Premier League: 3, 2, 1, 0 – start!


Sympatycy angielskiej piłki wiedzą doskonale, że Premier League to najlepsza piłkarska liga na świecie. Dziś wszyscy fani tych rozgrywek od rana chodzą uszczęśliwieni – skończyła się trzymiesięczna rozłąka. Sezon 2014/15 startuje właśnie 16 sierpnia!

Manchester United 1.35, remis 5.00, Swansea City – godz. 13.45
Wystarczyła letnia przerwa, dwa transfery, nowy trener i udana sesja sparingów – Manchester United znów jest wśród faworytów do Mistrzostwa Anglii, mimo że ubiegły sezon zakończył dopiero na 7. miejscu! Luis van Gaal rozbudził na nowo zmysły kibiców i już nikt nie chce pamiętać o nieudanej przygodzie Davida Moyesa z Old Trafford. Do United trafili Luke Shaw i Ander Herrera, a działacze klubu obiecują, że to nie koniec ofensywy transferowej. Znakomite rezultaty z uznanymi rywalami w test-meczach pokazują, że van Gaal szybko trafił do swoich nowych podopiecznych i zdaje się, że „Czerwone Diabły” znów będą straszyć. Czy przestraszą „Łabędzie”? W tym sezonie w bramce walijskiej drużyny oglądać będziemy Polaka – Łukasza Fabiańskiego. Poza byłym golkiperem Arsenalu, istotnym wzmocnieniem Swansea jest też Gylfi Sigurdsson, sprowadzony z Tottenhamu. Kurs na bramkę Islandczyka wynosi 6.50.

W Premier League korzystaj z naszej promocji „Bezpieczne 90+”.

Leicester 3.00, remis 3.40, Everton 2.40 – godz. 16.00
Drugi z punktu widzenia polskiego kibica interesujący dziś mecz. W barwach beniaminka z Leicester powinniśmy zobaczyć Marcina Wasilewskiego. Polski stoper był podstawowym zawodnikiem drużyny w Championship i wygląda na to, że nie straci swojego miejsca. Rywalem drużyny „Wasyla” jest dziś Everton trenera Roberto Martineza z silnym jak tur Romelu Lukaku w pierwszej linii. Pojedynki belgijskiego „czołgu” z polskim środkowym obrońcą mogą być języczkiem u wagi tego spotkania. Faworytem na pewno jest Everton, ale w zespole z Goodison Park w lecie nie działo się zbyt wiele. Utrzymanie Garetha Barry’ego i Lukaku to oczywiście sukcesy, ale czy pozwoli to na kolejną udaną kampanię „The Toffees”? Podwójna szansa na gości w tym meczu to kurs 1.41.

 

Arsenal Londyn 1.25, remis 5.90, Crystal Palace 14.00 – godz. 18.30
Trzecim Polakiem, który zaprezentuje się dziś kibicom Premier League jest oczywiście Wojciech Szczęsny, bramkarz Arsenalu. „Kanonierzy” są murowanym faworytem do ogrania Crystal Palace, zwłaszcza że klub ten w ostatnich dniach opuścił menadżer Tony Pulis. Były trener Stoke był „ojcem” utrzymania Crystal Palace w zeszłym sezonie. W lecie Pulis nie dogadał się z działaczami klubu z Selhurst Park w sprawie transferów i po fiasku rozmów zdecydował się na odejście za porozumieniem stron. To mocny cios dla drużyny, która w 1. kolejce musi zmierzyć się z jednym z faworytów do mistrzostwa. Arsenal w niedzielę rozbił 3:0 Manchester City w meczu o Tarczę Wspólnoty, prezentując się z naprawdę znakomitej strony. Arsene Wenger trafił z wzmocnieniami, a sam zapowiada, że to jeszcze nie koniec uzupełniania kadry „Kanonierów”. Czy po wielu latach posuchy dla klubu z Emirates przyszły lepsze czasy? Czyżby ten sezon miał być przełomowy? Niewątpliwie dziś każdy inny wynik niż pewna i wysoka wygrana Arsenalu będzie niespodzianką. My stawiamy na debiutancką bramkę Alexisa Sancheza – kurs 2.00.