Oni też skrzyżują rękawice!


Ledwo opadły emocje po bokserskim pojedynku Tomasza Adamka i Artura Szpilki, a już polscy sportowcy szykują nam kolejne bratobójcze starcie. Znów w ruch pójdą rękawice – tym razem jednak bramkarskie. Swansea gra z Arsenalem, zatem Łukasz Fabiański staje vis a vis Wojciecha Szczęsnego.

Swansea City 3.65, remis 3.45, Arsenal Londyn 2.12 – godz. 17.00
Podopieczni Garry’ego Monka sezon rozpoczęli znakomicie – od pokonania Manchesteru United. Szybko okazało się jednak, że nie jest wielkie osiągnięcie, a „Czerwone Diabły” nadal dalekie są od optymalnej formy, odpowiadającej możliwościom indywidualnym poszczególnych zawodników. Po 10.kolejkach „Łabędzie” są jednak w środku tabeli. Siódme miejsce, cztery zwycięstwa, trzy remisy i trzy porażki to naprawdę przyzwoity wynik, dający kibicom w Walii nadzieję na europejskie puchary. Nie byłby to pierwszy taki wypadek dla Swansea, bowiem dwa sezony temu za kadencji Brendana Rodgersa ta sztuka udała się drużynie z Liberty Stadium. Podwójna szansa na gospodarzy dzisiejszego meczu to w ofercie Unibetu kurs 1.77.

Swansea z Fabiańskim w bramce legitymuje się drugą defensywą w lidze. Lepiej broni tylko Southampton. „Fabian” pokazuje, że stać go na grę na najwyższym poziomie i że w Arsenalu dostawał zbyt mało szans. W dodatku jego problemem były też ciągle powracające kontuzje. Najwyraźniej w Swansea Polak jednak odżył, a jasnym sygnałem, że Monk będzie stawiał właśnie na niego był transfer do Tottenhamu Michela Vorma. Z kolei w ataku „Łabędzi” niepodważalną pozycję ma Wilfried Bony. W ostatnim domowym meczu Swansea, wygranym 2:0, to właśnie Bony zdobył dwa gole, potwierdzając zwyżkę formy, którą na początku sezonu czarnoskóry zawodnik nie imponował. Gol Bony’ego wyceniamy na 2.85.

W Arsenalu z kolei za strzelanie gola odpowiada w tym sezonie głównie Alexis Sanchez. Były piłkarz FC Barcelony udowadnia swoją wielką klasę. 7 bramek w Premier League i kilka dorzuconych w Champions League to wynik pokazujący jaki możliwościami dysponuje Chilijczyk – zdecydowanie najjaśniejszy punkt „The Gunners” w ostatnich tygodniach. Arsenal wystartował średnio. 4 zwycięstwa, aż 5 remisów i jedna porażka to nie jest bilans, który mógłby rzucić kogokolwiek na kolana – zwłaszcza liderującą Chelsea. Również w Lidze Mistrzów zespół nie uniknął wpadek – zasłużona porażka z Borussią, szczęśliwa wygrana z Anderlechtem i pechowy remis w rewanżu z brukselczykami – to wszystko rysuje bardzo przeciętny obraz „Kanonierów”, którzy odpadli już przecież także z Capital One Cup. Największą bolączką zespołu wydają się być proste błędy obrońców, które w zeszłym sezonie zdarzały się niezwykle rzadko. Jeśli dziś obie drużyny strzelą gola, możemy trafić kurs 1.60.

Mimo słabych recenzji obrońców, o swoją pozycję nie musi martwić się Wojciech Szczęsny. Polak jest pewniakiem w bramce, nie tylko dlatego, że kontuzjowany jest David Ospina, ale przede wszystkim dlatego, że sam gra świetnie i ratuje Arsenal od większej ilości strat. Szczęsny widząc dobrą grę Fabiańskiego, na pewno mobilizuje się jeszcze bardziej, bowiem postawę obu golkiperów z uwagą obserwuje Adam Nawałka, selekcjoner reprezentacji Polski. Jak na razie wydaje się jednak, że nic nie może podkopać pozycji nr 1 bramkarza Arsenalu i już za kilka dni w meczu z Gruzją, to właśnie on stanie pomiędzy słupkami bramki biało-czerwonych. Jeśli dziś Szczęsny zagra na zero z tyłu, trafimy kurs 2.90.

Bezpieczne 90+ - promocja dla fanów Premier League