Manchester (Mou)si wygrać!


Do końca sezonu w Premier League pozostało jeszcze kilka kolejek. Część drużyn ma też do rozegrania zaległości. Tak czy inaczej – „Czerwone Diabły” marząc o powrocie do Champions League, muszą już praktycznie nie zaliczać strat punktowych. Wtedy szansa na przegonienie Manchesteru City lub Liverpoolu jest w miarę realna. Terminarz nie jest jednak sprzymierzeńcem Jose Mourinho. Portugalczyk dziś na Old Trafford zmierzy się z Chelsea, a wszyscy wiedzą co oznaczają dla niego konfrontacje z klubem, w którym odnosił wielkie sukcesy, m.in. trzykrotnie wygrywając ligę.

Manchester United 2.80, remis 3.15, Chelsea 2.85 – godz. 17:00
W tym sezonie Chelsea, już bez Mourinho, za to z Antonio Conte, zmierza po kolejny tytuł mistrzowski. Wprawdzie niebezpiecznie zbliżył się do niej Tottenham, ale dziś „The Blues” mogą dać odpór próbom „Kogutów”. Mourinho po mistrzowskim sezonie 2014/15, w kolejnym nie potrafił poradzić sobie z „szatnią” Chelsea. Drużyna grała poniżej oczekiwań, a tak naprawdę notowała wyniki poniżej krytyki. Portugalski menadżer zapłacił za to stanowiskiem już w grudniu 2015 roku, ale na bezrobociu był tylko do końca sezonu. Wtedy zgłosił się po niego Manchester United, gdzie mało kto był zadowolony z pracy Louisa van Gaala. „Mou” bez wątpienia ma zadrę w sercu i sporo pretensji do piłkarzy, którzy w rozgrywkach 2015/16 nie realizowali jego założeń, a momentami praktycznie grali przeciwko niemu. W tym sezonie już dwukrotnie Portugalczykowi nie udało się zemścić. W lidze został upokorzony, bo na Stamford Bridge Chelsea rozbiła Manchester United 4:0. Z kolei w ćwierćfinale Pucharu Anglii miesiąc temu londyńczycy pokonali „Czerwone Diabły” 1:0. Czy ManU wreszcie strzeli gola Chelsea? Kurs na gola gospodarzy wynosi 1.34.

Darmowy zakład za każdego gola Twojego faworyta!

Tego gola nie zdobędzie na pewno Juan Mata. Były zawodnik Chelsea, notabene niechciany na Stamford Bridge przez Mourinho, doznał kontuzji, która eliminuje go do końca trwającego sezonu. W wielu meczach Hiszpan był w tej kampanii wiodącą postacią ofensywy Manchesteru United. Zdrowy i w pełni formy jest za to Zlatan Ibrahimović. Szwed po przenosinach na Wyspy nie stracił nic ze swojego strzeleckiego instynktu i jest główną bronią Mourinho. Czy to właśnie on skaleczy Antonio Conte? Co ciekawe „Ibra” grał w karierze pięciokrotnie przeciwko zespołom dowodzonym przez Conte i nie strzelił w nich ani jednego gola i nigdy nie wygrał! Czy dziś nastąpi przełamanie United i Zlatana? Kurs na jego trafienie to 2.75.

Po sobotniej wiktorii Tottenhamu, różnica punktowa jaka dzieli Spurs do Chelsea stopniała do czterech punktów. Chelsea nie powinna więc dziś kalkulować i jeśli chce uniknąć nerwowej końcówki sezonu, powinna zagrać o pełną pulę. Skoro już dwukrotnie w tym sezonie „The Blues” mogli pokonać Manchester United, to na pewno są zdolni do tego po raz kolejny. Dwie kolejki temu pod koła rozpędzonej maszyny ze Stamford Bridge wpadł inny zespół z Manchesteru – „The Citizens”. Wobec nieco słabszej formy Diego Costy, motorem napędowym Chelsea w ostatnich tygodniach jest wyraźnie Eden Hazard. To właśnie Belga powinni obawiać się najbardziej defensorzy gospodarzy. Jeśli trafi on do siatki, my zgarniamy kurs 3.85.

Nie ma w Premier League innych klubów, z którymi Manchester United nie może pochwalić się korzystnym bilansem spotkań. Jedynym jest Chelsea. Przed nami 50. konfrontacja obu zespołów w erze Premier League. Dotychczasowe wyniki? 13 wiktorii United, 17 zwycięstw Chelsea i aż 19 remisów. Od 2012 roku Chelsea nie przegrała żadnego z 12 meczów przeciwko „Czerwonym Diabłom” we wszystkich rozgrywkach (w tym 8 ligowych).

Mourinho nigdy w karierze trenerskiej nie przegrał w jednym sezonie dwóch meczów z tym samym rywalem. Do niedawna drugim trenerem w Europie, który mógł pochwalić się takim osiągnięciem był Pep Guardiola, ale jego Manchester City po raz drugi w tym sezonie uległ Chelsea… Czyżby Conte miał być podwójnym pogromcom dwóch innych wybitnych menadżerów? Wygrana „The Blues” w opcji bez remisu po kursie 1.94.

Porażka w dzisiejszym meczu może mieć smutne reperkusje dla obu stron. Chelsea w przypadku porażki podłączy Tottenham do dodatkowego prądu i być może „zapewni sobie” sporo nerwów na finiszu ligi. Spurs są bowiem w wysokiej dyspozycji i mają chrapkę na skuteczną pogoń za liderem. Z kolei Manchester United może wylądować nawet na 7. pozycji, za plecami Evertonu i Arsenalu. „The Toffees” mają wprawdzie w dorobku o dwie rozegrane batalie więcej, ale już Arsenal jedzie łeb w łeb z drużyną Mourinho. Na razie wielce prawdopodobne jest to, że właśnie tych dwóch gigantów Premier League nie obejrzymy w przyszłym sezonie w Champions League. To wszystko może się jeszcze diametralnie zmienić, bo ostatnie tygodnie rywalizacji w Anglii będą obfitować w kluczowe spotkania, także bezpośrednie konfrontacje takie jak dziś czy niedługo pomiędzy United a Arsenalem.