Aguero wystrzela "Lisy"?


Lepszego początku kolejki Premier League nie można sobie wyobrazić. Na Etihad Stadium dojdzie do meczu lidera z wiceliderem. Ten lider to Leicester City. Wiceliderem będą gospodarze i zarazem główni faworyci do zdobycia tytułu w sezonie 2015/16. Wszystko nam mówi, że to musi być świetne widowisko.

Manchester City 1.58, remis 4.25, Leicester 5.50 – sobota 13.45
Obie ekipy mierzyły się ze sobą pod koniec grudnia. Wtedy na King Power Stadium mocy było nie za wiele. Remis 0:0 pokazał dobitnie, że Leicester nie jest przypadkowym zespołem, który nie wiadomo skąd znalazł się w czołówce ligi. Wynik taki nie usatysfakcjonował jednak żadnej ze stron, a najbardziej ucieszył się Arsenal. Sytuacja przez nieco ponad miesiąc uległa jednak zmianie. Leicester wrócił na zwycięską ścieżkę i fotel lidera, Arsenal gubi punkty jak kobieta przedmioty w torebce, a Manchester City sumiennie punktuje, ale do ideału jeszcze daleko.

Przewaga „Lisów” nad drugimi „Obywatelami” wynosi 3 punkty. Jako że to podopieczni Manuela Pellegriniego mogą pochwalić się lepszą różnicą bramek, to w przypadku ich ewentualnego zwycięstwa, będziemy mieli zmianę warty na szczycie ligi. Ekipy z północnego Londynu, czyli Tottenham i Arsenal, które tracą do lidera pięć punktów, zapewne liczą w tym meczu na kolejny remis. Szansa londyńczyków na zniwelowanie strat jest spora, bowiem w 25. kolejce obie ekipy zagrają z beniaminkami – „Koguty” z Watfordem, a „Kanonierzy” z Bournemouth.

W ostatniej wtorkowo-środowej kolejce zarówno Leicester, jak i Manchester City, wygrały swoje mecze. „Lisy” u siebie ograły 2:0 Liverpool po dwóch golach Jamiego Vardy’ego. „Citizens” przywieźli komplet punktów ze Stadium of Light, gdzie pokonali 1:0 Sunderland. Bramkę na wagę wygranej zdobył wracający do wyśmienitej formy Sergio Aguero. To właśnie najlepsi strzelcy obu drużyn będą przysłowiowym języczkiem u wagi tej rywalizacji. Vardy prowadzi w wyścigu o koronę króla strzelców, ale Aguero przez wiele tygodni pauzował z powodu rozmaitych urazów. Teraz, gdy jest zdrowy, znów może poważnie myśleć o obronie korony. Dwa gole Argentyńczyka w sobotnim meczu? Kurs 5.50.

Leicester w ostatnich tygodniach zdołał pokonać Tottenham i Liverpool, ostatecznie udowadniając, że może do samego końca bić się o tytuł. Kolejny sprawdzian klasy podopiecznych Ranieriego nadejdzie w sobotę, ale już coraz mniej obserwatorów Premier League skazuje „Lisy” na pożarcie. Widać wyraźnie, że ten zespół posiada niezbędną jakość na kluczowych pozycjach i należy liczyć się z takim rozstrzygnięciem jak mistrzostwo dla drużyny z King Power Stadium. Liga Mistrzów lub przynajmniej jej eliminacje? Jeszcze bardziej prawdopodobny wariant. Na czele ligowej klasyfikacji kanadyjskiej (gole+asysty) wciąż jest duet Mahrez-Vardy. Ten pierwszy ma na koncie 22 „oczka” – 13 goli i 9 asyst, a jego angielski druh 21 – 18 bramek i trzy ostatnie podania. Bramka Mahreza na Etihad Stadium wyceniana jest na 4.50.

Statystyki spotkań pomiędzy zainteresowanymi stronami nie przemawiają na korzyść gospodarzy. Tylko w jednym z dziewięciu meczów pomiędzy „Lisami” i „Obywatelami” w ramach Premier League górą byli miejscowi. Stało się to rok temu na Etihad, kiedy to ekipa Pellegriniego wygrała 2:0. Było to też pierwsze domowe zwycięstwo „Citizens” z Leicester u siebie od ośmiu gier. Czy znów przyjezdni zapunktują? Kurs na remis lub wygraną „Lisów” to 2.40.

Inna ciekawostka dotycząca tego meczu to fakt, że po raz pierwszy w historii obie ekipy zagrają ze sobą jako lider i wicelider. W dodatku Manchester City najlepiej z całej ligi punktuje u siebie (28 punktów), a Leicester, o ironio, jest najskuteczniejszym w Premier League zespołem na wyjazdach (25 punktów). Gdy do tego dorzuci się wysoką dyspozycję obu ekip, pojedynek snajperów, a także inne wspomniane czynniki, to nie powinniśmy mieć wątpliwości, że zbliża się wielka bitwa. Przed sezonem rzut oka w terminarz 25. kolejki nie pozostawiał wątpliwości – mecz Chelsea z Manchesterem United miał być superhitem. Rzeczywistość przerosła jednak czyjekolwiek wyobrażenia. Prawdziwy przebój zagrają w ten weekend w błękitnej części Manchesteru.