Piłkarskie walentynki w Anglii


Czołowe zespoły Premier League w niedzielę 14 lutego grają w bezpośrednich starciach pomiędzy sobą. Na początek o 13.00 Arsenal podejmuje liderujące w tabeli Leicester, a kilka godzin później w Manchesterze, tamtejsi „Citizens” zagrają z Tottenhamem. Jeżeli nie mieliście jeszcze planów na walentynki, to chyba jest to znakomita propozycja!

Arsenal 1.72, remis 4.10, Leicester City 4.85 – niedziela 13.00
W powszechnej opinii obserwatorów Premier League może to być najważniejszy mecz sezonu. Leicester po pokonaniu Liverpoolu i Manchesteru City, trafia na kolejną wielką firmę i w dodatku kontrkandydata do tytułu. Jeśli „Lisy” pokonają także Arsenal, utorują sobie drogę do mistrzostwa Anglii. Nie będzie to już nawet zwykła wydeptana ścieżka, a wręcz usłana różami autostrada! Przewaga nad „Kanonierami” wzrośnie wówczas do 8 punktów, a jeśli mecz Tottenhamu z Manchesterem City zakończyłby się w dodatku remisem, to przewaga nad wiceliderem wynosić będzie 7 „oczek”! Dla Leicester na Emirates dobrym wynikiem będzie jednak także i remis. Podwójna szansa na gości w naszej ofercie wyceniana jest na 2.23.

Rewelacja sezonu prowadzona przez Claudio Ranieriego zanotowała w tym sezonie raptem dwie porażki – obie w pierwszej rundzie spotkań. Pierwszą właśnie z Arsenalem, a drugą z Liverpoolem. „Kanonierzy” na King Power Stadium urządzili sobie strzeleckie show, ogrywając drużynę gospodarzy 5:2! Hat-trickiem popisał się wówczas Alexis Sanchez. Chilijczyk niedawno wrócił do gry po kontuzji i na razie poszukuje formy. Być może znajdzie ją właśnie w niedzielę, w najodpowiedniejszym dla Arsenalu momencie. Jeśli to właśnie Sanchez otworzy wynik meczu na Emirates Stadium, trafimy kurs 5.25.

Arsenal w ostatniej kolejce przełamał serię czterech ligowych gier bez zwycięstwa, pokonując Bournemouth. Mecz nie był jednak dobrym widowiskiem i Arsene’a Wengera ucieszyć mógł wyłącznie rezultat. Tymczasem dzień wcześniej Leicester zaskoczył wszystkich, pokonując 3:1 Manchester City! Na wyjeździe! Dwie bramki ustrzelił stoper Robert Huth, a jedną dołożył algierski magik Riyad Mahrez. Już teraz mówi się, że niezależnie od tego jak potoczy się sezon 2015/16, w letniej przerwie Mahrez będzie łakomym kąskiem dla największych klubów na świecie. Czy gwiazdor Leicester, który najczęściej ze wszystkich zawodników Premier League trafia na wyjazdach, strzeli gola w niedzielnym hicie ligi? Kurs 3.90.

Patrząc na mecz z perspektywy historycznej Leicester nie lubi grać przeciwko Arsenalowi. „Lisy” w Premier League pokonały londyńczyków tylko raz – w 1994 roku. Od tego czasu 6 spotkań między tymi drużynami kończyło się remisem, a 12 zwycięstwami „Armatek”. W tym sezonie Arsenal może być jedynym klubem w lidze, który na Leicester zdobędzie 6 punktów. Nikt inny nie ma już na to szansy – dwa tygodnie temu stracił ją Liverpool. Potężna dawka emocji już o godzinie 13.00 gwarantowana.

Manchester City 2.10, remis 3.65, Tottenham 3.55 – niedziela 17.15
Pomiędzy dwoma szlagierami angielskiej ekstraklasy, rozegrany będzie jeszcze mecz Aston Villi z Liverpoolem. Będzie to jednak tylko swoiste wyhamowanie przed kolejną jazdą bez trzymanki, którą powinny zagwarantować ekipy z Etihad Stadium i White Hart Lane. „Koguty” są wiceliderem, mając w dorobku tyle samo punktów co trzeci Arsenal i punkt więcej niż czwarty Manchester City. Zeszłotygodniowe zwycięstwo „Lisów” nad „Obywatelami” na nowo zdefiniowało narrację tego sezonu. Leicester znów jest brany pod uwagę jako jeden z kandydatów do mistrzostwa, a może nawet główny faworyt. Będący stawianym w tej roli do tej pory Manchester City stanął nad skrajem przepaści. Ewentualna kolejna domowa porażka może ponieść za sobą nieodwracalne w skutkach konsekwencje punktowe. A nie jest to wcale wykluczone – Tottenham przestał być murowanym pewniakiem do miejsc 5-8, zespołem z fatalną linią obrony. Stał się pełnoprawnym uczestnikiem mistrzowskiego wyścigu.

Cała nadzieja gospodarzy pokładana jest w Sergio Aguero. Argentyńczyk wreszcie od dłuższego czasu nie zmaga się z żadnym urazem i regularnie zdobywa gole. Pod nieobecność kontuzjowanego Kevina De Bruyne, kibice „Obywateli” muszą liczyć głównie na „Kuna”. Ten potrafił już w meczu przeciwko Spurs zdobyć niegdyś cztery gole i w dodatku zmarnować rzut karny! Jeśli w niedzielę Aguero trafi dwukrotnie do siatki Hugo Llorisa, możemy pomnożyć nasz wkład o 6.50.

Będzie to jednak pojedynek dwóch wielkich snajperów tej ligi, bowiem także Tottenham ma swojego rewolwerowca. Jest nim rzecz jasna Harry Kane. Anglik ten sezon rozpoczął dość niemrawo, ale szybko złapał odpowiedni „gaz”. Obecnie Kane ma na koncie 15 bramek, o jedną więcej niż Aguero, który jednak nie zagrał w wielu meczach z powodów zdrowotnych. Lepszym dorobkiem pochwalić się mogą tylko Jamie Vardy z Leicester (18 bramek) i Romelu Lukaku z Evertonu (16 goli). Gol Kane’a przeciwko „Citizens”? Kurs 2.60.

Warto przypomnieć, że w pierwszym meczu obu drużyn w tym sezonie padł zaskakujący wynik – Tottenham wygrał 4:1! Podopieczni Manuela Pellegriniego mają więc do wyrównania rachunki z „Kogutami”, a w pięciu ostatnich meczach przeciwko nim przed własną publicznością, zawsze wygrywali. Ostatnie 10 meczów tych drużyn w Premier League to 8 wygranych teamu z Manchesteru i tylko 2 londyńczyków.

Wykorzystaj promocję „Bezpieczne 90+” obstawiając szlagiery Premier League