Bohaterowie pierwszego planu


Ten dzień kibice piłkarscy na całym świecie zakreślali sobie markerem wiele tygodni temu, gdy tylko pojawił się terminarz nowego sezonu Premier League. Derby Manchesteru to już wystarczający ładunek wzajemnych animozji i lokalnej rywalizacji. Gdy do tego dołożymy żyjących jak pies z kotem menadżerów – Jose Mourinho i Pepa Guardiolę – otrzymamy mieszkankę wybuchową. Tak, to jest taki mecz, w którym to właśnie trenerzy mają być bohaterami pierwszego planu.

Manchester United 2.32, remis 3.30, Manchester City 3.45 – godz. 13.30
O wzajemnej niechęci Mourinho do Guardioli i na odwrót można by napisać esej, albo pracę dyplomową. Obaj panowie ładnych parę lat temu prowadzili dwie najbardziej rozpoznawalne drużyny na świecie – Real Madryt i FC Barcelonę. To były lata sukcesji „Blaugrany”, ale Real prowadzony przez Mourinho potrafił kąsać swojego odwiecznego wroga. Z sezonu na sezon „Królewscy” coraz lepiej opanowywali sztukę walki z barcelońską tiki-taką. Mourinho także kąsał – przeważnie w mediach i na konferencjach prasowych. Wyprowadzał z równowagi Guardiolę i katalońskie środowisko, zarzucając Barcelonie nieuczciwą rywalizację. Zdaniem Portugalczyka drużynie „Blaugrany” sprzyjali sędziowie. Real w okresie Mourinho rzadko kończył El Clasico w jedenastoosobowym składzie, co dostarczało kontrowersyjnemu menadżerowi argumentów na potwierdzenie tej tezy. O tym, że większość tych kartek była w pełni słuszna, już nie wspominał…

Guardiola nie pozostał dłużny. Do historii przeszła szczególnie jego tyrada przed rewanżowym meczem w półfinale Champions League. Wtedy wydawało się, że szala dwumeczu, choćby ze względu na psychologiczną przewagę Realu, przechyla się właśnie na korzyść „Królewskich”. Mówi się, że tamta konferencja prasowa i mocne słowa Guardioli tchnęły nowego ducha w zespół i to Barcelona wygrała tamten dwumecz. Między Mourinho i Guardiolą nigdy nie zaiskrzyło w inny sposób niż werbalnie, ale to wystarczyło by przykleić im łatkę największych wrogów, z którą obaj specjalnie nie walczą.

W sobotę dojdzie do ich pierwszej konfrontacji na Wyspach. To nowy teren dla Guardioli, który po pracy w Barcelonie, trafił do Bayernu Monachium. Po trzech sezonach sukcesów na krajowym podwórku i nieudanych próbach podbicia Champions League, Katalończyk skusił się na ofertę szejka Mansoura i Manchesteru City. Dla Mourinho Anglia to drugi dom. Portugalczyk w zeszłym sezonie stracił pracę w Chelsea, gdzie pracował przecież już po raz drugi. Na bezrobociu pozostał tylko do końca rozgrywek 2015/16, a od nowego sezonu prowadzi Manchester United.

Obaj panowie latem wydali gigantyczne pieniądze na transfery nowych zawodników. Bardziej spektakularne były wzmocnienia United, ale i potrzeby kadrowe Mourinho były znacznie większe. Trudno jednak nie patrzeć z podziwem na sprowadzenie na Old Trafford Paula Pogby, Zlatana Ibrahimovicia czy Henrikha Mkhitaryana. Maszynka odpaliła od początku – „Czerwone Diabły” najpierw wygrały Tarczę Wspólnoty z Leicester City, a następnie w trzech ligowych kolejkach zgromadziły komplet 9 punktów. Sąsiedzi zza miedzy nie powinni mieć jednak żadnych kompleksów – na koncie „Citizens” także widnieje komplet punktów, a poza tym Guardiola i jego podopieczni bez najmniejszego kłopotu wyeliminowali Steauę Bukareszt w eliminacjach Champions League. Słowem – w sobotę na Old Trafford 3. drużyna ligowej tabeli podejmie lidera. Gwarancja emocji.

