Noworoczna tradycja Brytyjczyków


Sposób na noworocznego kaca? W Anglii wymyślili bodaj najlepszy – kolejka Premier League. Na 10 stadionach Wielkiej Brytanii odbywać się będą mecze 20. serii gier, będącej jednocześnie pierwszą rewanżową kolejką. Na pierwszy plan wysuwają się spotkania na St Mary’s Stadium i na White Hart Lane.

Southampton 2.90, remis 3.40, Arsenal 2.48 – godz. 16.00
Czwartkowe mecze Premiership będą stanowiły rewanże za 14. kolejkę gier. Wówczas „Święci” musieli uznać wyższość Arsenalu, który na swoim stadionie wygrał 1:0, strzelając gola dopiero w ostatnich minutach. Jedyną bramkę zdobył wówczas oczywiście niezawodny w tym sezonie Alexis Sanchez – transferowy strzał w dziesiątkę Arsene’a Wengera. Sanchez cały czas utrzymuje się w wysokiej formie i napędza akcje ofensywne „Kanonierów”. W noworocznym meczu gol Chilijczyka wyceniamy na 2.90.

Rywalizacja Southamptonu z Arsenalem będzie miała spore znaczenie dla układu czołowych miejsc w tabeli. Póki co podopieczni Ronalda Koemana zajmują 4. miejsce, a goście z północnego Londynu są „oczko” niżej, z takim samym dorobkiem punktowym i gorszym bilansem bramek. Walka o ligowe TOP 4 jak zwykle może być języczkiem u wagi, bowiem pozycja ta zapewnia udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów i jest praktycznie gwarancją ogromnych wpływów do klubowej kasy. W ostatnich latach czwarta pozycja w Premier League była niemal zarezerwowana dla „The Gunners”. Czy Southampton Koemana podniesie rękę na stary układ i spróbuje go zburzyć, z butami wchodząc do angielskiej elity? Mecz 1 stycznia w pewnym stopniu da nam odpowiedź na to pytanie, zwłaszcza że ostatnio „Święci” zdołali urwać punkty innemu londyńskiemu gigantowi – Chelsea. Podwójna szansa na gospodarzy to kurs 1.57.

Tottenham 4.75, remis 3.85, Chelsea 1.75 – godz. 18.30
20. kolejkę ligi angielskiej zakończy mecz na White Hart Lane. Derby Londynu o poważnym prestiżu i sporej ważności. Gospodarze liczą na wskoczenie do Ligi Mistrzów i przerwanie serii chudych lat. Chelsea walczy o mistrzostwo i wciąż jest liderem tabeli. Tottenham prezentuje wysoką formę, czego dowodem był na pewno remis z Manchesterem United. Chelsea nie schodzi poniżej pewnego poziomy, ale fani „The Blues” na pewno nie byli zachwyceni remisem z Southamptonem. Tę stratę punktową Jose Mourinho spróbuje sobie odbić już w Nowy Rok. Nic zatem dziwnego, że faworytem jest Chelsea. Jej zwycięstwo oznaczone jest kursem 1.75.

W pierwszym meczu tych ekip na Stamford Bridge triumfowali gospodarze. Chelsea wygrała gładko 3:0, choć przebieg meczu wcale nie był tak jednostronny, jak wskazywałby na to rezultat. Bramki dla podopiecznych Mourinho strzelali Eden Hazard, Loic Remy i Didier Drogba. Za kartki pauzował wówczas najlepszy strzelec „The Blues” – Diego Costa. Hiszpan w czwartkowym meczu pewnie zagra i to on będzie nękał defensywę „Kogutów”. Obrońcy Tottenhamu znani są ze swojej nieporadności, a jej książkowym przykładem był ubiegłoroczny mecz z Chelsea, przegrany 0:4. Linia defensywna „Spurs” dała wtedy koncert pomyłek. W tym sezonie pod okiem Mauricio Pochettino Tottenham spisuje się w obronie znacznie lepiej, a w dodatku wspaniałymi paradami drużynę ratuje często Hugo Lloris, francuski bramkarz. Czyste konto Llorisa w meczu przeciwko liderowi to w ofercie Unibetu kurs 2.40.

Bezpieczne 90+ - promocja dla fanów Premier League.