„Czerwone Diabły” mają chrapkę na „Świętych”


Niedziela w Premier League nie będzie nudna. Arsenal chce zrewanżować się Stoke za grudniową porażkę, a Southmapton z tym samym nastawieniem wybiera się na Old Trafford. Czy „Czerwone Diabły” zgotują „Świętym” prawdziwe piekło, czy może podopieczni Ronalda Koemana jeszcze raz pokażą, że ten sezon może zakończyć się dla nich kanonizacją, czyli awansem do Ligi Mistrzów.

Manchester United 1.81, remis 3.70, Southampton 4.60 – godz. 17.00
Manchester United od listopadowej porażki w derbach Manchesteru notuje wyborną serię. W ostatnich 10 spotkaniach „Czerwone Diabły” zaliczyły 7 zwycięstw i tylko 3 remisy. Ten ostatni remis to mecz minionej noworocznej kolejki ze Stoke, zakończony wynikiem 1:1. Na 7 zwycięstw złożyła się za to m.in. wygrana z 8 grudnia, kiedy to „Red Devils” na St Mary’s Stadium pokonali 2:1 tamtejszy Southmapton. Na dwa gole Robina van Persiego goście odpowiedzieli tylko trafieniem Graziano Pelle. Powtórka takiego wyniku to w ofercie Unibetu kurs 8.00.

Wygląda na to, że trener Louis van Gaal wreszcie znalazł odpowiedni klucz do swojej drużyny. Cofnięcie Wayne’a Rooneya do drugiej linii i gra dwójką napastników van Persie – Falcao wydaje się strzałem w dziesiątkę. Świetną formą imponuje zresztą nie tylko Rooney, ale też Hiszpan Juan Mata. Ofensywne szarże tej dwójki zabezpiecza Michael Carrick. Wciąż najmniej pewną formacją ManU jest linia obrony, ale wydaje się, że to kwestia wzmocnień personalnych, a także powrotu do zdrowia kilku istotnych graczy – choćby Rojo. Tak czy owak – z meczu na mecz Manchester United coraz bardziej przypomina dawną maszynkę do wygrywania, zostawiając w tyle fatalny wizerunek „fajtłap”, który przylgnął do ekipy za kadencji Davida Moyesa. Tego samego Moyesa, który nie tak dawno ograł w La Liga Barcelonę, wywołując w szeregach „Dumy Katalonii” niemalże wojnę domową. C’est la vie. Wracając do Manchesteru – wygrana gospodarzy z handicapem oznaczona jest kursem aż 3.10.

„Święci” Ronalda Koemana są bodaj największych wygranym okresu świąteczno-noworocznego w Premier League. Najpierw rozbili Everton 3:0, następnie 3:1 wygrali na stadionie Crystal Palace, potem urwali remis Chelsea, by finalnie ograć 2:0 Arsenal. Kto wie czy „Kanonierzy” nie będą głównym rywalem Southamptonu do zajęcia 4. miejsca w tabeli. Jeśli tak – wygrana ta miała kolosalne znaczenie, bowiem w tym momencie „Święci” legitymują się lepszym bilansem meczów bezpośrednich. Arsenal wygrał u siebie tylko 1:0! Póki co podopieczni Koemana są na wspomnianym czwartym miejscu, określanym czasem „małym mistrzostwem Anglii”. Grupę pościgową wiodą drużyny z północnego Londynu – opromieniony pokonaniem Chelsea Tottenham oraz wspomniani „Kanonierzy”, którzy grają w kratkę. W meczu na Old Trafford dla gości cenny będzie nawet remis. Podwójna szansa na przyjezdnych wyceniana jest na 2.05.

Najgroźniejszą bronią „Świętych” w ostatnich kolejkach nie jest już Graziano Pelle, ani nawet wyborny asystent Dusan Tadić. Pierwsze skrzypce zaczął grać Sadio Mane. W trzech ostatnich spotkaniach Senegalczyk zdobył trzy bramki. W najbliższych meczach Koeman i jego drużyna będą jednak musieli radzić sobie bez przebojowego napastnika, który wyjeżdża ze swoją reprezentacją narodową na Puchar Narodów Afryki. Czy Pelle przypomni sobie jak zdobywa się gole i znów pokona Davida de Geę? Kurs na takie zdarzenie wynosi 3.30.