Czy „Sroki” zaskoczą „Kanonierów”?


Mało kto przypuszczał, że w środku grudnia spotkanie Arsenalu z Newcastle będzie meczem sąsiadów z ligowej tabeli. Tymczasem przeciętna postawa Arsenalu i nadspodziewanie dobra Newcastle, spowodowały, że dziś mamy do czynienia z pojedynkiem 6. i 7. drużyny Premier League.

Arsenal 1.45, remis 4.80, Newcastle 7.00 – godz. 18.30
„Kanonierzy” w tygodniu gładko uporali się z Galatasaray w Lidze Mistrzów, ale nie pozwoliło im to zająć 1. miejsca w grupie. Arsenal będzie więc dolosowywany do jednej z ekip, która wygrała grupę. To w praktyce oznacza możliwość trafienia na takie firmy jak Real, Barcelona czy Bayern. Losowanie w poniedziałek i wtedy okaże się czy Arsene Wenger znów miał pecha. Zanim dojdzie jednak do lutowych i marcowych gier w Champions League, zespół „The Gunners” musi w znaczący sposób poprawić swoją sytuację w tabeli. Występy takie jak ostatnio w Stoke nie ułatwią zadania. Arsenal przegrywał tam do przerwy 0:3! Dwa gole nie pozwoliły odrobić strat. Podwójna szansa na Newcastle w dzisiejszym meczu to kurs 2.85.

Ogromny ból głowy Wengera związany jest z kontuzjami. Co roku urazy nie oszczędzają zawodników „Armatek”, ale ostatnio sytuacja jest już wręcz kuriozalna. Z powodu urazów szkoleniowiec „Kanonierów” nie może dziś skorzystać z Davida Ospiny (bramkarz), Nacho Monreala i Laurenta Koscielnego (obrońcy), Tomasa Rosickiego, Abou Diabiego, Mesuta Oezila, Theo Walcotta, Jacka Wilshere’a, Mikela Artety i Aarona Ramseya (pomocnicy). W dodatku poza składem z powodu kartek jest Calum Chambers. Z nieobecnych można by więc stworzyć bardzo mocną jedenastkę. Największe problemy ogniskują się w środku obrony, gdzie partnerem Pera Mertesackera będzie Kieran Gibbs lub Mathieu Debuchy. Obaj są bocznymi obrońcami bez jakiegokolwiek doświadczenia na pozycji stopera. Wygląda zatem na to, że Wojciechowi Szczęsnemu będzie niesamowicie ciężko o czyste konto. Kurs na over 1,5 bramki strzelonej przez gości to w ofercie Unibetu 3.85.

„Sroki” sezon 2014/15 rozpoczęły słabo, podobnie jak kończyły zeszły. Pozycja trenera Alana Pardewa wisiała na włosku. Kibice i media domagali się zwolnienia Francuza, ale działacze wytrzymali tę presję, a teraz mogą z dumą triumfować. Pardew pozbierał zespół do kupy, Newcastle zaczęło wygrywać i piąć się w górę tabeli, a w zeszłym tygodniu ekipa w biało-czarne pasy jako pierwsza w tym sezonie ograła Chelsea! Cierpliwość włodarzy klubu się opłaciła. „Sroki” zakradły się do szerokiej czołówki ligi i przed dzisiejszym meczem mają tyle samo punktów co Arsenal. Pardew znów przestał być symbolem porażki, a wręcz przeciwnie – jawi się jako wizjoner, który niezależnie od transferowych ubytków w kadrze, zawsze jest w stanie poukładać drużynę. Nieprzypadkowo obok Wengera, swojego rodaka, jest najdłużej pracującym w jednym klubie trenerem w lidze. Prowadzenie gości do przerwy wyceniamy na 5.60.

W minionym sezonie Arsenal dwukrotnie pokonywał Newcastle – u siebie 3:0, a na St James’ Park 1:0. Historia pojedynków obu zespołów bogata jest w szalone mecze. Najbardziej pamiętnym jest oczywiście ten zakończony wynikiem 4:4, kiedy to Arsenal prowadził już 4:0, ale roztrwonił przewagę. Dwa lata temu w grudniu na Emirates było zaś aż 7:3 dla gospodarzy! Over 4,5 gola to możliwość pomnożenia swojego wkładu o 4.10.