"Obywatele" wchodzą do gry


Pierwsza kolejka Premier League dobiega końca i już teraz śmiało można powiedzieć, że była to kolejka zadziwiająca. Punkty stracili londyńscy faworyci, a Manchester United i Liverpool wprawdzie wygrały po 1:0, ale w stylu dalekim od dobrego. Kolejkę kończy Manchester City, który na The Hawtorns zmierzy się z tamtejszym West Bromwich Albion.

West Bromwich 5.80, remis 4.10, Manchester City 1.65 – godz. 21.00
Ciekawostka statystyczna mówi, że w ostatnich sezonach późniejszy mistrz zawsze zaczyna ligę meczem w poniedziałek. To dobra wróżba dla „Citizens”, którzy mierzą przecież w odzyskanie tytułu. Z drugiej jednak strony – należy traktować to z dużym przymrużeniem oka. Boiskowa rzeczywistość przez 38 kolejek będzie klarować ligową tabelę, aż do majowej mety. Wciąż to Chelsea pozostaje faworytem nr 1. Czy po pierwszej kolejce „Obywatele” uzyskają dwa punkty przewagi nad „The Blues”? Wygrana gości to kurs 1.65.

Bezpieczne 90+ - promocja już aktywna

Manchester City w letniej przerwie dokonał jak na razie dwóch transferów, z czego tylko o przejściu Raheema Sterlinga można mówić jako o poważnym wzmocnieniu. Trudno bowiem przypuszczać by Fabian Delph miał się nagle stać zbawcą zespołu Manuela Pellegriniego. W zawieszeniu pozostaje kwestia transferu Kevina De Bruyne, a zdaje się, że definitywnie upadł temat Paula Pogby. W dodatku Etihad Stadium opuścili dwaj etatowi rezerwowi napastnicy – Edin Dżeko i Stevan Jovetić. Gdy do tego doliczy się nie w pełni przygotowanego fizycznie do sezonu Sergio Aguero, można wysnuć wniosek, że dziś w linii ataku Manchesteru zobaczymy Wilfrieda Bony’ego. Aguero podobno szykowany jest na 2. kolejkę i niezwykle ważną potyczkę ze wspomnianą Chelsea. Gol Bony’ego wyceniamy na 2.45.

West Bromwich przerało 10 z 11 ostatnich spotkań przeciwko Manchesterowi City, w tym siedem ostatnich. Ostatni mecz obu tych drużyn, który nie zakończył się wygraną błękitnej ekipy z Manchesteru miał miejsce 26 grudnia 2011 roku! Te statystyki mogą przybijać kibiców West Bromu, ale dziś na inaugurację nowego sezonu może napisać się nowa historia. West Ham także legitymował się fatalnymi osiągnięciami w meczach przeciwko Arsenalowi, a wczoraj sensacyjnie ograł „Kanonierów” na ich terenie. Niemożliwe nie istnieje, zwłaszcza na początku rozgrywek, gdy wiele elementów w czołowych drużynach nie funkcjonuje jeszcze należycie. Wygrana gospodarzy z „podpórką” to kurs 2.40.

Latem zespół Tony’ego Pulisa zasiliło kilku zawodników – m.in. James Chester czy przede wszystkim Rickie Lambert, dla którego zabrakło miejsca w Liverpoolu. Lambert może stworzyć bramkostrzelny duet z liderem formacji ofensywnej West Bromu – Saido Berahino. Być może jednak znany z zachowawczej taktyki Pulis, będzie grał jednym zawodnikiem z przodu. Wtedy pewniakiem jest Berahino, który w dodatku z 14 ostatnich goli w Premier League, 11 strzelił przed własną publicznością. Po drugiej stronie barykady ciekawostka dotycząca Fernando. Środkowy pomocnik „Citizens” w zeszłym sezonie zdobył zaledwie dwa gole i oba w meczach przeciwko West Bromwich Albion! Jedną u siebie, jedną na wyjeździe. Patent? Gola Fernando wyceniamy na 10.00!