięstwo 2:0 w rewanżu nie pozwoliło Realowi na awans do finału. Rok później obie ekipy znów spotkały się w fazie pucharowej Champions League. Tym razem to Real wypracował sobie zaliczkę, wygrywając pierwszy mecz 3:0. W Dortmundzie znów jednak górą była drużyna miejscowych – wygrała 2:0, ale tym razem to „Królewscy” cieszyli się z awansu do dalszej fazy, a konkretnie do półfinału. Czy pod wodzą Zinedine Zidane’a Real zdoła zdobyć westfalską twierdzę Signal Iduna Park? Zwycięstwo gości po kursie 2.86 to łakomy kąsek.

Od ośmiu sezonów z rzędu Real zawsze wygrywa dwa pierwsze mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ostatni raz ta sztuka nie udała się „Królewskim” w sezonie 2007/08 (zwycięstwo i remis). Dla Borussii takie osiągnięcie nie jest czymś oczywistym. Poprzednim razem udało się to w sezonie 2014/15, a wcześniej w sezonach 96/97 i 97/98. To tylko statystyka, ale dobrze obrazująca różnicę. Borussia w ostatnich latach stała się znów europejskim potentatem, ale wciąż daleko jej do klasy i osiągnięć Realu.

Po sobotnim remisie z Las Palmas głośno zrobiło się wokół Cristiano Ronaldo. Portugalski mistrz Europy został zmieniony na ponad kwadrans przed końcem meczu, kiedy Real prowadził 2:1. CR7 wściekł się na Zidane’a i głośno przeklinał. Na nieszczęście dla francuskiego trenera „Królewskich” – decyzja się nie obroniła, bowiem Real stracił gola i zremisował 2:2. Gwiazdorskie fochy Ronaldo to jedno, a jego wybitne umiejętności piłkarskie to drugie. Jeśli ktoś ma poprowadzić Real do sukcesu w Dortmundzie, to największe szanse ma właśnie CR7. Przy okazji może on zapolować na 100. gola w europejskich rozgrywkach. Jak do tej pory strzelił 97 (94 w Lidze Mistrzów, 2 w Superpucharze Europy i 1 w eliminacjach Champions League). Hat-trick Ronaldo, który z pewnością dziś na Signal Iduna Park będzie dawał się we znaki Łukaszowi Piszczkowi wyceniamy na 29.00.