Klopp, Mourinho i „Bitwa o Anglię”


Nie lubicie poniedziałku? Dziś powinno się to zmienić. Na wieczór Premier League przyszykowała bowiem wielki hit. Na Anfield Road Liverpool zmierzy się z Manchesterem United w najbardziej prestiżowej rozgrywce w Anglii. Blasku i kolorytu temu spotkaniu dodadzą na pewno obaj szkoleniowcy. Pojedynki Jürgena Kloppa z Jose Mourinho to pozycja obowiązkowa dla fana futbolu.

Liverpool 2.17, remis 3.50, Manchester United 3.60 – godz. 21.00
Z „Bitwą o Anglię” jak zwykło określać się pojedynki Liverpoolu z Manchesterem United nieodłącznie kojarzy się kolor czerwony. Liverpoolczycy to „The Reds”, a ich rywale dzierżą przydomek „Czerwone Diabły”. To jednak nie wszystkie „czerwone” aspekty. Warto zauważyć, że w Premier League tylko derby Merceyside (Liverpool vs Everton) przynoszą więcej czerwonych kartek. W meczach Liverpoolu z Manchesterem United mieliśmy już 16 wykluczeń zawodników! Kurs na to, że dziś wieczorem sędzia Anthony Taylor wlepi „asa kier” jednemu z piłkarzy wynosi 3.10.

Ciekawostka statystyczna mówi także, że pięć z sześciu ostatnich czerwonych kartek w starciach obu drużyn otrzymywali zawodnicy drużyny gospodarzy, co oznaczałoby dziś kłopoty dla ekipy Kloppa. Ten sezon rozpoczął się po myśli niemieckiego trenera, który na rozkładzie ma już Chelsea i Arsenal, zremisował z Tottenhamem i w przypadku zwycięstwa zrówna się punktowo z prowadzącym Manchesterem City i „Kanonierami”. Cieniem na tej niemalże idylli kładzie się jedynie porażka z beniaminkiem z Burnley, ale o niej liverpoolczycy zdążyli już zapomnieć. Efektowna i efektywna gra w pozostałych meczach napawa fanów z Anfield Road dużym optymizmem. Znów rozbudzone zostały marzenia o pierwszym tytule mistrzowskim w erze Premier League. Dla tak utytułowanego klubu taka posucha jeśli chodzi o wygranie ligi jest bolesnym doświadczeniem. Czy Liverpool pokaże dziś znów twarz pogromcy faworytów? Over 2,5 gola gospodarzy wyceniamy na 4.10.

Klopp niespecjalnie drży przed Mourinho, bo spotykał się z Portugalczykiem pięć razy i przegrał tylko raz, w dodatku była to „zwycięska” porażka. W rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów Borussia Dortmund uległa w Madrycie Realowi 0:2, ale w pierwszym meczu na Signal Iduna Park po „czteropaku” Roberta Lewandowskiego to gospodarze triumfowali 4:1, zatem oni też awansowali do finału. Bilans 3-1-1 niemieckiego trenera w meczach przeciwko portugalskiemu szkoleniowcowi to kolejny element, który wskazuje dziś na sukces drużyny z miasta Beatlesów. Jeśli dodatkowo weźmie się pod uwagę fakt, że w czterech ostatnich meczach Premier League „Czerwone Diabły” wygrały zaledwie raz, otrzymamy odpowiedź dlaczego to właśnie mający trzy punkty więcej w tabeli Liverpool jest dziś faworytem. Ostatnie domowe zwycięstwo „The Reds” z odwiecznym rywalem z Manchesteru w meczu Premier League datuje się na 2013 roku. Gospodarze wygrali 1:0 po bramce Daniela Sturridge’a. Czy dziś Anglik zdoła wpisać się na listę strzelców? W takim wypadku zgarniamy kurs 2.43.

W zeszłym sezonie United w dwóch ligowych starciach z Liverpoolem zgarnęli komplet. U siebie podopieczni wówczas Louisa van Gaala zwyciężyli 3:1, a w rewanżu na Anfield Road wygrali 1:0. Liverpool zrewanżował się „Czerwonym Diabłom” w Lidze Europy. Los skojarzył oba zespoły w 1/8 finału. Tym razem na Anfield więcej powodów do radości mieli miejscowi, którzy wygrali 2:0, a w rewanżu zremisowali 1:1, przechodząc tym samym do ćwierćfinału. Remis 1:1 dziś? Kurs 7.00.

Sezon ligowy 2015/16 nie ułożył się zresztą po myśli jednych i drugich – w bieżących rozgrywkach Liverpool nie gra przecież w żadnych europejskich rozgrywkach, a Manchester United jedynie w Lidze Europy, która dla tak wielkiego klubu stanowi raczej puchar na otarcie łez. Klopp w swoim pierwszym pełnym sezonie na Anfield Road chce odmienić los Liverpoolu, podobnie jak Mourinho, który rozpoczyna swoją epokę na Old Trafford. Obaj panowie są zdolni do wielkich rzeczy i mają mnóstwo znakomitych wykonawców. Można z radością zacierać ręce na myśl o dzisiejszych pojedynkach w środkowej strefie, w których uczestniczyć będą Coutinho, Firmino, Pogba czy Mata. Sytuacja kadrowa w obu ekipach jest zresztą bardzo dobra – nic tylko grać. Oby zgodnie z ideą futbolu wg Kloppa, był to heavy metal w angielskim stylu Premier League! To w końcu nie jest pierwszy lepszy mecz…