„Młoty” pokruszą „Armatki”?


W sobotnim zestawie par Premier League najciekawiej zapowiada się spotkanie Arsenalu z West Hamem. Faworytem tych derbów Londynu są oczywiście gospodarze, ale West Ham kilka razy w bieżących rozgrywkach zachodził już faworytom za skórę.

Arsenal 1.40, remis 4.85, West Ham 8.25 – godz. 16.00
West Ham to zespół, który jak mało który rywal w Premier League „leży” Arsenalowi. W ostatnich 14 pojedynkach obu ekip, „Młoty” nie wygrały ani razu, remisując tylko dwukrotnie. Ostatnie zwycięstwo zespołu z Upton Park datuje się na kwiecień 2007 roku. 28 grudnia zeszłego roku w pierwszym meczu obu ekip w tym sezonie „The Gunners” zwyciężyli 2:1. Zespół Arsene’a Wengera prowadził 2:0 po bramkach Danny’ego Welbecka i Sanitego Cazorli, ale „Hammers” zdobyli bramkę kontaktową po strzale Cheikhou Kouyate. Końcowy rezultat, tradycyjnie, był jednak korzystny dla teamu z Emirates Stadium. Prowadzenie Arsenalu do przerwy wyceniamy na 1.89.

Gdyby z pamięci wyrzucić pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym Arsenal przegrał u siebie 1:3 z Monaco, należałoby stwierdzić, że „Kanonierzy” w 2015 roku notują znakomite wyniki. W lidze przegrali tylko z Tottenhamem i w Nowy Rok z Southamptonem. Pozostałe spotkania wygrali. Przebili się już też do półfinału Pucharu Anglii, trofeum którego są obrońcami! W poniedziałek w ćwierćfinale odprawili z kwitkiem Manchester United. Do pełni szczęścia brakuje sukcesu w europejskich pucharach, ale o awans w „Księstwie” będzie niezwykle ciężko. Czy Wenger przed wtorkowym meczem w Champions League zdecyduje się na wystawienie rezerwowego składu w lidze? Byłaby to szansa dla West Hamu, a kurs na remis lub wygraną gości wynosi 3.05.

Wydaje się jednak, że logika nakazywałaby francuskiemu menadżerowi Arsenalu grę normalnym składem. Z powodu kontuzji „Kanonierzy” nie mieli w tym sezonie zbyt wielu okazji do zgrywania się w optymalnym garniturze personalnym. Każde dodatkowe 90 minut powinno działać pozytywnie na automatyzm w grze drużyny – zwłaszcza jeśli chodzi o ofensywę. Do tego pamiętać należy o tym, że przy całkiem prawdopodobnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów, celem samym w sobie dla „The Gunners” stanie się zajęcie miejsca w czwórce ligi angielskiej, a najlepiej – na podium. To oznaczałoby prawo do gry w przyszłorocznej edycji Champions League bez konieczności przebrnięcia przez rundę kwalifikacyjną. Nadzieje kibiców West Hamu na luźniejsze podejście Arsenalu mogą być więc bardzo płonne. Wygrana gospodarzy różnicą co najmniej dwóch goli oznaczona jest kursem 2.08.

West Ham do pewnego momentu w sezonie był wielką niespodzianką in plus. „Młoty” zajmowały miejsce w TOP 4, a Sam Allardayce wreszcie zbierał pochwały za prowadzenie drużyny. Ostatnie tygodnie błyskawicznie sprowadziły jednak fanów z Upton Park na ziemię, a West Ham wylądował już w środku tabeli, tracąc do Arsenalu 15 punktów, a do Chelsea 24! Ostatnie ligowe zwycięstwo „Hammers” zaliczyli 18 stycznia, pokonując u siebie 3:0 Hull City. Londyńczycy nie muszą martwić się o ligowy byt, ale szansa na osiągnięcie czegoś więcej bezpowrotnie odpłynęła. Teraz podopieczni Allardayce’a mogą cieszyć się z pojedynczych sukcesów, jak pokonanie faworyta. Okazja do tego jutro jest wyśmienita, ale zadanie bardzo trudne. Niewątpliwie goście potrzebować będą dobrej formy swoich napastników. Gol Diafra Sakho wyceniamy na 4.20.

Bezpieczne 90+ - sprawdź naszą promocję!