Mourinho gra o stołek?


Spotkania Chelsea z Arsenalem od lat wzbudzają ogromne emocje. Od momentu, w którym właścicielem The Blues został Roman Abramowicz, kibice klubu ze Stamford Bridge mają więcej powodów do radości niż fani Kanonierów.

Chelsea 2.45, remis 3.50, Arsenal 3.05 - godz. 13.45
Początek obecnego sezonu był jednak w wykonaniu zespołu Jose Mourinho fatalny. Jedno zwycięstwo, jeden remis i trzy porażki to bilans, który powodów do dumy nie przysparza. – Nie ma lepszego meczu na przełamanie niż derbowe spotkanie. Zwycięstwo z Arsenalem może dać Chelsea kopa, sprawić że zespół wróci na właściwe tory. Tyle tylko, że wątpię, by zespół ze Stamford Bridge był w stanie to spotkanie wygrać. Nawet mimo tego, że grają na własnym stadionie – uważa Andrzej Kobylański, były reprezentant Polski. – Chociaż osobiście kibicuję The Blues, to jednak w sobotę faworytem będzie zespół Arsene'a Wengera. Francuz zbudował ciekawy zespół, ma w kadrze wielu kreatywnych piłkarzy takich jak Cazorla, Oezil czy Sanchez. To oni mogą odegrać kluczową rolę w tym spotkaniu i przeważyć szalę zwycięstwa na stronę Arsenalu – mówi Marek Motyka, były ekstraklasowy trener.

Obaj panowie zgodnie twierdzą, że ważna będzie dyspozycja w defensywie. W pierwszych pięciu kolejkach zdecydowanie lepiej wyglądała obrona Kanonierów. Zespół Wengera stracił trzy gole, Chelsea aż dwanaście. – Mourinho jest na tyle doświadczonym trenerem, że zrobi wszystko, by defensywa wreszcie zaczęła wyglądać tak, jak powinna – przekonuje Motyka. – Arsenal w obronie wygląda jak na razie bardzo dobrze. Jeśli dodamy do tego marną dyspozycję piłkarzy Chelsea w ataku, wydaje się, że jeżeli Kanonierom uda się zdobyć bramkę, powinni wygrać – dodaje były trener.

 

Problem w tym, że tak jak The Blues słabo wyglądają w defensywie, tak Arsenal beznadziejnie prezentuje się w ataku. – Dlatego będzie remis – prognozuje Kobylański.

Dodatkowego smaczku tej rywalizacji dodaje fakt, że menadżerowie obu klubów, delikatnie mówiąc, za sobą nie przepadają. – Portugalczyk bywa arogancki. Często się wymądrza, obraża ludzi. Tak się nie robi. Dlatego mam nadzieję, że Wenger utrze mu nosa – mówi Kobylański. – Wenger to facet z klasą, choć Mourinho jest chyba jedynym menadżerem na świecie, który tak łatwo jest w stanie wyprowadzić Francuza z równowagi. Tym razem pewnie też zaiskrzy – uważa Motyka.

Według naszych rozmówców jednego możemy być pewni – mecz na pewno będzie stał na najwyższym poziomie.