Czternastej kolejki ciąg dalszy


Wtorkowe gry w Premier League nie przyniosły wielkich niespodzianek. Swoje mecze wygrały zarówno ekipy Liverpoolu, jak i Manchesteru United. Ciekawiej powinno być w środę, bowiem „Święci” grają z „Kanonierami”, a w derbach Londynu Chelsea podejmuje Tottenham.

Chelsea 1.42, remis 4.70, Tottenham 8.00 – godz. 20.45
Podopieczni Jose Mourinho są murowanym faworytem do pokonania „Kogutów”. Perypetie „Spurs” są już legendarne. Zespół co chwila zmienia menadżerów, wydaje mnóstwo pieniędzy na transfery, a i tak pałęta się w okolicach miejsc 5-10, zawsze oglądając plecy lokalnego wroga – Arsenalu. Ostatnio w weekend w serca fanów Tottenhamu wlano odrobinę miodu – podopieczni Mauricio Pochettino pokonali 2:1 Everton, mimo że przegrywali 0:1 po fantastycznym golu Kevina Mirallasa. Czy to jednak może tchnąć w „Koguty” ducha zwycięstwa, który pozwoli ograć lidera i faworyta do mistrzostwa? Chelsea w sobotę zupełnie niespodziewanie zremisowała 0:0 z Sunderlandem, który wcześniej potrafił stracić np. 8 goli w meczu z Southamptonem. Jedna jaskółka nie czyni wiosny, ale także i jesieni. Nie można więc wieszczyć kryzysu w szeregach „The Blues”, zwłaszcza że przed tygodniem londyńczycy rozbili w Niemczech Schalke i to wyżej nawet niż 04 z nazwy zespołu – było 0:5! Główny problem Chelsea w dzisiejszym meczu to pauza Diego Costy, który w poprzednim meczu otrzymał piątą żółtą kartkę w rozgrywkach. Notabene – powinien raczej obejrzeć „asa kier”, bo celowo uderzył przeciwnika w twarz! Bez Costy można spodziewać się, że w ataku Chelsea wyjdzie dziś Didier Drogba. Bramka Iworyjczyka wyceniana jest przez Unibet na 2.12.

Everton 1.50, remis 4.25, Hull City 7.25 – godz. 20.45
Po bardzo udanym sezonie 2013/14, w tym Everton jest jak na razie jedną z większych niespodzianek in minus. Podopieczni Roberto Martineza znajdują się dopiero na 11. miejscu w tabeli. W niedzielę ulegli Tottenhamowi. Domowy mecz z Hull City to dla „The Toffees” absolutny obowiązek zwycięstwa, zwłaszcza że „Tygrysy” w sobotę zaprezentowały się z kiepskiej strony na Old Trafford, przegrywając wyraźnie 0:3. Hull notuje zresztą passę 4 porażek z rzędu i po wczorajszych grach znajduje się w strefie spadkowej. Everton nie może więc kalkulować, tylko musi wyjść na boisko i zainkasować cenne punkty. Zwycięstwo gospodarzy różnicą dwóch lub więcej bramek to kurs 2.38.

Arsenal Londyn 1.80, remis 3.70, Southampton 4.70 – godz. 20.45
Niezwykle ważny mecz dla układu górnej części tabeli. Arsenal musi nerwowo gonić czołówkę, która uciekła mu. Southampton próbuje zaprzeć się nogami i nie oddać swojego miejsca w TOP4, ale ostatnie wyniki zespołu – remis z Aston Villą i porażka z Manchesterem City – pokazują, że nie będzie o tak łatwo. „Święci” byli rewelacją rozgrywek, ale by utrzymać ten status muszą w grudniu zdobyć trochę punktów, a nie będzie o to łatwo, bowiem trudny terminarz dopiero się dla nich rozpoczyna. W meczu z „Citizens” podopieczni Ronalda Koemana potrafili momentami zagrażać bramce Joe Harta, ale dużo większą dojrzałością, a co najważniejsze – skutecznością – wykazali się mistrzowie Anglii. Arsenal mimo ogromnie dużej ilości kontuzji zdołał podbudować swoje morale i pokonać Borussię Dortmund, a następnie potwierdzić zwyżkę formy w lidze, ogrywając 1:0 West Bromwich Albion. Nie był to może koncert skuteczności „Kanonierów”, ale mecz w ich wykonaniu był niezły, a najbardziej fanów z The Emirates może cieszyć powrót do formy Santiego Cazorli, najlepszego zawodnika meczów z BVB i WBA. Wenger dziś radzić będzie musiał sobie bez Wojciecha Szczęsnego, który doznał kontuzji żeber w meczu z Manchesterem United. Zastępujący go Emiliano Martinez zachował czyste konta w dwóch meczach i dziś postara się, razem z linią defensywy i pomocy o kolejny taki rezultat. Zero z tyłu „The Gunners” oznaczone jest kursem 2.48.

Sunderland 6.65, remis 4.50, Manchester City 1.50 – godz. 20.45
W zeszłym sezonie „Czarne Koty” złapały formę pod sam koniec rozgrywek, punktując w meczach z najwyżej notowanymi zespołami i ratując ligowy byt. Po marnym początku kampanii 14/15, kibice w Sunderlandzie mają nadzieję, że sobotni remis 0:0 z liderem tabeli, będzie dla nich kolejnym początkiem radosnej serii. Dziś trzeba jednak przeciwstawić się kolejnemu faworytowi – Manchesterowi City. Mistrzowie Anglii zdają się być w gazie, bowiem odprawili z kwitkiem Bayern Monachium (3:2) i wicelidera Premier League – Southampton (3:0). W obu tych meczach, tak jak w wielu innych tego sezonu, klasą sam dla siebie był Sergio Aguero. Argentyńczyk Bayern „poczęstował” hat-trickiem, a „Świętym” zalazł za skórę dwoma asystami. Dorobek mógł być okazalszy, ale na początku meczu sędzia Kevin Friend nie podyktował ewidentnego rzutu karnego za faul na Aguero, a co więcej – wlepił „Kunowi” żółtą kartkę. Jeśli jednak Santiago Vergini i spółka nie znajdą sposobu na filigranowego snajpera z Etihad Stadium, to w ciemno można obstawiać, że mistrzowie Anglii wywiozą dziś ze Stadium of Light trzy punkty. Kurs na wygraną gości to tylko 1.50.

Przypominamy o naszym bonusie startowym 123 PLN.