"Młoty" postraszą "Diabły"?


Ekipa „Czerwonych Diabłów”, czyli Manchester United, wreszcie złapała odpowiednią formę. Pięć zwycięstw w pięciu ostatnich ligowych meczach mówi samo za siebie. Jose Mourinho ma powody do radości, ale nie może popadać w samozachwyt, bo kolejne wyzwania już czekają. Jednym z nich jest wizyta na Stadionie Olimpijskim w Londynie i dzisiejszy mecz z West Hamem.

West Ham 6.60, remis 4.40, Manchester United 1.55 – godz. 18.15
Zapowiadało się na to, że obie drużyny przystąpią do dzisiejszego spotkania notując efektowną serię zwycięstw. „Młoty” przed dwoma dniami niespodziewanie uległy jednak ekipie Leicester i po serii trzech kolejnych zwycięstw, znów poczuły gorycz porażki. Podopieczni Slavena Bilicia dzięki dziewięciu punktom w meczach z Burnley, Hull i Swansea wykaraskały się z niewesołego położenia w ligowej tabeli. Teraz przewaga nad strefą spadkową jest w miarę bezpieczna. Ewentualna zdobycz punktowa w rywalizacji z Manchesterem United będzie wartością dodaną, bo biorąc pod uwagę wyłącznie potencjał sportowy przyjezdni są tu klasycznym „pewniakiem”. Inna sprawa, że w rozgrywanym w listopadzie pierwszym meczu obu tych zespołów w tym sezonie padł remis 1:1. Już na samym początku to goście z Londynu objęli prowadzenie, ale jeszcze w pierwszej połowie stan meczu wyrównał i jak się później okazało ustalił Zlatan Ibrahimović. Powtórka z rozrywki i kolejny remis 1:1 wyceniamy 8.50.

Warto dodać, że Manchester United notuje ostatnio kiepskie wyniki w rywalizacji z „Młotami”. „Czerwone Diabły” nie wygrały z tym zespołem od czterech spotkań (3 remisy i 1 porażka). Piąty z rzędu mecz bez wygranej nad WHU byłby już nieco wstydliwy i pewnie zaczęłoby się mówić o kompleksie. Remis lub wygrana gospodarzy (tzw. „podpórka”) to w Unibet.com kurs 2.60.

Kibice Manchesteru United nie powinni jednak zbytnio przejmować się takimi statystykami, a raczej powinni cieszyć się z formy swojego zespołu, który wreszcie regularnie zdobywa komplety punktów i odrabia różnice do czołówki. Wydaje się, że powoli można już mówić o tym, że ManU doszlusowało do grupy pościgowej za Chelsea. W sylwestrową sobotę niewiele brakowało, a zespół Mourinho potknąłby się na Middlesbrough. Beniaminek prowadził z zespołem United 1:0, ale w ciągu minuty bramki Martiala i Pogby załatwiły sprawę. Warto podkreślić, że w pierwszej połowie gospodarze zdobyli prawidłowego gola, ale sędzia niesłusznie go nie uznał, dopatrując się faulu Zlatana Ibrahimovicia na bramkarzu. „Ibra” mimo zerowej zdobyczy w ostatnim meczu jest jednak w dobrej dyspozycji – regularnie zdobywa gole i zalicza asysty, a Mourinho ewidentnie to właśnie od niego rozpoczyna ustawianie składu swojej drużyny. „Ibra” jako centralna postać ofensywy tak dobrego personalnie zespołu to praktycznie gwarant goli. Jeśli dziś Szwed trafi do bramki West Hamu, my trafimy kurs 1.89.

Dodatkowym smaczkiem meczu West Hamu z Manchesterem United będzie osoba Dimitriego Payeta. Francuz jest największą gwiazdą „Młotów”, ale ciągle mówi się o tym, że wkrótce może opuścić ten zespół – kto wie, być może nawet zimą. Transferowe okienko jest otwarte, a Payet to łakomy kąsek. Nie od dziś mówi się zresztą o zainteresowaniu „Czerwonych Diabłów” tym zawodnikiem. Na ile te spekulacje się potwierdzą? O tym przekonamy się w najbliższych tygodniach, a dziś przekonamy się jak na tle silnego Manchesteru United wypadnie Payet. Jeśli zakończy mecz z golem, zgarniamy kurs 5.30.