Hull drży o ligowy byt


Ekipa Steve’a Bruce’a, czyli Hull City, nie może być pewna utrzymania w lidze. Walka o uniknięcie degradacji trwa, a dziś szanse „Tygrysów” na zapunktowanie nie są wielkie. Na KC Stadium przyjeżdża bowiem Arsenal, który nie przegrał od lutowej konfrontacji z Tottenhamem. „Kanonierzy” sprawiają wrażenie niezwykle mocnej drużyny.

Hull City 5.00, remis 3.75, Arsenal 1.74 – godz. 21.00
Nadzieją Hull na korzystny rezultat jest na pewno sytuacja Arsenalu. Podopiecznym Arsene’a Wengera nie grozi już wypadnięcie poza ligowe TOP 4, a rywalizacja o mistrzostwo Anglii zakończyła się już, wczorajszym sukcesem Chelsea. Goście mogą przyjechać do Hull nie w pełni zmobilizowani. Ostatni poważny cel „The Gunners” to w tym momencie Puchar Anglii. Londyńczycy są już w finale rozgrywek, w którym na Wembley zmierzą się z Aston Villą, próbując obronić trofeum sprzed roku. Notabene, w 2014 roku w finale Arsenal mierzył się z… Hull! „Tygrysy” prowadziły 2:0, ale w ostatecznym rozrachunku powody do radości mieli gracze Arsene’a Wengera, którzy po dogrywce zwyciężyli 3:2. Hull i Arsenal spotkały się także w tegorocznej edycji Pucharu Anglii. Na Emirates Stadium w styczniu padł wynik 2:0 dla gospodarzy, a bramki strzelali Per Mertesacker i Alexis Sanchez. Jeśli reprezentant Chile wpisze się także na listę strzelców w dzisiejszym meczu, wówczas trafimy kurs 2.65.

W innym meczu Hull z Arsenalem w tym sezonie padł jednak wynik, który był sporą niespodzianką. W północnym Londynie „Tygrysy” zremisowały 2:2, a bramkę na wagę remisu Arsenal strzelił dopiero w doliczonym czasie gry. To był początek sezonu, a „Kanonierzy” byli wówczas w kiepskiej dyspozycji. Dziś jest trochę inaczej. Arsenal notuje znakomitą serię meczów bez porażki, z których zdecydowana większość to zwycięstwa. W ostatnim czasie „Armatki” straciły punkty tylko z Chelsea, remisując 0:0. W tym momencie zespół jest najpoważniejszym kandydatem do wicemistrzostwa Anglii. Wprawdzie trzy punkty więcej ma Manchester City, ale „Obywatele” mają także w dorobku już dwa spotkania więcej, a Arsenal stratę zniwelować może już dziś. Wygrana gości różnicą więcej niż jednego gola oznaczona jest kursem 2.95.

Końcówka sezonu to zawsze czas, kiedy zespoły zagrożone degradacją wyciskają z siebie 100% możliwości. Hull wygrało dwa ostatnie ligowe spotkania, pokonując Crystal Palace i Liverpool. To nad wyraz cenne rezultaty, które pozwalają podopiecznym Steve’a Bruce’a znajdować się nad kreską. Przewaga nad 18. w tabeli Sunderlandem wynosi jednak zaledwie punkt i dziś gospodarze na KC Stadium będą musieli zrobić wszystko by zaliczyć choćby skromny punkt. W następnej kolejce „Tygrysy” zagrają ze zdegradowanym już praktycznie Burnley, ale na koniec czeka ich nie lada wyzwanie – spotkania z Tottenhamem i Manchesterem United. Terminarz nie jest więc na pewno sprzymierzeńcem drużyny Bruce’a. Podwójna szansa na Hull dziś to kurs 2.14.

Steve Bruce jako menadżer prowadził swoje zespoły przeciwko Arsenalowi aż 19-krotnie. Statystyka nie daje trenerowi Hull większych szans na sukces, bowiem wygrał tylko 2 mecze, 5 zremisował, a aż 12 przegrał. Arsenal wygrywał także wszystkie 3 dotychczasowe mecze wyjazdowe na KC Stadium i może stać się pierwszym zespołem w Premier League, który wygrał wszystkie wyjazdowe spotkania w Premier League z Hull. Manchester United także może osiągnąć taki rezultat 24 maja. To wszystko jednak tylko czysto statystyczne dywagacje. Liczyć się będzie boiskowa rzeczywistość, a tu wiadomo – faworytem jest Arsenal, ale bardziej zmobilizowani powinni być jednak miejscowi, a to powinno zagwarantować sporo ciekawych wrażeń na zakończenie 35. kolejki ligi angielskiej.