Premier League: Obywatele chcą poskromić Kanonierów


Szlagiery w angielskiej ekstraklasie to chleb powszedni. W 4. kolejce nowego sezonu na Emirates dojdzie do niezwykle interesującej rywalizacji. Arsenal podejmuje Manchester City. Musi być ciekawie!

Arsenal Londyn 3.00, remis 3.45, Manchester City 2.40 – godz. 13.45
Oba zespoły zmierzyły się już w tym sezonie w jednym meczu. Było to spotkanie o Superpuchar, który w Anglii nazywany jest Tarczą Wspólnoty. Zdobywcy Pucharu Anglii sensacyjnie rozbili swoich rywali 3:0! Obrońcy mistrzowskiego tytułu nie istnieli na placu gry, a wszyscy zwiastowali Wengerowi i spółce wspaniały sezon, pełen sukcesów.

Jeden mecz to jednak zbyt mało by wysnuwać daleko posunięte sądy. „Kanonierzy” po efektownej wygranej z Manchesterem City później nieco przybladli. W lidze wygrali cudem i dzięki bramce w doliczonym czasie gry ze słabym Crystal Palace. Z Evertonem również cudem z 0:2 doprowadzili do stanu 2:2 i zaliczyli remis. Ostatnio raptem zremisowali na stadionie beniaminka z Leicester. W międzyczasie The Gunners grali o Champions League. W Stambule szczęśliwie, a jakże, zremisowali 0:0 z Besiktasem. W rewanżu byli już zespołem lepszy i po golu Alexisa Sancheza zwyciężyli 1:0, po raz kolejny meldując się w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Początek sezonu na Emirates jest zatem umiarkowanie udany, ale wciąż bez porażki. Podwójna szansa na gospodarzy to kurs 1.60.

Niedawno do Arsenalu dołączył napastnik Manchesteru United, Danny Welbeck. To głównie efekt kontuzji Olivera Giroud, który złamał nogę i w tym roku raczej już nie zagra w piłkę. W środku tygodnia Welbeck poprowadził swoimi dwoma golami reprezentację Anglii do wygranej w el. ME ze Szwajcarią. Czy w sobotę były „Czerwony Diabeł” będzie niepokoił swojego reprezentacyjnego kolegę z bramki, Joe Harta? Kurs na gola Welbecka wynosi 2.80.

Ekipa Manuela Pellegriniego po dwóch spokojnych wygranych na starcie sezonu ligowego (2:0 z Newcastle i 3:1 z Liverpoolem) potknęła się na teoretycznie najprostszej przeszkodzie, przegrywając 0:1 ze Stoke City. Na Etihad Stadium nikt nie robi z tego powodu wielkiego problemu, ale z drugiej strony, patrząc na znakomitą dyspozycję Chelsea, wszyscy faworyci muszą mieć się na baczności i wygrywać możliwie jak najwięcej spotkań. Rok temu „Citizens” u siebie rozgromili Arsenal 6:3, ale już w meczu rewanżowym w Londynie tylko zremisowali 1:1. Bramkę dla drużyny z błękitnej części Manchesteru strzelił wówczas David Silva. Jego kolejny gol na stadionie Arsenalu wyceniany jest na 6.00.

Pellegrini w letnim okienku transferowym wprawdzie nie szalał, ale i tak wzmocnił zespół na określonych pozycjach. Na Etihad trafili bramkarz Willy Caballero, obrońcy Bacary Sagna (z Arsenalu) Eliaquim Mangala czy pomocnicy Fernando i Frank Lampard. Kadra zespołu prezentuje się imponująco. Sagna, podobnie jak Gael Clichy i Samir Nasri na stadionie w północnym Londynie nie mają co liczyć na ciepłe przyjęcie. Wszyscy trzej byli podstawowymi zawodnikami ekipy Wengera i wszyscy zdecydowali się odejść do Manchesteru City. Kibice Arsenalu nie mają wątpliwości, że decydowały o tym wyłącznie względy finansowe. Najbardziej znienawidzony jest Nasri. Jeśli on uciszy publiczność na Emirates, trafimy kurs 6.10.

Specjalna promocja Unibetu z okazji meczu Arsenal – Manchester City!