Żarty się skończyły – Viola nie odpuści Lechowi


Trener Paulo Sousa dostał jasny sygnał od prezydenta Fiorentiny Andrei Della Valle i nie zamierza stawiać na dublerów w czwartkowym meczu z Lechem Poznań. Lider tabeli Serie A w stolicy Wielkopolski walczy o życie.

Lech Poznań 5.50, remis 3.70, Fiorentina 1.68 - godz. 21.05
By zrealizować cel minimum i wyjść z grupy w Lidze Europy włoska drużyna musi pokonać Kolejorza. Pomóc mają w tym podstawowi piłkarze: Nikola Kalinić, Josip Ilicić, Jakub Błaszczykowski. W poprzednim sezonie Viola dotarła do półfinału europejskich rozgrywek i tegoroczna klęska w przeciętnej grupie byłaby wielkim policzkiem dla klubu. Takiego scenariusza nie wyobraża sobie Andrea Della Valle. - Każdy włoski klub walczy o punkty w rankingu UEFA. Przez lata bagatelizowaliśmy te rozgrywki i Niemcy zabrali nam jedno miejsce w Lidze Mistrzów. Trener Paulo Sousa wie, jakie są nasze wymagania. Sytuacja jest trudna, ale do uratowania - powiedział prezydent Fiorentiny.

Viola zaskakuje w tym sezonie. Niespodziewanie jest liderem tabeli Serie A, obok Napoli gra najefektowniejszy futbol we Włoszech, ale równie niespodziewanie zajmuje ostatnie miejsce w grupie I w rozgrywkach Ligi Europy. - To kwestia naszych ambicji, by zmienić tę sytuację - powiedział Paulo Sousa. - Po losowaniu wielu naszych kibiców entuzjastycznie przyjęło fakt, że będziemy mierzyć się z Lechem, FC Basel i Belenenses. Ale to nie są tacy łatwi rywale jak się wszystkim wydawało - zaznaczył Portugalczyk.

O tym, że mecz z mistrzem Polski Sousa traktuje prestiżowo, świadczył skład na ostatni mecz ligowy z Frosinone. Na ławce rezerwowych usiedli Kalinić, Ilicić, Vecino, Błaszczykowski i Bernardeschi. Ci piłkarze powinni w czwartek pojawić się w Poznaniu od pierwszej minuty. Najwięcej problemów piłkarzom Jana Urbana może sprawić Nikola Kalinić. Chorwat strzelił w tym sezonie już siedem goli, ostatnio przyznał, że schudł, bo przeszedł na dietę bezglutenową i przestał jeść słodycze, co podobno świetnie wpłynęło na jego dyspozycję na boisku. Zagra także Słoweniec Josip Ilicić, najlepszy asystent i czołowa postać drugiej linii Fiorentiny. Szansę powinien otrzymać wracający powoli do rytmu meczowego Giuseppe Rossi, a także Borja Valero, jeden z najlepszych środkowych pomocników w Serie A. Według włoskich dziennikarzy w podstawowym składzie Violi pojawi się także Jakub Błaszczykowski oraz Federico Bernardeschi.

Kim jest ten ostatni? To urodzony Toskańczyk, wychowanek Fiorentiny, porównywany do największych gwiazd w historii klubu - Giancarlo Antognoniego i Roberto Baggio. Część kibiców Violi oszalała na jego punkcie po towarzyskim meczu z Barceloną, wygranym 2:1, w którym Włoch strzelił dwa gole. To wtedy po raz pierwszy porównano go do Filippo Brunelleschiego, florenckiego rzeźbiarza i architekta, pioniera renesansowej architektury, który zaprojektował m.in. kopułę słynnej katedry Santa Maria del Fiore w stolicy Toksanii. Federico Bernardeschi to dziecko ACF Fiorentiny, 21-latek o fioletowym sercu, od 9 roku życia szkolony w akademii piłkarskiej lidera Serie A, wychowany w duchu Violi i nie widzący życia poza klubem ze Stadio Artemio Franchi.

Bernardeschi wręcz ubóstwia aktorkę Audrey Hepburn. Znaną przede wszystkim z legendarnej kreacji w filmie "Śniadanie u Tiffaniego", ale we Włoszech docenianą za rolę Księżniczki Anny w ponadczasowych "Rzymskich wakacjach", gdzie wystąpiła u boku Gregorego Pecka. Piłkarz Fiorentiny zna na pamięć wszystkie filmy z udziałem brytyjskiej aktorki, wytatuował sobie także na lewym ramieniu jej podobiznę. - Ona jest dla mnie jak Marilyn Monroe. Zawsze wyobrażałem sobie Audrey jako osobę o wielkiej wyobraźni, a niezwykle cenię ludzi kreatywnych - powiedział.

Czy Bernardeschi i jego koledzy z drużyny będą kreatywni w czwartek w Poznaniu? W stolicy wielkopolski grają o życie!