Elektryzujące derby na Etihad


W niedzielne popołudnie na Wyspach królować będzie futbol, a konkretnie jeden mecz – pojedynek o dominację w Manchesterze. Derby rozpoczynają się o 14.30 i jak zawsze mają ogromne znaczenie dla fanów obu ekip, a także dla układu tabeli w szerokie czołówce Premier League.

Manchester City 1.92, remis 3.75, Manchester United 3.95 – godz. 14.30
Gospodarze po latach upokorzeń ostatnio mogą chodzić ulicami swojego miasta z podniesionym czołem. W trzech ostatnich sezonach dwa razy to właśnie ich drużyna była mistrzem Anglii. W obu przypadkach było to bardzo bolesne dla United. Za pierwszym razem „Citizens” wydarli tytuł swoim sąsiadom strzelając dwa gole w doliczonym czasie gry ostatniego meczu w sezonie (z QPR). Ostatni „majster” podopiecznych Manuela Pellegriniego to zeszły sezon, kiedy to „Czerwone Diabły” pod wodzą Davida Moyesa, a później Ryana Giggsa, nie awansowały nawet do europejskich pucharów! Również w obecnej kampanii minimalnie lepiej spisują się „Obywatele”. Ich wygrana różnicą co najmniej dwóch goli oznaczona jest kursem 3.30.

W zespole Pellegriniego mobilizacja przed meczem musi być szczególnie duża. Rozpędzona Chelsea praktycznie nie gubi punktów, patrząc na resztę stawki z góry. Jeśli Manchester City chce realnie włączyć się do wyścigu o mistrzostwo, musi regularnie punktować, także w meczach z faworytami. Tymczasem zarówno z Chelsea, jak i Arsenalem, „Citizens” tylko remisowali. Dziś w zespole z błękitnej części Manchesteru zabraknie kontuzjowanych Franka Lamparda i Davida Silvy. Wraca za to Samir Nasri. Największym nieobecnym w ekipie United będzie z kolei Radamel Falcao. Po umiarkowanie udanym wejściu do drużyny, ostatnio Kolumbijczyk głównie nie gra i kibice z Old Trafford mają sporo powodów do zmartwień. Czy strzelanie goli na siebie weźmie Robin van Persie – ulubieniec trenera Louisa van Gaala? Gol Holendra wyceniamy na 2.80, a poniżej „halloweenowy” obrazek z trenerami obu ekip w roli głównej.

Goście jak na razie legitymują się bardzo przeciętnym bilansem trzech zwycięstw, czterech remisów i dwóch porażek. Złośliwi żartują z van Gaala, bowiem na tym etapie rozgrywek lepiej wyglądał dorobek Moyesa. Wpompowane w United miliony funtów jak na razie nie do końca się spłacają. Falcao jest kontuzjowany, Angel di Maria po fantastycznym początku nieco spuścił z tonu, Ander Herrera nie błyszczy, to samo zresztą można opisać o Rojo, Shawie czy Blindzie. Tak duża ilość poważnych transferów wpływa na brak zgrania drużyny i sporą ilość prostych błędów, przez które „Czerwone Diabły” tracą bramki. Czy defensywa van Gaala spisze się wreszcie na medal w tak prestiżowym meczu? Kurs na zero z tyłu de Gei wynosi 5.80.

Zadanie to jednak bardzo trudne. Siła ofensywna „Citizens” jest powszechnie znana, a jej głównym motorem napędowym jest Argentyńczyk, rodak di Marii, Sergio Aguero, który nie tak dawno w meczu z Tottenhamem ustrzelił „karetę”, czyli cztery bramki. W ten sposób napastnik „Obywateli” doszlusował do przewodzącego klasyfikacji ligowych snajperów Diego Costy. Wczoraj Hiszpan nie trafił ani razu i Aguero ma szansę wyjść na prowadzenie. Warto pamiętać, że w ostatnich sezonach dużo częściej w derbach Manchesteru górą są właśnie „Citizens”, a najbardziej pamiętne wyniki to 6:1 czy 4:0. Czy dziś znów to kibice mniej utytułowanego klubu w Manchesterze będą mieli powody do dumy ze swoich pupili? A może karta się odwróci i van Gaal udowodni, że warto było postawić właśnie na niego? Podwójna szansa na gości to kurs 1.92.