"Lisy" zagryzą Wengera?


Arsene Wenger w minioną niedzielę przeżył wreszcie nieco milszy moment, co ostatnio było dla niego towarem deficytowym. Awans do finału Pucharu Anglii daje nadzieję na zakończenie sezonu z chociaż jedną zdobyczą. To wszystko jednak będzie mało istotne, jeśli „Kanonierzy” wylądują poza TOP 4 Premier League, a póki co są na najlepszej drodze, by tak się stało. Dziś na swoim terenie londyńczycy podejmują wciąż jeszcze aktualnego mistrza, czyli Leicester City. „Lisy” oczywiście nie mają najmniejszych szans na powtórną koronację, ale mogą dziś mocno zaszkodzić swoim rywalom.

Arsenal 1.58, remis 4.50, Leicester City 5.90 – godz. 20:45
Dzisiejszy mecz to jedna z ligowych zaległości, które są rozgrywane od wtorku, aż do czwartku włącznie. Wtedy to dojdzie do bardzo oczekiwanego starcia Manchesteru City z Manchesterem United. Derby miasta i kolejny pojedynek Pepa Guardioli z Jose Mourinho to także mecz, który mocno zainteresuje fanów Arsenalu. „Kanonierzy” rywalizując o miejsce w czołowej czwórce ligi mają największe szanse na wyprzedzenie Manchesteru United właśnie, a także Liverpoolu, który ostatnio potknął się na Crystal Palace. Wszystko wciąż jest w rękach Wengera i jego ludzi, którzy po prostu muszą seryjnie zacząć wygrywać – po drodze czeka ich jeszcze m.in. mecz z United, a także derby północnego Londynu z Tottenhamem. Emocji na finiszu ligi będzie więc jeszcze co niemiara. Podstawą jest jednak punktowanie w meczach, w których jest się wyraźnym faworytem, a dziś mamy do czynienia właśnie z takim wypadkiem. Prowadzenie gospodarzy już do przerwy po kursie 2.02.

Leicester i Arsenal mierzyły się ze sobą w 2. kolejce sezonu, jeszcze w sierpniu. Spotkanie mistrza i wicemistrza, bo przecież oba zespoły zakończyły sezon 2015/16 na dwóch czołowych lokatach, zakończyło się wówczas rozczarowującym remisem 0:0. Jeśli i dziś nie zobaczymy goli, możemy trafić kurs 15.00.

Warto przy tej okazji przypomnieć, że Arsenal w ubiegłym sezonie był jedynym zespołem w Premier League, który potrafił dwukrotnie pokonać Leicester w bezpośrednich konfrontacjach. Oba mecze były pamiętne – pierwszy ze względu na wysyp goli i ostateczną wygraną Arsenalu 5:3. Za drugim razem londyńczycy przegrywali 0:1 z będącymi już wówczas ligową sensacją „Lisami”. Najpierw za sprawą Theo Walcotta udało się jednak wyrównać, a następnie wprowadzony z ławki rekonwalescent Danny Welbeck zdobył w ostatniej akcji meczu gola, celnie przystawiając głowę do piłki, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Czy Welbeck zdobędzie bramkę także w dzisiejszym meczu? Kurs 2.23.

Leicester City miało w tym sezonie dwie twarze. Pierwszą za czasów Claudio Ranieriego, który wyraźnie nie potrafił „skonsumować” sukcesu ubiegłego sezonu. Leicester przegrywało mecz za meczem w Premier League i mimo awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów, architekt sensacyjnego mistrzostwa Anglii został wyrzucony na bruk. Jak się miało okazać – była to decyzja słuszna, bo zastępujący go Craig Shakespeare natychmiast poprawił wyniki „Lisów”, przy okazji uzyskując awans do ćwierćfinału Champions League (w pokonanym polu pozostawił Sevillę). Ostatnie mecze nieco zmąciły krystaliczny wręcz obraz dokonań Shakespeare’a. Atletico Madryt mimo dwóch wyrównanych bojów okazało się lepsze i awansowało do półfinału Ligi Mistrzów, a w Premier League przydarzyły się dwa mecze bez wygranej (Everton 2:4 i Crystal Palace 2:2). Spadek wprawdzie nie jest zbyt realnym zagrożeniem, tym bardziej że Leicester ma dwa zaległe mecze do rozegrania. Dziś jednak „Lisy” na pewno zechcą wrócić na zwycięski szlak. Wygrana lub remis gości – 2.50.

Wenger z jednej strony musi drżeć o grę Arsenalu w Lidze Mistrzów 2017/18, z drugiej jednak dziś mierzy się ze swoim ulubionym rywalem. 18 meczów bez porażki to trenerski rekord Premier League przeciwko konkretnemu zespołowi. Na drugim miejscu jest tu Sir Alex Ferguson, który przeciwko Charltonowi nie przegrał 16 razy z rzędu. Jeśli wierzyć więc wyłącznie tej suchej statystyce, kibice klubu z Emirates Stadium nie powinni dziś się specjalnie martwić rezultatem.