Derbowa sobota w Premier League


W sobotnim rozkładzie jazdy Premier League na pierwszy plan wysuwają się dwie derbowe pozycje. To mecze o dominację w północnym Londynie i hrabstwie Merceyside w Liverpoolu. Będzie się działo!

Tottenham 3.20, remis 3.50, Arsenal 2.25 – godz. 13.45
Rywalizacja „Kogutów” z „Kanonierami” to jedna z barwniejszych historii ligi angielskiej. W Premier League „Spurs” nigdy nie zakończyli sezonu nad swoim lokalnym rywalem. W ostatnich sezonach przeważnie wyższa pozycja Arsenalu oznacza także wyeliminowanie Tottenhamu z ligowego TOP 4, dającego prawo do kwalifikacji Champions League. Kibice Arsenalu rokrocznie mają powody by szydzić ze swoich sąsiadów. Aktualnie jednak „The Gunners” są na 5. miejscu w rozgrywkach, a Tottenham, co oczywiste, pozycję niżej. Na Emirates Stadium w tym sezonie zanotowaliśmy wynik 1:1. Powtórka takiego rezultatu wyceniana jest na 6.50.

Premier League obstawiaj z promocją „Bezpieczne 90+”

Tottenham jak co sezon liczy na wskoczenie do ścisłej czołówki ligi. W kampanii 2014/15 nadziejami „Kogutów” są dwaj błyskotliwi zawodnicy. To rozgrywający Christan Eriksen, który dodatkowo wspaniale egzekwuje rzuty wolne. Drugim jest młody, przebojowy napastnik – Hary Kane, który pozbawił złudzeń o pierwszym składzie Roberto Soldado i Emanuela Adebayora – notabene byłego „Kanoniera”, obecnie znienawidzonego przez fanów na Emirates. Z kolei Arsenal wydobył się ostatnio z kadrowych problemów spowodowanych plagą kontuzji i zaczyna wyglądać na bardzo mocnego kandydata do walki o ligowe podium. Podopieczni Arsene’a Wengera pokonali Manchester City, sygnalizując zwyżkę formy. Bez większego trudu uzyskali także awans do 1/8 finału Pucharu Anglii, a w minioną niedzielę 5:0 rozbili Aston Villę. Kontuzja Alexisa Sancheza nie jest tak wielkim problemem, gdy na boisku są już Mesut Oezil czy Theo Walcott. Czy z Tottenhamem Arsenalowi równie łatwo przyjdzie zdobywanie goli? Kurs na over 1,5 bramki gości wynosi 1.95.

Everton 3.35, remis 3.40, FC Liverpool 2.23 – godz. 18.30
Na 18.30 przewidziany jest inny derbowy pojedynek, który elektryzuje publikę, szczególnie tą w Liverpoolu. Derby dzielnicy (hrabstwa) Merceyside to odwieczna walka Evertonu z Liverpoolem. W zeszłym sezonie obie liverpoolskie drużyny przeżywały piękne dni. „The Reds” do końca walczyli o mistrzowski tytuł, a „The Toffees” o Ligę Mistrzów. Obu celów spełnić się nie udało, ale i tak sezon był nad wyraz udany. W tych rozgrywkach jest zgoła inaczej. Everton klepię biedę na 12. miejscu, a Liverpool dopiero ostatnio złapał odpowiedni rytm i doszlusował na 7. pozycję, co jest i tak bardzo dalekie od oczekiwań kibiców na Anfield Road. Faktem jest jednak, że w ostatnich pięciu ligowych meczach „The Reds” wygrali czterokrotnie. Ich zwycięstwo na Goodison Park wyceniamy na 2.23.

W pierwszym meczu obu ekip, tak jak w przypadku derbów północnego Londynu, było 1:1. Liverpool długo prowadził, ale w doliczonym czasie gry Phil Jagielka wyrównał strzałem takim, o których pisze się później książki. Strzałem fenomenalnym. Warto dodać, że iskierką nadziei na lepsze czasy dla Liverpoolu jest powrót do zdrowia po trzech kolejnych kontuzjach Daniela Sturridge’a. W ostatnim meczu z West Hamem napastnik reprezentacji Anglii wszedł z ławki rezerwowych i jak gdyby nigdy nic, zdobył gola na 2:0. O wyższości Sturridge’a nad pozostałymi zawodnikami pierwszej linii „The Reds” nawet nie wypada się rozpisywać. Tegosezonowe wyczyny Lamberta, Boriniego i Balotellego okrywają się hańbą. Kibice z rozrzewnieniem wspominają akcje duetu Suarez – Sturridge, dzielnie wspieranego przez Sterlinga. Tego pierwszego w derbach Merceyside w sobotę oczywiście nie zobaczymy, ale dwóch pozostałych – owszem. Bramka Sterlinga oznaczona jest kursem 3.00.