Wraca Liga Mistrzów, starzy znajomi znów razem!


W domach futbolowych fanatyków dziś z pewnością strzelają korki od szampanów, bowiem piłkarskie korki największych gwiazd piłki znów będą deptać murawy najważniejszych stadionów. Po zimowej przerwie wraca Liga Mistrzów, a wraz z nią faza pucharowa, gdzie nie ma już nawet odrobiny miejsca na wpadkę, pomyłkę czy gapiostwo. Już dziś zacznie się rozstrzygać kwestia obsady finałowego meczu na San Siro. Hit wtorku? Oczywiście starcie na Parc des Princes pomiędzy Paris SG a Chelsea.

Paris SG 1.65, remis 3.75, Chelsea 6.00 – godz. 20.45
Co ciekawe, zespoły mierzą się w fazie play-off Ligi Mistrzów trzeci sezon z rzędu. Starzy znajomi znów się spotkają i będą mieli sobie nawzajem sporo do udowodnienia. W sezonie 2013/14 Francuzi z Anglikami zagrali o półfinał. Na stadionie w Paryżu górą 3:1 byli gospodarze. Chelsea w rewanżu potrzebowała zwycięstwa 2:0, a pod wodzą Jose Mourinho wszystko jest możliwe! Zwycięstwo 2:0 stało się faktem, a gola na wagę awansu w 87. minucie strzelił Demba Ba! To było absolutne szaleństwo na Stamford Bridge. Czy dziś powtórzy się wynik z Paryża AD 2014? Kurs na wygraną gospodarzy 3:1 wynosi 16.00.

Odpalamy konkurs #Unibetting z okazji Ligi Mistrzów – zajrzyj na Twittera

W ubiegłym sezonie ekipy te zmierzyły się na tym samym szczeblu rozgrywek co obecnie – w 1/8 finału. Mecze znów były arcyciekawe i bardzo wyrównane. Znów pierwsi w roli gospodarzy występowali mistrzowie Francji, zaledwie remisując 1:1. Mało kto dawał im szanse na awans do ćwierćfinału, zwłaszcza mając w pamięci starcia sprzed roku. Tymczasem w Londynie także padł remis 1:1 i potrzebna była dogrywka. W 96. minucie Chelsea objęła prowadzenie 2:1, ale w 114. minucie do stanu 2:2, który premiował awansem gości, doprowadził Thiago Silva. Brazylijski stoper zapewnił w ten sposób swojej drużynie ćwierćfinał, w którym lepsza od paryżan okazała się Barcelona. Remis 1:1 także dziś? Tu mamy kurs 7.50.

Jak widać zatem z powyższego, możemy być pewni, że rywalizacja Paris SG z Chelsea nie zawiedzie niczyich oczekiwań. Warto jednak zauważyć, że w poprzednich latach Chelsea przystępowała do meczów z Paris SG jako czołowa drużyna Premier League. Tegoroczny ligowy sezon w wykonaniu londyńczyków to jedna wielka farsa i obecnie Chelsea marzy o miejscu gwarantującym grę w europejskich pucharach, mając świadomość, że to marzenia z kategorii tych najtrudniejszych do zrealizowania. 12. miejsce, siedem punktów straty do 6. lokaty (prawdopodobnie dającej grę w Lidze Europy) i 20 punktów straty do lidera! Niemal wszystkie te straty to „dzieło” Jose Mourinho. Pod nowym-starym trenerem Guusem Hiddinkiem drużyna już nie przegrywa. Wciąż zbyt często remisuje, ale Holender jako trener Chelsea w tej kadencji jeszcze nie przegrał, a ogółem w karierze trenerskiej na Stamford Bridge przegrał tylko raz! Nawet gdy odpadał z Ligi Mistrzów po dwumeczu z Barceloną, stało się to wskutek dwóch remisów (0:0 i 1:1 po pamiętnym wyrównującym golu Andresa Iniesty w 93. minucie).

O ile sytuacja Chelsea w rozgrywkach ligowych jest wręcz katastrofalna, o tyle Paris SG w zasadzie może już świętować kolejny tytuł mistrzowski na krajowym podwórku. Paryżanie mają w tabeli gigantyczną przewagę 24 punktów nad drugim Monaco. Bilans 22 zwycięstw, 4 remisów i ani jednej porażki mówi sam za siebie. Rozgrywki Ligue1 zostały zupełnie zdominowane przez jeden zespół. Laurent Blanc może pozwalać sobie w lidze na rozmaite ustawienia, rotowanie składem i przeważnie nie ma to żadnego znaczenia, bo nawet rezerwy Paris SG byłyby faworytem do zdobycia mistrzostwa Francji. W kontekście tego, zespołowi pozostało odnieść sukces na arenie międzynarodowej, a nie ma innej drogi do chwały niż Liga Mistrzów. Po raz pierwszy w historii trzech ostatnich sezonów Paris SG przystępuje do dwumeczu z Chelsea w roli faworyta. Over 1,5 bramki zdobytej przez gospodarzy w dzisiejszym meczu oznaczony jest kursem 1.92.

Bezpieczne 90+ - skorzystaj z promocji obstawiając Ligę Mistrzów

Warto jednak pamiętać, że Paris SG, które uzyskiwało awans do ćwierćfinału w trzech ostatnich sezonach, tylko raz w swojej historii zagrało w półfinale Ligi Mistrzów! Było to w sezonie 1994/95. Klub nie może pochwalić się zbyt wieloma europejskimi trofeami, co tylko wzmaga apetyty paryskich fanów.

Problem personalny Blanca nr 1 przed dzisiejszym meczem to obsada prawej obrony. Do tej pory etatowym strażnikiem prawej flanki był Iworyjczyk Serge Aurier. Ostatnio jednak wyrzucił się ze składu sam, publikując na żywo za pomocą aplikacji Periscope swoje odpowiedzi na pytania internautów. Odpowiedzi były szokujące. Aurier ostro przejechał się po trenerze i kolegach, używając niewybrednych słów. Gdy sprawa wyszła na jaw, próbował bronić się tym, jakoby nagranie miało zostać sfałszowane. Sprawa była już jednak nie do odkręcenia. Dni Auriera w Paris SG są policzone, Blanc nazwał postawę zawodnika żałosną i musi głowić się nad obsadzeniem pozycji prawego obrońcy. Niepewny jest także występ od pierwszych minut rekonwalescenta Marco Verattiego. Blanc podkreśla, że Włoch zagra w tym meczu, ale czy od początku – tego nie wiadomo.

W ekipie z Londynu na pewno nie zagra Nemanja Matić. Serb jest wykartkowany, co nieco zmniejsza pole manewru Hiddinka na pozycji defensywnego pomocnika. Niepewny gry jest także John Terry. Anglik ma problemy mięśniowe, a wobec kontuzji Kurta Zoumy, która wyklucza go z gry do końca sezonu, nagle środek obrony Chelsea może być w całkowitej rozsypce. Kto będzie partnerował Gary’emu Cahillowi? To jedno z kluczowych pytań, gdy naprzeciwko staje Zlatan Ibrahimović, napastnik wielkich możliwości. Gol Zlatana w dzisiejszym hicie Ligi Mistrzów wyceniany jest na 2.10.

W drugim dzisiejszym meczu Benfica Lizbona zagra z Zenitem St. Petersburg.