Czy „Kanonierzy” zestrzelą „Koguty”?


Nie ma dla kibica Arsenalu większego wroga niż fan Tottenhamu. I vice versa. Derby północnego Londynu zawsze naładowane są emocjami, więc inaczej nie może być także w niedzielę, kiedy to Spurs przyjadą na stadion odwiecznego ligowego ciemiężyciela, którego w historii Premier League nigdy nie zdołali wyprzedzić na finiszu rozgrywek.

Arsenal 1.70, remis 4.15, Tottenham 4.95 – niedziela godz. 17.00
Arsenal z jednej strony przystępuje do meczu jako wicelider tabeli i zespół, który na krajowym podwórku idzie jak burza. Druga strona medalu jest taka, że w minioną środę „The Gunners” otrzymali solidne baty od Bayernu Monachium. W stolicy Bawarii Arsenal przegrał 1:5 i musi liczyć niemalże na cud, by znaleźć się w 1/8 finału Champions League. Czy tak bolesna porażka kilka dni temu nie wpłynie negatywnie na psychikę gospodarzy? Zwłaszcza gdy przyjezdni z kilku przecznic dalej położonego White Hart Lane w czwartek zaliczyli pucharową wygraną z Anderlechtem… Remis lub zwycięstwo Spurs wyceniane jest na 2.25.

Zapowiedzi sportowych wydarzeń czytajcie także na stronie głównej

Sen z powiek Arsene’owi Wengerowi spędzają kontuzje. Jeszcze dwa tygodnie temu kibice Arsenalu mogli z radością obserwować wykaz czołowych drużyn Europy, którym kontuzje najbardziej krzyżują szyki. Po raz pierwszy od dawien dawna próżno było szukać tam zespołu „Armatek”. W tym czasie jednak zmieniło się wiele. Kontuzji doznawali kolejno Aaron Ramsey, Mikel Arteta, Theo Walcott, Alex Oxlade-Chamberlain, Hector Bellerin i Laurent Koscielny. Ten ostatni ma jednak spore szanse na występ w niedzielę przeciwko lokalnemu rywalowi. Tak czy inaczej – druga linia londyńskiego potentata przerzedziła się dość mocno, a miejsce na skrzydle zajmuje ostatnio nominalny napastnik – Joel Campbell. W meczu ze Swansea strzelił on nawet bramkę na 3:0. Jeśli Kostarykanin wpisze się także do meczowego protokołu w niedzielę, trafimy kurs 3.20.

 

Lista leczących się w Arsenalu zawodników jest jeszcze dłuższa, bowiem na L4 od dłuższego czasu pozostają Tomas Rosicky, Danny Welbeck i Jack Wilshere. Czy mimo tak licznych osłabień gospodarze niedzielnych North London Derby staną na wysokości zadania, jak przystało na wicelidera? Ostatnia konfrontacja derbowa miała miejsce w tym sezonie, w mało znaczącym Capital One Cup, czyli Pucharze Ligi. Arsenal wygrał wówczas 2:1, po dwóch golach defensywnego pomocnika – Mathieu Flaminiego! Rundę później „Kanonierzy” odpadli jednak po porażce z Sheffield Wednesday. Dużo lepiej pamiętany jest jednak ostatni ligowy mecz obu ekip, w którym Arsenal prowadził 1:0 po golu Mesuta Oezila, by przegrać 1:2 po dwóch trafieniach Harry’ego Kane’a. Ostatnia z tych bramek, dająca zwycięstwo „Kogutom” była naprawdę wspaniała. Czy i tym razem snajper Tottenhamu pokusi się o dublet? Kurs 12.00.

Mimo pojedynczych sukcesów, piłkarze z White Hart Lane od wielu lat pozostają w cieniu sąsiada zza miedzy. Arsenal rokrocznie zajmuje wyższe miejsce w tabeli i zalicza kwalifikację do Champions League. „Koguty” w Lidze Mistrzów pojawiają się incydentalnie, a na ogół muszą oglądać plecy ekipy Wengera. Niezależnie od rozstrzygnięcia niedzielnych derbów, tak będzie nadal i w tym sezonie. Arsenal ma bowiem pięć punktów więcej niż Spurs. Na domiar złego dla gości – na stadionie lokalnego rywala nie udało im się zachować czystego konta od 1998 roku! Niespecjalnie dziwi więc kurs 6.10 na czyste konto Llorisa.