Klasyk pełen zagadek


Ci, którzy nie cierpią przerw na reprezentacje, mogą odetchnąć z ulgą. Na stadiony wracają rozgrywki klubowe, a w sobotę nie zabraknie szlagierowo zapowiadających się spotkań. W Anglii Manchester United podejmie Liverpool. Przed meczem pytań i niepewności jest mnóstwo.

Manchester United 1.85, remis 3.50, Liverpool 4.75 – godz. 18.30
„Czerwone Diabły” po rocznej europejskiej banicji (na własne życzenie) wracają do Champions League. Louis van Gaal oprócz dobrej postawy w Lidze Mistrzów, od swojego zespołu oczekuje walki o mistrzostwo Anglii. Pierwsze kolejki dały nadzieję na spełnienie tego planu. United dwukrotnie wygrali po 1:0. Później przyszło jednak tąpnięcie – bezbramkowy remis z Newcastle i wreszcie porażka 1:2 ze Swansea. Po czterech kolejkach na Old Trafford nikt już nie mówi o udanym wejściu w sezon, mimo że dwumecz o Ligę Mistrzów z Club Brugge wyszedł zespołowi van Gaala koncertowo. W rewanżu w Belgii formą strzelecka błysnął Wayne Rooney, który w lidze wciąż nie może się przełamać. Czy znajdzie receptę na strzelecką niemoc w klasyku z Liverpoolem? Bramka „Wazzy” to kurs 2.65.

Bezpieczne 90+ - promocja obowiązuje w meczach Premier League

Liverpool sezon rozpoczął dokładnie tak samo jak Manchester United – od dwóch skromnych zwycięstw po 1:0, bezbramkowego remisu z Arsenalem i porażki – tyleż sensacyjnej, co bolesnej – 0:3 z West Hamem. Ci, którzy opiewali mądrą taktykę trenera Brendana Rodgersa, która miała przywrócić Liverpool na właściwe tory po nieudanym sezonie 2014/15, szybko zamilkli. Liverpool w ani jednym spotkaniu nie zachwycił, a jedyną wartością wydają się być, podobnie jak w przypadku United, trzy czyste konta w czterech meczach. Remis 0:0 na Old Trafford? W Unibet.pl to kurs 9.00.

Warto pamiętać, że w ubiegłym sezonie w obu ligowych pojedynkach z Liverpoolem górą byli zawodnicy Manchesteru. Przed własną publicznością rozgromili United 3:0, a w rewanżu na Anfield Road wygrali 2:1. Szczególnie zapamiętany został ten drugi mecz. Steven Gerrard pojawił się wówczas na boisku zaraz po przerwie i… zaraz po przerwie z boiska wyleciał. Po 38 sekundach legendarny pomocnik Liverpoolu wykonał bezmyślny wślizg w nogi Michaela Carricka, po którym obejrzał czerwoną kartką. Z czego jeszcze zapamiętaliśmy ostatni klasyk? Z niezwykle efektownej bramki Juana Maty, strzelonej nożycami. Mata wpisywał się na listę strzelców także we wspomnianym wcześniej domowym meczu United z Liverpoolem. Jeśli trafi także w sobotę, wejdzie nam kurs 4.10.

Czy „The Reds” stać na sprawienie niespodzianki i wygranie na terenie odwiecznego rywala? Wydaje się, że jak najbardziej. Działacze klubu z Anfield nie zasypiali gruszek w popiele podczas transferowej przerwy, a do klubu trafili tacy gracze jak Firmino, Nathaniel Clyne, James Millner czy Christian Benteke. Belg z miejsca wywalczył sobie podstawowy skład w ekipie Rodgersa i wydaje się być odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Mimo wszystko w pierwszych kolejkach zespołowi z Anfield wyraźnie brakowało polotu i rozmachu, będącego znakiem rozpoznawczym Liverpoolu w sezonie 2013/14. Trzeba jednak pamiętać, że Luis Suarez jest już w Barcelonie, Raheem Sterling z Manchesterze City, a Daniel Sturridge na L4. Z tercetu S & S & S nie został choćby jeden element. Grę na swoje barki muszą brać inni. Taka ilość zmian to nie lekka korekta zestawienia, a raczej rewolucja. Wydaje się zatem, że z ferowaniem wyroków trzeba poczekać, ale sobotni szlagier Premier League powinien wzmocnić naszą optykę spojrzenia na obie „czerwone” ekipy angielskiej czołówki. Wygrana lub remis gości oznaczona jest kursem 2.02.