FA Cup: Przełamanie Arsenalu?


Sezon w angielskiej Premier League zakończył się tydzień temu. Dla kibiców Arsenalu i Hull City najważniejszy mecz jednak jest jeszcze do rozegrania. W sobotę o 18.00 mecz o Puchar Anglii.

Arsenal 1.45, remis 4.30, Hull City 7.75 – godz. 18.00

Areną finału jest oczywiście stadion Wembley, na który odbyły się także półfinały. Niewątpliwie na Wembley w przewadze będą sympatycy „Kanonierów”, dla których jest to spotkanie niezwykle ważne. To nie tylko mecz o Puchar Anglii, ale może przede wszystkim o przełamania wstydliwej passy kolejny sezonów bez żadnego trofeum na koniec. W opinii wielu Arsene Wenger stał się symbolem porażki i choć jego Arsenal nie schodzi nigdy poniżej pewnego poziomu (4. miejsce w lidze i minimum 1/8 finału Ligi Mistrzów) to jednak kibiców z Emirates Stadium nie satysfakcjonuje taki obrót spraw. Dziś licznik wybija 8 lat, 11 miesięcy i 25 dni bez trofeum. Jeśli francuski menadżer nie chce przedłużenia tej niechlubnej statystyki, jego drużyna musi po raz ostatni w tym sezonie pokazać klasę. Arsenal z Pucharem Anglii – 1.25.

Na korzyść londyńczyków przemawia niemal wszystko. Zajęli w lidze znacznie wyższe miejsce, a w bezpośrednich meczach z Hull dwa razy pewnie wygrywali (2:0 i 3:0). W sobotę o 18.00, gdy obie drużyny wyjdą na boisko, te zaszłości nie będą miały jednak żadnego znaczenia – rozpocznie się nowa walka o zwycięstwo. I „Kanonierzy” znów będą musieli zagrać konsekwentnie w defensywie, by nie powtórzyć haniebnego dla siebie finału Pucharu Ligi z roku 2011, kiedy to ulegli Birmingham! Arsenal „na zero z tyłu” wyceniamy na 1.88.

 

Droga Arsenalu do dzisiejszego finału nie była usłana różami. Na „dzień dobry” zawodnicy Wengera trafili na lokalnego wroga nr 1 – Tottenham. Skończyło się na zwycięstwie 2:0. Kolejnym rywalem „The Gunners” było Coventry i tu faworyt nie miał żadnych kłopotów – 4:0. Następnie los kojarzył „Kanonierów” z zespołami z liverpoolskiej dzielnicy Merceyside – FC Liverpool został pokonany 2:1, a Everton 4:1. W półfinale po konkursie rzutów karnych, którego bohaterem został Łukasz Fabiański, Arsenal wyeliminował obrońcę Pucharu – Wigan Athletic. Z kolei Hull w drodze do finału rozprawiło się z Middlesbrough, Southend, Brighton, Sunderlandem i Sheffield Utd. Nie da się więc ukryć, że drabinka „Tygrysów” była znacznie łatwiejsza. Arsenal bijący w finale więcej rzutów rożnych? 1.35.

Zespół z KC Stadium bez względu na wynik sobotniego finału, zapewnił już sobie udział w przyszłorocznej Lidze Europejskiej. To oczywiście nie znaczy, że podopieczni Steve’a Bruce’a odpuszczą faworytowi. Wręcz przeciwnie – niespodzianki są esencją meczów pucharowych w każdym kraju. Wzniesienie Pucharu Anglii w kolebce futbolu, na oczach 90 tys. kibiców to coś niesamowitego i z pewnością wszyscy zawodnicy, którzy wyjdą na plac gry będą marzyć o tej chwili. Warto nadmienić, że ostatnie trofeum „Kanonierów’ to właśnie zdobyty w 2005 roku Puchar Anglii! Czy po 9 latach uda się powtórzyć ten sukces? Wygrana londyńczyków z handicapem (-1) to w naszej ofercie kurs 2.25.

Zarejestruj się i odbierz swój bonus 123 PLN!