Premier League: Chelsea zatrzyma Liverpool?


Niedziela z ligą angielską upłynie głównie pod znakiem jednego meczu. O 15.05 rozpocznie się rywalizacja, która w praktyce może rozstrzygnąć losy mistrzostwa. Na Anfield Road gospodarze podejmują londyńską Chelsea.

Liverpool 1.72, remis 4.00, Chelsea 4.75
Faworytem meczu są gospodarze, którzy w roku 2014 spisują się fenomenalnie. Podopieczni Brendana Rodgersa skupili się wyłącznie na rozgrywkach ligowych i przynosi im to spodziewany efekt. Wszystko wskazuje na to, że „The Reds” będą świętować mistrzostwo. Ewentualna wygrana gospodarzy będzie oznaczała niemalże koronację. Liverpoolowi pozostaną do końca raptem dwa mecze z dużo niżej notowanymi zespołami, a do tego drużyna ta będzie miała swoisty „wentyl bezpieczeństwa” w postaci przewagi punktowej nad Manchesterem City i Chelsea. Ostatnio specjalnością „czerwonych” stały się piorunujące początki meczów. Liverpool przeważnie prowadzi już po pierwszym kwadransie – niekiedy nawet dwoma bramkami. Zawodnicy Rodgersa rzucają się przeciwnikom do gardła niczym wygłodniała zwierzyna. Prowadzenie lidera tabeli już do przerwy wyceniamy na 2.25.

Smaczkiem nr 1 dzisiejszej rywalizacji będzie z pewnością występ Luisa Suareza przeciwko Branislavowi Ivanovicowi. W zeszłym sezonie Urugwajczyk poirytowany swoją niemocą ugryzł Serba, ku zaskoczeniu wszystkich. Kara dla szalonego napastnika Liverpoolu była surowa – 10 meczów zawieszenia, przez co Suarez nie zagrał w pięciu pierwszych kolejkach obecnego sezonu. W tych rozgrywkach lider klasyfikacji strzelców Premier League przestał jednak zaskakiwać swoimi zachowaniami – skupił się na grze, z korzyścią dla siebie i swojej drużyny. Suarez nie jest jednak mistrzem meczów przeciwko zespołom z czołówki i mimo, że gra dobrze, rzadko zdobywa gole w takich spotkaniach. Ostatnio w wybornej dyspozycji znajduje się za to Raheem Sterling. Kurs 3.85 na bramkę błyskotliwego skrzydłowego.

Chelsea zmagania ligowe musi godzić z walką w Lidze Mistrzów. We wtorek londyńczycy zremisowali bezbramkowo na Vicente Calderon z tamtejszym Atletico. Ten wynik daje podopiecznym Jose Mourinho spore nadzieje na awans do finału, ale wobec plagi kontuzji podstawowych zawodników nie jest to takie oczywiste. Kontuzjowani są przede wszystkim Petr Cech, John Terry i Eden Hazard. Cała trójka przez cały sezon stanowiła trzon Chelsea. W niedzielę żaden z nich nie zagra na Anfield, a to może mieć opłakane skutki dla gości. Wygrana Liverpoolu z handicapem (-1) to kurs 2.80.

Za Chelsea przemawia fakt, że zespół ten nie zwykł przegrywać w meczach z czołowymi zespołami ligi. W tym sezonie jedyną ekipą z ligowego „topu”, która znalazła sposób na „The Blues” był Everton. Mourinho uwielbia wielkie mecze i choć przeważnie decyduje się w nich na ultradefensywną taktykę – jest bardzo skuteczny. Osłabienia Chelsea mogą nie być aż tak istotne, biorąc pod uwagę szeroką i mocną ławkę rezerwowych zespołu. Goście z „podpórką” za 2.16.

Obstawiaj szlagiery lig zagranicznych i zgarniaj kasę!