Czy „Lisy” przechytrzą lidera?


Chelsea Londyn do mistrzostwa Anglii potrzebuje już tylko dwóch zwycięstw w lidze. Dziś szansa na pierwsze. W zaległym meczu „The Blues” zagrają z Leicesterem. Czy Marcin Wasilewski i spółka są w stanie ograć faworyta i przedłużyć nadzieje grupy pościgowej na cud?

Leicester City 4.85, remis 3.85, Chelsea 1.75 – godz. 20.45
Dla Chelsea kluczowym meczem była niedzielna konfrontacja z Arsenalem. Gdyby „Kanonierzy” wygrali tamto spotkanie, ich strata do Chelsea wynosiłaby siedem punktów i choć to bardzo dużo – nadzieja na mistrzostwo byłaby ciut bardziej realna. Podopieczni Jose Mourinho to jednak specjaliści od nieprzegrywania tak ważnych spotkań. Chelsea zremisowała 0:0 i utrzymała 10-punktowy dystans nad rywalem z Emirates. To niemal przesądza sprawę mistrzostwa. Zmobilizowani londyńczycy ze Stamford Bridge wiedzą o co grają i zapewne jak najszybciej będą chcieli rozstrzygnąć wątpliwości już oficjalnie. Prowadzenie gości w dzisiejszym meczu już do przerwy to kurs 2.33.

Promocja „Bezpieczne 90+” do wykorzystania w meczach Premier League

W meczu z Arsenalem Mourinho zaskoczył wszystkich ustawieniem bez klasycznego napastnika. Najbliżej bramki rywala znajdował się Eden Hazard, ale był to wyraźny sygnał, że w pierwszej kolejności portugalski menadżer nie chce stracić gola na Emirates Stadium. Cel udało się osiągnąć, w związku z czym po raz kolejny Arsene Wenger nie zdołał pokonać Mourinho. Dziś przeciwko „Lisom” z Leicester popularny „Mou” będzie potrzebował snajpera i można spodziewać się występu od pierwszych minut Didiera Drogby lub też wracającego do zdrowia Diego Costy. Na którego z nich postawi trener? Tego nie wiemy. W pierwszym meczu obu tych drużyn w Londynie padł wynik 2:0 dla Chelsea, a jednego z goli strzelił właśnie Costa. Dziś kurs na jego trafienie wynosi 2.08.

Leicester notuje wspaniałą serię czterech zwycięstw z rzędu. Dzięki temu „Lisy” z ostatniego miejsca w tabeli wydobyły się poza strefę spadkową. To co kilka tygodni temu wydawało się zupełnie niemożliwe, teraz nabiera realnych kształtów. Mowa oczywiście o utrzymaniu beniaminka w lidze. Gdyby dziś gospodarzom udało się sensacyjnie pokonać pretendenta do tytułu, wówczas przeskoczą oni kolejną przeszkodę w tabeli – Aston Villę. Walka o zachowanie ligowego bytu będzie na pewno niezwykle emocjonująca, a najlepszym dowodem na to jest wczorajszy triumf Hull w meczu z Liverpoolem. W tej fazie sezonu zwycięstwa niżej notowanych zespołów, które rękami nogami zapierają by zostać w lidze, nie powinny nikogo dziwić. Podwójna szansa (zwycięstwo lub remis) gospodarzy w dzisiejszym meczu to kurs 2.15.

Dobrą formę podopiecznych Nigela Pearsona potwierdzają także dwa czyste konta w ostatnich spotkaniach. W obronie „Lisów” znów występuje Marcin Wasilewski, a skoro defensywa nie dopuszcza do straty bramek, to można spodziewać się, że „Wasyl” także i dziś zyska uznanie w oczach trenera i zagra przeciwko niszczącej sile Chelsea. Nie dane mu było to w pierwszym meczu, bowiem na początku sezonu Wasilewski był tylko rezerwowym w zespole beniaminka. Od tego czasu zmieniło się sporo, a Polak zdążył nawet wpisać się na listę strzelców w meczu z Manchesterem United, przełamując wieloletnią niemoc biało-czerwonych w Premier League. Wasilewski od dawna ma łatkę bardzo bramkostrzelnego stopera, dlatego też warto rozważyć zaskakujący, ale całkiem realne wydarzenie – jego trafienie w meczu z liderem. To kurs 15.00.