Sporą konkurencją dla pojedynków trenerów w derbach Manchesteru miał być pojedynków supersnajperów obu ekip. Od kilku dni wiadomo już jednak, że do starcia Ibrahimovicia z Aguero nie dojdzie. Argentyński napastnik „The Citizens” został zawieszony na 3 mecze przez FA za uderzenie łokciem rywala podczas meczu z West Hamem. Ta kara eliminuje „Kuna” z sobotnich derbów, co jest niepowetowaną stratą dla Guardioli. Czy odpali za to Zlatan, który często w najważniejszych meczach w swojej karierze, z najtrudniejszymi rywalami, zwyczajnie zawodził? Kurs na trafienie Szweda wynosi 2.48.

Derby Manchesteru w zeszłym sezonie nie były porywającymi widowiskami i kibice w tym fabrycznym mieście są spragnieni futbolu na najwyższym poziomie. Nowi menadżerowie, nowe gwiazdy i wysoka forma drużyn – to rozbudza apetyty jeszcze bardziej. Przypomnijmy, że jesienią zeszłego roku na Old Trafford padł remis 0:0, a wiosną na Etihad Stadium górą 1:0 byli goście. Jedynego gola wówczas zdobył Marcus Rashford, który mocno puka do wyjściowego składu United. W meczu z Hull City jako rezerwowy zdobył gola na wagę zwycięstwa w doliczonym czasie gry, a ostatnio w młodzieżówce ustrzelił hat-tricka! W przypadku młodego Anglika kurs na bramkę wynosi 3.35.

Na kim bazować będzie Guardiola, pod nieobecność Aguero? Ofensywa „Obywateli” to i tak wciąż imponujący zestaw zawodników – sprowadzony z La Liga Nolito strzela od samego początku, umiejętności Davida Silvy czy Kevina De Bruyne nie trzeba nikomu wyłuszczać, a prawdziwym objawieniem sezonu staje się Raheem Sterling. Anglik pod wodzą Guardioli odzyskuje blask, którym świecił w Liverpoolu u boku Luisa Suareza i Daniela Sturridge’a. Nagle to właśnie Sterlinga obrona United powinna obawiać się najbardziej. Kurs na jego bramkę to 4.35.

W sobotnich derbach Manchesteru w bramce ekipy „Citizens” zadebiutuje prawdopodobnie nowy nabytek klubu – Claudio Bravo. Guardiola nie był zadowolony z umiejętności Joe Harta, zwłaszcza jeśli chodzi o grę nogami. Zdecydował się więc na transfer golkipera Barcelony i prawdopodobnie postawi na swojego nowego bramkarza już w sobotę.

Notabene wg przewidywań angielskich mediów będzie to najdroższy mecz w historii, jeśli chodzi o wartość wyjściowych jedenastek obu drużyn. Jeśli te zestawienia się potwierdzą, wówczas całkowita kwota transferowa 22 zawodników, którzy wybiegną na boisko wyniesie ponad 682 mln funtów! Kwota zawrotna. Czy zagwarantuje najwyższej klasy emocje?

Derby Manchesteru na przestrzeni ostatnich lat potrafiły zadziwiać, wbijać w fotel i powodować mocniejsze bicie serca. Słynna przewrotka Rooneya, słynne 6:1 dla City, niemniej słynny gol Owena na 4:3 w doliczonym czasie gry (film powyżej) i parę innych wspaniałych widowisk. A nade wszystko korespondencyjny bój o tytuł mistrzowski w sezonie 2011/12. United byli o włos od zdobycia kolejnego mistrzostwa pod wodzą Sir Alexa Fergusona, ale w doliczonym czasie gry spotkania z QPR, „Obywatele” zdobyli dwa gole i w dramatycznych okolicznościach wydarli sąsiadom z miasta to trofeum. To wciąż jeden z większych smaczków derbów Manchesteru, o którym nie da się nie wspomnieć. Liczymy na kolejny wielki mecz i nie bez przyczyny polecamy kurs na bramkowy over 2,5 – 2.08.