Premier League: Szlagier na Goodison Park


Pierwsza kolejka nowego sezonu w Premier League nie przyniosła spodziewanych emocji. Wszystko co najlepsze możemy zobaczyć jednak już w ten weekend. Uwerturą przed poniedziałkowym starciem Liverpoolu z Manchesterem City ma być dzisiejszy mecz na stadionie Evertonu. Przyjeżdża tu Arsenal.

Everton 2.65, remis 3.40, Arsenal Londyn 2.70 – godz. 18.30
Gospodarze sezon rozpoczęli od niespodziewanego remisu w Leicester. Beniaminek zaskoczył podopiecznych trenera Roberto Martineza i gole Aidena McGeadego i Stevena Naismitha dały tylko punkt. Dla 5. drużyny sezonu 2013/14 był to wynik niesatysfakcjonujący. Z Arsenalem o lepszy może być jednak trudno. Podwójna szansa na gości to kurs 1.50.

W lecie Everton przede wszystkim wykupił wcześniej wypożyczonych zawodników, a mowa tu o Romelu Lukaku i Garrecie Barrym. Poza tym jedynym wzmocnieniem jest Bośniak Muhamed Besić. W miejsce Gerarda Delofeu (koniec wypożyczenia z Barcelony) postarano się o kolejnego zawodnika ściągniętego na tej zasadzie – jest nim Christian Atsu z Chelsea. Największym problemem Evertonu u progu nowych rozgrywek jest jednak uraz Rossa Barkleya, który wyklucza Anglika z gry na kilka tygodni. Młody środkowy pomocnik już w zeszłym sezonie prezentował się z dobrej strony, co zaowocowało powołaniem na Mundial. Teraz jednak zespół z Goodison Park musi radzić sobie bez swojego asa. Tym większy ciężar spada na barki silnego jak tur napastnika rodem z Belgii. Gol Lukaku wyceniamy na 2.70.

Ostatni, kwietniowy mecz Arsenalu z Evertonem, który odbył się właśnie na stadionie Evertonu, zakończył się zwycięstwem „The Toffees” aż 3:0. Ten wynik praktycznie przekreślił mistrzowskie aspiracje „Kanonierów”. Autorem jednej z bramek był właśnie Lukaku. Belg trafił także w marcowym meczu obu zespołów w Pucharze Anglii. Wtedy jednak na The Emirates górą byli gospodarze, który rozbili swojego rywala 4:1, a dwa miesiące później sięgnęli po trofeum. Z kolei w grudniu w pierwszym ligowym meczu sezonu 2013/14 zanotowaliśmy remis 1:1 po golach Delofeu i wcześniej Oezila. Kolejny remis 1:1 oznaczony jest kursem 6.50.

Do składu „The Gunners” wracają powoli trzech niemieccy muszkieterowie, a właściwie mistrzowie świata, którzy najpóźniej wrócili do treningów. Mowa tu oczywiście o Łukaszu Podolskim, Perze Mertesackerze i Mesucie Oezilu. Szczególnie potrzebny zespołowi Arsene’a Wengera wydaje się ten ostatni. W meczach z Crystal Palace (szczęśliwe 2:1) i Besiktasem Stambuł (0:0) najbardziej w Arsenalu „kulała” płynność gry w ofensywie. To niepodobne do „Armatek” i zapewne z Evertonem znów będzie ciężko o narzucenie przeciwnikowi swoich warunków gry. Na pewno pomocny może być tu techniczny geniusz Oezila. W zespole gości zabraknie na pewno Mikela Artety, który we wtorkowym meczu Champions League doznał kontuzji. Zastąpić go powinien Mathieu Flamini. Niewiadomą jest także obsada ataku. Z Crystal Palace słabo zagrał Yaya Sanogo, a dodatkowo doznał drobnego urazu. W Stamule zawiódł także Olivier Giroud. Wenger otwartym tekstem mówi, że szanse gry niedługo dostanie także trzeci snajper – Kostarykanin Joel Campbell. Czy ta szansa nastąpi już dziś? Ewentualne trafienie Campbella to w naszej ofercie kurs 4.20.

Obstawiaj Premier League i wygrywaj!