Lisy kontra Koguty, czyli będzie jatka


W środowy wieczór sporą konkurencją dla meczu Liverpoolu z Arsenalem będzie konfrontacja na White Hart Lane w Londynie, gdzie miejscowy Tottenham zmierzy się z Leicester. Gdy „Lisy” wpadają na kurnika, „Koguty” mogą ucierpieć. Ale czy tym razem tak będzie?

Tottenham 1.75, remis 3.90, Leicester City 5.06 – środa 21.00
Pytanie, które nurtuje fanów Premier League jest oczywiste – czy Leicester należy uważać w dalszym ciągu za zespół należący do ligowej czołówki? W ostatnich trzech kolejkach podopieczni Claudio Ranieriego nie wygrali ani razu, a ponadto nie strzelili choćby jednej bramki. Czy można już mówić o kryzysie, skoro w poprzednich 17 spotkaniach rozgrywek „Lisy” ZAWSZE strzelały choćby jednego gola? Trzeba przyznać, że i terminarz nie jest obecnie sprzymierzeńcem drużyny, która musiała mierzyć się z Liverpoolem i Manchesterem City, a teraz czeka ją mecz z kolejnym zespołem z czuba tabeli. Po drodze była jeszcze konfrontacja z Bournemouth – pewnie byłaby wygrana, gdyby Riyad Mahrez wykorzystał rzut karny.

Tottenham póki co traci do sensacyjnego wicelidera cztery punkty i zajmuje czwarte miejsce. Pod wodzą Mauricio Pochettino drużyna z White Hart Lane wreszcie realnie liczy się w walce o mistrzostwo Premier League. Za plecami „Kogutów” są przecież takie firmy jak Manchester United, Liverpool czy Chelsea. Cała drużyna funkcjonuje nad wyraz solidnie – od formacji obronnej i bramkarza, po znajdującego się w znów świetnej dyspozycji Harry’ego Kane’a. Gol Anglika w meczu z Leicester wyceniamy na 2.02.

 

Kane trafił do siatki w weekendowym meczu Pucharu Anglii z… Leicester! Tak się złożyło, że „Lisy” z „Kogutami” rywalizowały w niedzielę właśnie w FA Cup. Mecz zakończył się remisem 2:2, co oznacza konieczność rozegrania kolejnego meczu – tym razem King Power Stadium. Kane trafił w 89. minucie z rzutu karnego, ratując Tottenhamowi wynik. Wcześniej na listę strzelców wpisał się między innymi Marcin Wasilewski. Polak w tym sezonie w lidze większość meczów ogląda z ławki rezerwowych lub trybun, ale w Pucharze Anglii otrzymał swoją szansę, tak zresztą jak wielu innych rezerwowych zawodników w obu zespołach. Nieco zapomniany już „Wasyl” zaserwował swoją specjalność zakładu, czyli trafienie głową po stałym fragmencie gry. W środę szansa na grę Wasilewskiego w wyjściowym składzie „Lisów” jest jednak niewielka. Podstawowy duet stoperów w drużynie Ranieriego stanowią Wes Morgan i Robert Huth.

Po jednej stronie świetny Harry Kane, a po drugiej na pewno nie gorszy w tym sezonie Jamie Vardy. Wprawdzie w ostatnich kolejkach Anglik przestał strzelać bramki, tak jak cała drużyna z King Power Stadium, to jednak wciąż, aktualnie wespół z Romelu Lukaku, otwiera on klasyfikację strzelców Premier League. Kto wie czy na zbliżających się Mistrzostwach Europy we Francji wyjściowy atak reprezentacji Anglii nie będzie składał się właśnie z Kane’a i Vardy’ego? Kontuzjogenni Sturridge i Welbeck mają coraz mniejsze szanse, a Rooney – choć w Anglii jest niemalże „świętą krową” – to jest bardzo daleki od formy, w której mógłby stanowić poważne zagrożenie dla defensywy przeciwnika. Jeśli chodzi o Vardy’ego to jego bramka na White Hart Lane jest wyceniana na 3.25.