Hit „telewidzów”


Za nami pierwszy tydzień fazy grupowej europejskich pucharów. Próżno było tam szukać Chelsea i Liverpoolu. Po fatalnym sezonie w Premier League, zarówno „The Blues”, jak i „The Reds” Ligę Mistrzów i Ligę Europy 2016/17 oglądają w telewizji. Dziś „telewidzowie” wyjdą jednak na boisku, by udowodnić, że puchary sporo tracą na ich nieobecności. Piąta kolejka angielskiej ekstraklasy rozpoczyna się już dziś!

Chelsea 2.25, remis 3.50, Liverpool 3.40 – godz. 21.00
Co ciekawe, bieżący sezon jest pierwszym od 1993/94, kiedy to w europejskich pucharach nie ma zarówno Chelsea, jak i Liverpoolu. Kibice obu drużyn nie wyobrażają sobie jednak, by taka sytuacja mogła się powtórzyć także w przyszłym roku. Początek zmagań w obecnej kampanii Premier League daje poważne przesłanki, że rzeczywiście londyńczycy i liverpoolczycy nie zaliczą kolejnej tragicznej kampanii. Dzisiejszy hit 5. kolejki w Anglii powinien być widowiskiem na najwyższym poziomie. Czy pójdą za tym bramki? Over 2,5 gola wyceniony jest na 1.74.

Chelsea pod wodzą Antonio Conte sezon rozpoczęła od trzech zwycięstw, ale w 4. kolejce przyszła pierwsza wpadka. „The Blues” potknęli się w rywalizacji ze Swansea. „Łabędzie” prowadziły nawet 2:1, ale ostatecznie Diego Costa wyrównał stan meczu, przy okazji kompletując dublet. Potwierdziły się jednak złe przeczucia fanów ze Stamford Bridge – forma Chelsea na początku sezonu wcale nie jest najwyższa. Przejściowe kłopoty podopieczni Conte mieli już w poprzednich kolejkach, ale wtedy udawało się jeszcze wygrywać. Mecz ze Swansea pokazał jednak, że do poprawy jest sporo elementów. Nie zawodzi na pewno wspomniany Costa, który po 4. kolejkach ma na koncie cztery gole i asystę. Czy dziś w meczu z Liverpoolem ten hiszpański napastnik wpisze się na listę strzelców po raz kolejny? Kurs na gola Costy wynosi 2.32.

Liverpool rozgrywki rozpoczął nader udanie – pokonał 4:3 Arsenal w meczu wyjazdowym, co należy uznać za spore osiągnięcie. Szybko jednak przyszło brutalne zderzenie z rzeczywistością w postaci porażki z Burnley. W kolejnym meczu „The Reds” zremisowali 1:1 z Tottenhamem, a następnie wysoko 4:1 ograli Leicester. Siedem punktów po trzech czterech kolejkach to nie szczyt marzeń, ale jakby nie patrzeć – te siedem „oczek” podopieczni Jürgena Kloppa zdobyli wyłącznie w meczach z drużynami TOP 3 zeszłego sezonu! Pokonanie mistrza i wicemistrza, a także remis z 3. drużyną Premier League 2015/16 to jednak całkiem obiecujący start. W tym miejscu warto dodać, że Liverpool w sześciu ostatnich wyjazdowych meczach ligowych na Stamford Bridge zawsze strzelał przynajmniej jednego gola! Są więc przesłanki, że dziś fani klubu z miasta Beatlesów mogą mieć udany piątek. Zwycięstwo lub remis gości wyceniamy na 1.70.

W zeszłym sezonie gdy Liverpool jechał na Stamford Bridge, mecz ten cieszył się szczególnym zainteresowaniem kibiców piłkarskich, a to ze względu na debiut Kloppa. Brendan Rodgers stracił pracę po serii nieprzekonujących meczów, a zastąpił go żywiołowy Niemiec. W debiucie Kloppa Liverpool wygrał 3:1 z pogrążającą się w coraz większym kryzysie Chelsea, prowadzoną jeszcze wówczas przez Jose Mourinho. Na tym przykładzie najlepiej widać ile zmieniło się przez ten rok. By ostudzić rozgrzane głowy kibiców Liverpoolu, warto przypomnieć, że tamto zwycięstwo było jedynym triumfem „The Reds” przeciwko Chelsea w ostatnich ośmiu spotkaniach obu drużyn w Premier League. Liverpool potrafi więc strzelać przeciwko Chelsea, ale z wynikami jest już znacznie gorzej. Można więc obstawić, że drużyna gospodarzy wygra, ale obie ekipy zdobędą gola – takie „combo” wyceniamy na 3.95.