„Czerwone Diabły” chcą usmażyć „Koguty”


Zmagania w Premier League w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku zawsze nabierają niezwykłego przyspieszenia. Jeszcze przedwczoraj emocjonowaliśmy się 18. serią gier, a już dziś piłkarze w Anglii rozegrają kolejną kolejkę.

Tottenham 3.05, remis 3.50, Manchester United 2.35 – godz. 13.00
Najciekawszym meczem tej kolejki wydaje się być potyczka na White Hart Lane. Tottenham podejmuje Manchester United. Obie drużyny są ostatnio w dobrej dyspozycji i chcą ją utrzymać, by nadal w realnych kształtach widzieć swoje cele. Wydaje się, że cele „Kogutów” sięgają ligowego TOP4, a dla „Czerwonych Diabłów” o cel minimum, a kibice przyzwyczajeni do sukcesów ery Sir Alexa Fergusona oczekują od swoich pupili walki o tytuł. Ostatnia seria bez porażki ManU pokazuje, że nie jest to niemożliwe, choć póki co straty punktowe są wyraźne. Do prowadzącej Chelsea dzisiejsi goście tracą 10 „oczek”. Podwójna szansa na przyjezdnych to kurs 1.41.

Ekipa Louisa van Gaala straty zaliczyła na początku rozgrywek. Wtedy zespół nękany kontuzjami podstawowych obrońców w niczym nie przypominał obecnej ekipy, a raczej porównywany był z bladym Manchesterem Davida Moyesa. Od przegranych derbów z City, „Czerwone Diabły” nabrały jednak wiatru w żagle i punktują aż miło, jedyną stratę w ostatnich kolejkach notując w zremisowanym 1:1 spotkaniu na Villa Park z Aston Villą. Znakomicie zaczyna funkcjonować ofensywa United, naszpikowana gwiazdami. W ostatnim meczu z Newcastle na listę strzelców wpisywali się Robin van Persie i Wayne Rooney (dwukrotnie), a asysty pomiędzy siebie rozdzielili Radamel Falcao, Juan Mata i Rooney. Wciąż kontuzjowany jest Angel Di Maria – gdy jeszcze Argentyńczyk dołączy do tego silnego zestawienia, wówczas biada każdemu kolejnemu rywalowi Manchesteru. Wygrana podopiecznych van Gaala różnicą co najmniej dwóch goli wyceniana jest na 4.40.

Tottenham nie będzie jednak na pewno łatwym kąskiem dla gości z Manchesteru. Drużyna trenera Mauricio Pochettino od czterech kolejek nie przegrała ligowego meczu. Symptomy coraz lepszej formy ekipy „Kogutów” są wyraźne i być może spora w tym zasługa wspomnianego szkoleniowca, który w zeszłym sezonie świetnie prowadził Southampton. W dodatku w bardzo dyspozycji strzeleckiej jest Harry Kane. Młody napastnik trafia do bramek rywali aż miło. Dziś to jego najpieczołowiciej powinni pilnować defensorzy gości. Ewentualne trafienie Kane’a oznaczone jest kurem 2.75.

Poza angielskim napastnikiem spory wpływ na poczynania Tottenhamu ma Christian Eriksen. Duńczyk świetnie bije stałe fragmenty gry i zaliczył w tym sezonie sporą ilość goli i asyst. Tottenham od kilku sezonów jest synonimem drużyny, która fatalnie pożytkuje pieniądze na rynku transferowym i nie potrafi nijak przełożyć swoich wysokich ambicji na konkrety. Od zawsze w cieniu Arsenalu, w dodatku przeważnie z kompromitującymi porażkami w meczach z faworytami. W tym sezonie Manchester City i Chelsea także bezlitośnie zlały już „Koguty”. Teraz na to samo liczą „Czerwone Diabły”, ale coś nam mówi, że ten mecz może być bardzo ciekawy, a nie jednostronny jak to bywa w spotkaniach „Spurs” z ligową czołówką. Przypomnijmy, że na Emirates Stadium Tottenham był w stanie urwać punkty Arsenalowi. Jeśli dziś gospodarze nie przegrają, możemy pomnożyć swój wkład o 1.63.

Mecz dostępny na Unibet TV.