Niebieski przebój Pucharu Anglii


Czy weekend bez Premier League może być ciekawy? Tak! Pod warunkiem, że gra Puchar Anglii, a właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia. W sobotę i niedzielę zespoły powalczą o awans do ćwierćfinału najstarszych piłkarskich rozgrywek na świecie. Najciekawiej będzie w niedzielę, kiedy Chelsea podejmie Manchester City.

Chelsea 1.77, remis 3.75, Manchester City 4.82 – niedziela 17.00
Przypomnijmy, że mecze w Pucharze Anglii odbywają się w ciekawym systemie. W przypadku zwycięstwa jednej z drużyn, rywalizacja jest rozstrzygnięta. Jeśli notujemy remis, mecz jest powtórzony na terenie drugiej drużyny. Wówczas w wypadku kolejnego remisu mamy dogrywkę, a w dalszej kolejności rzuty karne. Inny ważny element wpływający na prestiż FA Cup to rozgrywanie meczów w weekendy. Przeważnie krajowe puchary spychane są przez rodzime federacje na terminy w środku tygodnia, ale w przypadku Pucharu Anglii, pierwsze mecze zawsze rozgrywane są w weekendy.

Mecze Pucharu Anglii obejrzysz w Unibet TV

Najciekawszym spotkaniem 1/8 finału tegorocznego FA Cup jest na pewno niedzielna rozgrywka na Stamford Bridge. Chelsea podejmuje Manchester City. Na boisku spotykają się mistrzowie Anglii z dwóch ostatnich sezonów. Sytuacja w rozgrywkach Premier League 2015/16 ani dla jednych, ani dla drugich nie jest jednak różowa. Chelsea musi liczyć na cud, jakim byłoby obecnie zajęcie miejsca w TOP 4. Bardzo nieudany początek sezonu i wcale niewiele lepsze ostatnie tygodnie, skutkują tym, że „The Blues” są w dolnej połowie tabeli! W dodatku przegrali 1:2 pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów i być może Puchar Anglii będzie ostatnią szansą dla zespołu na uratowanie sezonu i zdobycie jakiegokolwiek trofeum.

Z kolei Manchester City jest jeszcze na wszystkich frontach walki. Za kilka dni zagra w 1/8 finału Champions League z Dynamem Kijów. Za tydzień spotka się z Liverpoolem w finale Pucharu Ligi Angielskiej. Do tego dochodzi rywalizacja o tytuł mistrzowski w lidze. Ta ostatnia nie jest jednak usłana różami. „Citizens” przegrali ostatnio zarówno z Leicester, jak i z Tottenhamem i wylądowali na 4. miejscu, ze stratą 6 „oczek” do lidera.

Chelsea i Manchester City spotkały się w lidze już w 2. kolejce sezonu. 16 sierpnia na Etihad Stadium „Obywatele” pokonali „The Blues” 3:0. Na tamtym, wczesnym etapie rozgrywek, forma podopiecznych Manuela Pellegriniego była zachwycająca. Dziś po tamtym Manchesterze City nie zostało zbyt wiele. „Citizens” poszukują przełamania i wskoczenia na wyższe obroty. Nadzieją jest Sergio Aguero. Argentyńczyk jest już zdrowy, znów strzela gole, a jego skuteczność to zawsze atut w ręku ekipy z błękitnej części Manchesteru. Czy Aguero trafi do siatki w niedzielnym hicie Pucharu Anglii? Kurs 3.20.

Jeśli nadzieją „Citizens” na lepszy czas jest Aguero, to nadzieje kibiców Chelsea ogniskują się wokół Guusa Hiddinka. Od kiedy Holender przejął drużynę po Jose Mourinho, Chelsea nie przegrała jeszcze ani razu na krajowym podwórku. Po raz pierwszy przegrała zaś w ostatni wtorek na Parc des Princes z Paris SG. Czy Hiddink jest amuletem Chelsea? Na razie musi radzić sobie z szeregiem problemów w drużynie. Wciąż dalecy od optymalnej i co ważne równej formy są Eden Hazard, Cesc Fabregas czy Diego Costa. W dodatku kontuzje przetrzebiły linię obrony. Do końca sezonu poza grą będzie Kurt Zouma, a ostatnio uraz wykluczył także Johna Terry’ego. W meczu z paryżanami Hiddink do środka obrony przesunął dawno niegrającego tam Branislava Ivanovicia, a na prawy bok tej linii Cesara Azpilicuetę. Na lewej obronie grał Baba Rahman.

Z wielu powodów czeka nas więc na pewno wielki mecz w odcieniach koloru niebieskiego. Czy wygra ten ciemniejszy, gospodarzy? A może górą będzie ten bliższy kolorowi nieba, spychający do czeluści piekielnych Chelsea?